niedziela, 28 czerwca 2009

„Zabawy z historią” (etap I) zakończone

Zakończył się rok szkolny, a wraz z nim edukacyjna działalność Galerii Historycznej Polic. Od grudnia do czerwca (pierwsze zabawy 15 grudnia 2008 roku- PP Trzebież 26 dzieci) w Galerii gościły polickie przedszkolaki od 4 do 6 roku życia. Wszystkie grzeczne, przesympatyczne i ciekawe „co będzie?” Zaprosiliśmy je do uczestnictwa w „Zabawach z historią”.



Od bezpośredniego kontaktu z atmosferą GHP, manualnym kontaktem ze starymi, ciekawymi przedmiotami poprzez umiejętność segregacji starych i nowych przedmiotów, po plebejskie, dziecięce zabawy ruchowe. Zajęcia były proste i wciągały dzieci do wspólnej zabawy. Trwały zwykle około godziny, do godziny 15 minut. Była możliwość wejścia do starej XVIII wiecznej posażnej skrzyni, oraz zrobienia zdjęcia w stroju rycerza. Każdy maluch otrzymał dyplom „Jestem małym historykiem”, który własnoręcznie po raz pierwszy w życiu podbijał dużą galeryjną pieczęcią.

Przez pół roku GHP odwiedziły z PP Trzebież, PP nr 5, PP nr 6 „Leśne Przedszkole”, PP nr 8, PP nr 9, PP nr 11- 3 grupy, zerówka Tanowo, PP Tanowo. W sumie GHP na „Zabawach” odwiedziło 263 przedszkolaków, z blisko 30. opiekunkami.

Frekwencja, zainteresowanie przekonało nas, że ten projekt należy kontynuować. A ponieważ zbliża się 750 rocznica nadania praw miejskim Policom, od nowego roku szkolnego i... przedszkolnego, będę kontynuował w GHP II etap „Zabaw”. Tym razem będzie to „Opowieść o Policach”. W jakiej formie? Już wiem, ale poinformuję o tym w stosownym czasie. Na pewno będzie ciekawie, kolorowo przy gremialnym udziale dzieci.

czwartek, 25 czerwca 2009

Sentymentalna podróż do dzieciństwa

Przez dwa dni gościło w Policach i Galerii Historycznej Polic małżeństwo Michela i Antje Soulard z Francji. On Francuz, ona Niemka urodzona w 1939 roku w Policach. Przyjechali tu szukać śladów swych rodziców, dziadków i pradziadków. Antje mieszkała w Policach zaledwie 6 lat, tyle ile trwała wojna.

Jej korzenie w drzewie genealogicznym najdalej wstecz sięgają 1740 roku, kiedy to w Policach ze strony linii ojca urodził się Johann Heinrich Leetz. Jej szersza wiedza o swojej rodzinie sięga XIX wieku, kiedy to Wilhelm Keller, prapradziadek ze strony matki, był właścicielem fabryki kafli (fot.1).



Schedę po nim przejął dziadek Emile 1876-1941. Drugi dziadek Louis Fricke 1872-1938 (fot.2) był cukiernikiem i właścicielem cukierni w rynku (fot.3), w nieistniejącym budynku przycupniętym do dzisiejszej biblioteki.





Prosperował dobrze, stąd stał się później właścicielem Waldhalle w Mścięcinie (fot.4), jednej z czterech restauracji, ogrodów gastronomicznych istniejących w tej dzielnicy: Mueckemuehle, Landhaus, Kurhaus.



Antje, dziś 70. letnia była policzanka, słabo pamięta Police okresu wojny. Z tamtego czasu zostały jedynie tylko fotografie. Przywiozła ich do Polic znaczną ilość (fot. 5 - Antje z prawej strony kuzyna Heinerle, w tle Muehlenstrasse- 1942 rok).



Niektóre dotąd były niepublikowane. Większość z nich to zdjęcia rodzinne: rodziców z dziećmi, dziadków i pradziadków (fot. 6).



