wtorek, 30 września 2008

Police moje miasto

Historia regionalna w najprostszym tłumaczeniu, to przeszłość określonego nazwą geograficzną obszaru, w którym się żyje, którym interesuje, który chce się poznać. Gdy przybyłem do Polic z górą trzydzieści lat temu, zainteresowałem się historią Ziemi Polickiej, podobnie jak ukochanej przeze mnie Ziemi Nyskiej. Poznałem ciekawe miejsca gminy, miasta, osady, w której żyję. Niektóre są znane, czytelne, opisane przez historyków. Inne nadal tajemnicze, mało uczęszczane, zagubione w pejzażu dynamicznej gminy i miasta. Gdyby chciało się gruntownie poznać historię tych miejsc, zabytków brakłoby życia.

Ale historię pisze się latami, pokoleniami, zmianami politycznymi, społecznymi, kulturowymi. Nie ma pośpiechu. Także historię regionalną pisze się długo. Szczególnie historię małych miast pomorskich, osad, po których pozostały nieliczne wzmianki w opasłych dziełach badaczy historii.

Police były małym miasteczkiem pomorskim na lata ubezwłasnowolnionym przez Szczecin. Na palcach jednej ręki można policzyć cenne dokumenty piśmienne zachowane w archiwach, a dotyczące miasta. Więcej i coraz częściej pisano o Policach nad Łarpią na początku XIX wieku. Wtedy miasteczko odzyskało autonomię i zaczęło się rozwijać.

Dziś najlepiej i najchętniej poznawana jest historia Polic z okresu II wojny światowej. Fabryka benzyny syntetycznej, jej ruiny działają na wyobraźnię zwłaszcza młodych ludzi. Jeszcze 30-40 lat wstecz inni młodzi ludzie, dziś 50-60- latkowie włóczyli się po ruinach nie wiedząc nic o przeszłości tego miejsca. Pamięci tamtych nieludzkich czasów nie przywrócił nawet pomnik Weltera w Trzeszczynie, ani książka Dunina- Wąsowicza „Police” bądź też pozycja Mąki „Bremenhaven statek śmierci”. Dopiero później na początku lat 90. XX wieku zaczął się pozytywny trend zwrotu ku przeszłości miasta, które nagle stało się chemicznym, przemysłowym regionalnym kolosem porównywalnym choćby do Gryfina /Dolna Odra/. A potem trend ów nabrał tempa, powstawały nowe wydawnictwa, pisano artykuły, kręcono w lokalnej TV filmy, reportaże, utworzono Galerię Historyczną, lapidarium, powstały stowarzyszenia, grupy poszukiwaczy „skarbów”, szkolne ścieżki edukacyjne, itd., itd.

Dziś Police są dużym miastem nad Odrą z rozwiniętą infrastrukturą gminną, powiatową i coraz ciekawszą społecznością, która powoli zaczyna zwracać się ku przeszłości, tradycji, kulturze, zjawiskom. Zaczyna się tworzyć policka tradycja.

Wkrótce okrągła rocznica 750- lecia nadania praw miejskich Policom. To wyborny czas, aby zespolić rozmaite pozytywne inicjatywy, poczynania w celu właściwego przygotowania uroczystości obchodów rocznicy. 750 lat miasta to zacna rocznica, którą może się poszczycić niewiele miast pomorskich. To też doskonała okazja, by o tej rocznicy rozmawiać, dyskutować, tym samym lepiej poznawać historię tamtych czasów, doskonalej zgłębiać fenomen miasta, które przechodziło różne koleje swego losu. Witam w Police 750!

Jan Matura

piątek, 26 września 2008

Do kiedy wieś, od kiedy miasto?

Osoby interesujące się historią, przeszłością Polic, wiedzą, że za dwa lata gród nad Łarpią będzie obchodził 750-lecie swego istnienia. Okrągła rocznica nadania praw miejskich przez zacnego księcia Barnima I w 1260 roku, jest faktem ogólnie przyjętym przez historyków, cytowanym w różnego rodzaju pozycjach książkowych, zarówno w polickich, jak i pomorskich wydawnictwach, sygnowanych nazwiskami znanych historyków, pomorzoznawców.

Nie zdziwiła mnie sugestia burmistrza Władyslawa Diakuna jak i naczelnika Wydziału Oświaty i Kultury UG Witolda Stefańskiego, aby pokusić się o dogłębne sprawdzenie daty lokacji miasta, wcześniej wsi Police. Sądzę, że chęć sprawdzenia faktu historycznego powodowana jest rzetelnością podejścia do sprawy, wszak jubileusz związany jest z wieloma przedsięwzięciami organizacyjnymi, także finansowymi.

Przysłowiowego gwoździa niepewności spowodował zapewne przypis w najnowszej monografii Polic „Z dziejów Polic”. Na stronie 13 książki w rozdziale „Nadanie praw miejskich, utrata autonomii” w przypisie ósmym czytamy „PUB II, nr 687. Benedykt Zientara w 1958 roku zwrócił uwagę, że lokacja Polic mogła być późniejsza, gdyż dokument fundacyjny znany jest z „niezbyt starannego” odpisu z XVI wieku, w którym kopista mógł zapomnieć dopisać końcówki daty (M0CC0Lx0) wystawienia przywileju...”.

Tak już jest, że autorzy monografii, prac historycznych posiłkują się źródłami informacyjnymi: kronikami, dokumentami, kopiami itd. Tak też postąpiłem ja pisząc „Historię Polic”. Wiarygodnym źródłem informacji dla mnie było m. in. poważne 4 tomowe dzieło „Dzieje Szczecina”. W tomie II na stronie 75 czytamy: ”W pewnym stopniu interesom handlowym Szczecina mogły szkodzić położone poniżej Police, założone w 1260 roku i obdarowane przez Barnima I przywilejami handlowymi”. Autorem tego rozdziału jest Henryk Lesiński. W tym samym tomie Gerard Labuda obiektywnie stwierdza, że historia spisywana jest głównie na podstawie spuścizny dokumentowej.

Na przełomie XIX/XX wieku w Szczecinie żyło kilku wybitnych historykow: Heyden, Wehrmann, Kunkel, Lemcke, Giesebrecht, Bluemcke, Kratz, Berghaus, Cramer i inni. W swych opracowaniach dotyczących różnych aspektów przeszłości Pomorza, utworzyli kilkutomowe dzieło: „Pommersches Urkundenbuch”, według Małgorzaty Płoszczyńskiej „Pomorski kodeks dyplomatyczny” pod redakcją R. Klempina. W czasach nam bliższych prace nad kodeksem w 1911 roku przejęła Pomorska Komisja Historyczna- Historische Kommission fuer Pommern tworząc „Źródła do historii Pomorza” „Quellen zur pommersche Geschichte”. I tom tego dzieła ukazał się w 1885 roku.

„Pommersches Urkundenbuch” to inaczej przedruk dokumentów pochodzących z czasów odległych, a dotyczących w swych bogatych źródłach, także lokacji miast pomorskich. Na to kilkutomowe dzieło nader często powołują się historycy. Dlaczego? Bo zawiera ono treści dokumentów, które często później w zawierusze wojennej zaginęły. Wystarczy powiedzieć, że w Archiwum Szczecińskim najstarszy zachowany oryginalny pisany dokument pochodzi ze schyłku XIII wieku. Stąd nie dziwi fakt, że powołując się na „Pommersches Urkundenbuch” m. in. także Dietmar Lucht w „Historische Landeskunde” w artykule „Deutsche Geschichte im Osten”, /Koeln 1999/, na stronie 40 informuje, że Police uzyskały prawa miejskie w 1260 roku. To samo czyni Kristin Marron w chwalonym przez lokalnych miłośników historii swoistym dziele „Stettin- Poelitz und Messenthin”, /Kiel 2000/ i wielu innych historyków w swych pracach naukowych.

Wydaje się, że obawy co do wiarygodności lokacji Polic na prawach magdeburskich są nieuzasadnione i niepotrzebne. Trzeba uwierzyć w źródła powstałe wcześniej. Wspomniany przeze mnie Benedykt Zientara w swym artykule miał prawo dywagować i przedstawić obawy co do wiarygodności daty lokacji Polic. Tyle, że dokumentu lokacyjnego w oryginale nie ma w archiwum szczecińskim, ani w żadnym innym. Stąd dalsze dywagacje są bezpodstawne. Włodarzom miasta pozostanie jedynie określenie szczegółowej daty i miesiąca, w których uroczystości zostaną zorganizowane. A może winny one trwać przez cały 2010 rok? To już temat na oddzielne rozważania!

Jan Matura

Galeria Historyczna Polic

Z początkiem nowego roku szkolnego wznowiła działalność Galeria Historyczna Polic w Miejskim Ośrodku Kultury. Galeria funkcjonuje w MOK od początku otwarcia placówki przy ul. Siedleckiej.

Zadaniem Galerii prowadzonej przeze mnie, jest popularyzowanie wiedzy z zakresu historii regionalnej dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych. Na miejscu w dwóch pomieszczeniach można ujrzeć wystawę ukazującą historię miasta i regionu od czasów najstarszego osadnictwa do zakończenia II wojny światowej. Wystawę stanowią ryciny, sztychy, kopie dokumentów, autentyczne dokumenty, przedmioty codziennego użytku dawnych mieszkańców Polic, makiety przestrzenne nieistniejących zabytków z terenu miasta, książki, porcelana, drobne bibeloty. Ciekawa jest wystawa fotografii ukazującej miasto jakiego nie znamy. Pokazane są obiekty, zabytki, których w dużej części już nie ma po wojennych zniszczeniach.

GHP gromadzi wszelkie pamiątki z przeszłości, szczególnie dotyczące historii Polic, gromadzi pamiątki powojenne. Archiwizuje wydawnictwa regionalne, wspomaga uczniów, studentów przy pisaniu prac i pozyskiwaniu materiałów, organizuje spotkania i gawędy historyczne, wycieczki po mieście i regionie, opracowuje i publikuje teksty dotyczące historii regionu w środkach masowego przekazu.

Dwa pomieszczenia: salę 131 i 132 w MOK od początku istnienia i tworzenia Galerii, odwiedziło do tej pory ponad 3,500 osób, w większości dzieci i młodzieży z nauczycielami i wychowawcami. Galerie odwiedzają Niemcy, byli mieszkańcy tych ziem. Osoby piszący prace licencjackie, magisterskie, poszukujące materiałów źródłowych.

Nowością proponowaną przez Galerie są „Zabawy z historią” skierowaną do przedszkolaków i dzieci z klas „zerowych”. Krotka wizyta w Galerii, zajęcia manualne o różnej tematyce i wreszcie zabawy z dawnych czasów dla dzieci, na pewno przypadną do gustu milusińskim. Już wkrótce do polickich przedszkoli trafią zaproszenia do uczestnictwa w zabawie. Zajęcia zaczną się na przełomie października i listopada.

Policki rynek

Rynek znany jest głównie tym, którzy podróżują do zakładów chemicznych, dalej do Jasienicy, Trzebieży, a w odwrotnym kierunku z północy gminy do Szczecina. Ciasny, komunikacyjnie eksploatowany nad wymiar. A jeszcze wiek temu i wcześniej na kocich łbach ulic turkotały koła wozów konnych i stukały drewniane chodaki przechodniów.



Struktura centrum miasteczka rozpoczęła tworzyć się w XIII wieku, kiedy po nadaniu w 1260 roku praw miejskich Policom, właśnie w tym miejscu zaczęły powstawać, zakłady rzemieślnicze, kramy kupieckie, jeszcze później sklepy, magistrat. Z rynku wytyczono ulice wylotowe w kierunku najbliższych miejscowości: do Duchowa, Jasienicy, Dębostrowa, Trzebieży, Nowego Warpna, Trzeszczyna, Tanowa, Przęsocina, w kierunku Odry. Przez Mścięcino dukty wiodły do Szczecina i jego północnych dzielnic.

W XV wieku na środku rynku rozbudowano kościół mariacki. Pierwsze pisemne wzmianki o nim sięgają już 1269 roku. Właściwa bryła kościoła, znana jest nam tylko ze starej fotografii i rysunku Wechselmanna.

Świątynia emanowała nad okolicą wielkością i była z daleka widoczna, stanowiąc swoisty kierunkowskaz. Wokół kościoła wytyczono uliczki wraz z przycupniętymi przy nich domami, sklepami. Rozbudowa rynku i pozostałej infrastruktury starego miasta nastąpiła na przełomie XIX/XX wieku. Wybudowano 2-3 kondygnacyjne kamieniczki przy ul. Budowlanej- dziś Grunwaldzkiej, Rycerskiej, Młyńskiej- Wojska Polskiego, Furowej- Kościuszki, Mostowej- Goleniowskiej. Niedaleko rynku powstał ratusz, Królewskie Ewangelickie Seminarium Nauczycielskie, budynek straży pożarnej, na Łarpii rozbudowano port. Ulice skanalizowano, wyłożono brukiem, ułożono chodniki dla pieszych. W 1895 roku rozebrano kościół, a jedynym śladem po nim do dziś jest boczna, południowa kapliczka, stanowiąca ozdobę rynku.

Zwarta zabudowa struktury staromiejskiej zachowała się do końca wojny. Wojenne zniszczenia, nowa polityka władz osiedleńczych spowodowała, że wiele obiektów rozebrano, choć były do uratowania. Stąd dzisiejszy rynek świeci „goliznami”, a ze starej zabudowy pozostała tylko w całości zachodnia pierzeja rynku z kamienicami z początku XX wieku /ze sklepem rowerowym, urzędem pracy/. Od północy stoi kamienica z Urzędem Stanu Cywilnego, od wschodu budynek biblioteki, zaś od południa budynek z Apteką Rycerską. Reszta to nieudana dobudowa w stylu socjalistycznym /prostokątne bloki z płaskimi dachami/.

Ciekawe było dawniejsze przeznaczenie w zachowanych do dziś obiektach. W pierzei zachodniej w rogu istniał sklep rowerowy Paula Kuhrke. Obok biblioteki m. in. księgarnia i sklep z artykułami papierniczymi Emila Graunke. W dzisiejszej bibliotece mieścił się hotel i restauracja „Porath”. Ponadto w rynku usadowiono sklep spożywczy Hermanna Schultza, aptekę, sklep z papierosami i używkami, sklepy warzywne, sklep drogeryjny i z artykułami fotograficznymi Fritza Schmidta. Odzież damską i męską można było kupić w sklepie Artura Witziga.

Dziś policki rynek nadal tchnie przeszłością, choć jest mocno zniekształcony i wytrzebiony przez czas. Tu ludzie żyją wolniej, inaczej, choć pędzące autobusy, olbrzymie tiry, dziesiątki aut osobowych, dostawczych warczą w uszy przechodniom, mieszkańcom nieustannie. W polickim rynku jeszcze nadal tkwi atmosfera nieznana w innej części miasta. Zatem warto zastanowić się, jak w pełni uratować to miejsce. Jedno jest pewne. Trzeba zacząć budować obwodnicę w kierunku zakładów. W rynku jak w innych miastach, winny zatrzymywać się tylko auta mieszkańców pobliskich ulic. Reszta /sklepy, kawiarnie/ powstaną jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Uwierzcie mi...

Jan Matura

Polickie Lapidarium

Mapa Powiatu Randow z początku XX wieku, wskazuje ponad 25 cmentarzy w miejscowościach znajdujących się w granicach polickiej gminy. Większość z nich można odnaleźć do dziś. Są mocno zniszczone, zdewastowane, pokryte śmieciami. Stare drzewa cmentarne, powalone w ziemię kamienie nagrobne świadczą, że niegdyś grzebano tam ludzi.



Po II wojnie światowej cmentarze poniemieckie, żydowskie były nagminnie plądrowane i dewastowane. Kradziono szlachetne gatunki kamieni przerabiając je w zakładach kamieniarskich na nowe. W latach 60-70. ub. stulecia decyzją władz likwidowano stare cmentarze, adaptując teren na parki, skwery. Pozostałe jeszcze kamienie nagrobne służyły jako tani budulec do stawiania miejskich ozdobnych murków, obudowy klombów, a nawet piaskownic dla dzieci. Do dziś w polickim rynku ozdobny kamienny murek okalający stylizowaną postać Sediny, odsłania fragmenty inskrypcji nagrobnych.

W Policach do 1939 roku istniały 3 cmentarze: w Mścięcinie, na terenie aktualnego Parku Staromiejskiego i przy ul. Tanowskiej. Dzisiejszy cmentarz na Tanowskiej znajduje się na terenie dawnego Cmentarza Leśnego.

U schyłku lat 90-tych, gdy napływ turystów niemieckich nasilił się, polickie władze samorządowe postanowiły załatwić wstydliwy problem. Zdecydowano urządzić Polickie Lapidarium. Zlecono wykonanie projektu, inwentaryzację zachowanych elementów, ich restaurację. Jako miejsce wskazano wzgórze w Parku Staromiejskim, dawnym cmentarzu.

Lapidarium zawiera ponad 125 elementów sztuki sepulkralnej, zebranych z blisko 20 cmentarzy z terenu gminy. Miejsce jest piękne, niezwykle i odwiedzane przez wycieczki i indywidualne osoby. Jest polickim pomnikiem tolerancji.

Jan Matura

czwartek, 25 września 2008

Ożywczy XIII wiek

Nadanie praw miejskich ośrodkom wiejskim było niewątpliwym awansem lokalnych społeczności. Prężnie rozwijające się wsie, osady, aktywne rzemiosło, rozbudowująca się infrastruktura, komunikacja drogowa - bite trakty, wodna - porty, przystanie, liczebność osad, dobre zarządzanie przez lokalnych przywódców, były najczęściej brane pod uwagę przy podnoszeniu wsi do rangi miast.



Na Pomorzu w XIII wieku prawa miejskie nadawano na zasadach stosowanych w dwóch bardzo ważnych ośrodkach miejskich: Lubece i Magdeburgu. Były one w tamtym czasie sprawdzone, wzorcowe i chętnie stosowane, służące ludziom, rzemiosłu, handlowi. Dawały możliwość rozwoju w ramach samorządowej, sprawiedliwej władzy. Prawa lubeckie dodatkowo uwzględniały przepisy prawa morskiego, dlatego stosowano je w ośrodkach nadmorskich.

Książę pomorski Barnim I zwany także Dobrym 1210- 1278 zasłynął z tego, iż wielu ośrodkom nadał przywileje i prawa miejskie i tym samym szansę dalszego rozwoju na korzystnych zasadach. Historycy wspominają o 30 nadaniach praw na Pomorzu przez tego władcę. Pierwszą osadą którą Barnim I awansował, były zapomniane i mało dziś znane Banie, niegdyś znaczący ośrodek rozwoju. Wielki Szczecin uzyskał je później. Police były jednym z ośrodków, które najwcześniej uzyskały przywileje miejskie. W przypadku Polic Barnim I nadał miastu 68 włók ziemi /włóka to dawna, w średniowieczu stosowana miara ziemi równa 300 morgom/ wraz z łąkami i lasami, dwie wyspy na Odrze oraz prawo połowu ryb jedną milę w górę i w dół rzeki.

Oto lista lokacji miejscowości pomorskich do statusu miasta w XIII wieku:

1234 - Banie, Strzałów - Stralsund, 1249 - Gardziec nad Odrą - Gartz am Oder, 1235 - Przęcław - Prenzlau, 1237 - Szczecin, 1243 - Stargard Szczeciński, 1250 - Greifswald, 1251 - Pozdawilk - Pasewalk, 1254 - Gryfino, 1255 - Kołobrzeg, 1260 - Police, Dąbie, Wkryujście - Ueckermuende, 1262 - Gryfice, 1263 - Pyrzyce, 1264 - Anklam, 1266 - Trzcińsko, Koszalin, 1268 - Goleniów, 1274 - Płoty, Kamień Pomorski, 1277 - Trzebiatów, 1278 - Wolin, Maszewo, 1284 - Pieńkuń- Penkun, 1295 - Mieszkowice, Łobez, 1296 - Świdwin, 1297 - Drawsko Pomorskie, 1298 - Chojna, Usedom, 1299 - Białogard.

Patrząc na powyższy wykaz miast lokowanych w XIII wieku nie trudno oprzeć się refleksji, że niektóre z nich są dziś małymi miasteczkami, bez większych szans rozwoju: Banie, Płoty, Maszewo, Penkun, Mieszkowice. Inne zaś rozwijając się przez wieki stanowią duże prężne ośrodki miejskie narzucające regionowi żywe tempo rozwoju gospodarczego, kulturalnego: Szczecin, Koszalin, Stralsund, Kołobrzeg, Stargard, Gryfino, Police.

Jan Matura