Są cenne, gdyż dają wyobrażenie o mieście tamtego czasu. Przywiozła także drzewo genealogiczne swego rodu. Głównym celem jej podróży było odnalezienie miejsc w których istniała Waldhalle oraz fabryka kafli. Udało jej się to ustalić. Wspomógł ich kolega germanista Sławomir Bączyński i operator TV Kab Włodzimierz Słodziński. - Odnaleźliśmy fundamenty Waldhalle w Lesie Mścięcińskim - powiedziala Niemka podczas naszego popołudniowego spotkania w MOK. Miejsce z którego wzięła kilka fragmentów cegieł nie był jednak właściwym. Znajdował się powyżej miasteczka rzemieślniczego opodal szosy z Polic do Mścięcina. Waldhalle jak tłumaczyliśmy gościom, od swej pierwotnej wersji aż po budynek z 1904 roku znajduje się na obrzeżu miasteczka rzemieślniczego, o czym świadczą fotografie wykonane na przełomie XIX i XX wieku. Dzięki planowi miasta z lat 30. XX wieku oraz fragmentowi książki Kristin Maronn o Policach, miejscem fabryki przy dawnej Hindenburgstrasse 13 przybysze określili dzisiejszy plac u zbiegu ul. Grunwaldzkiej, po prawej stronie tuż przed torami. Cel został osiągnięty. Goście wykonali mnóstwo zdjęć, a także zwiedzili najważniejsze miejsca miasta.

Jednej sprawy nie wyjaśnili. Tajemniczej śmierci ojca Antje, Martina Ericha Fricke w 1942 roku. Gdy zmarł miał 31 lat. Posiadał wyższe wykształcenie więc na okres wojny został wcielony do armii jako młody oficer. W jakich okolicznościach zginął, tego Niemka nie jest w stanie opowiedzieć. Mówi, że jego śmierć jawi się jako koszmar jej życia, który nie daje jej o tym fakcie zapomnieć.

Dziś Antje i Michel Soulard mieszkają w małym domku w południowo- wschodniej Francji w Chateauneuf, w którym Niemka ma swą pracownię, gdzie maluje obrazy. Są ciekawe (widziałem reprodukcje), podobnie jak grafiki. Dużo w jej pracach symboliki, która jest pokłosiem przeżyć zwłaszcza wojennych. Jej droga do Francji do męża wiodła przez Usedom, Greifswald, Stralsund. Tam Antje chodziła do szkoły. Dwudniowy pobyt w Policach był dla niej swego rodzaju rozliczeniem z przeszłością, pożegnaniem z miastem dzieciństwa. W jaki sposób francusko- niemieckie małżeństwo trafiło do Galerii? Odnalazło w internecie blog police750, a potem pozostała już tylko podróż do odległych Polic.

czwartek, 11 czerwca 2009

10-lecie powiatów



Przy okazji kolejnych Międzynarodowych Dni Polic, w mieście odbyły się wojewódzkie obchody 10-lecia powiatów zachodniopomorskich. Tych w województwie jest 21, 3 miejskie, grodzkie i 18 ziemskich.

Historia ustanowienia powiatów w Polsce sięga połowy XIV wieku, kiedy to nowe struktury zastąpiły likwidowane kasztelanie. Określenie powiat ma swą genezę w innej nazwie „dnia wietnego”, wiecu, zgromadzenia sądowego w wyznaczonym terminie. Od połowy XIV wieku zarządzających powiatami zaczęto nazywać starostami. Kompetencje, możliwości rządzenia starostów były duże, od władzy samorządowo- sądowniczej poprzez pieczę nad wykonaniem wyroków, po nadzór nad aparatem skarbowym.

W Polsce w formie aktualnej jest 314 powiatów ziemskich i 65 miast na prawach powiatu zwanych grodzkimi. W kraju jest 335 miast powiatowych, 44 z nich są siedzibą władz dwóch różnych powiatów ziemskiego i grodzkiego. Największym powiatem ziemskim jest białostocki blisko 3 tys. km kw. Największym powiatem grodzkim jest Warszawa- 517 km. kw. Zaś najmniejszym powiatem grodzkim jest miasto Świętochłowice- 13 km kw.

Powiat Policki jest średniej wielkości i obejmuje 664 km. kw. powierzchni oraz około 67 tys. mieszkańców (2008) z gmin: Police, Nowe Warpno, Kołbaskowo i Dobra. Geneza zabiegów o ustanowienie Powiatu Polickiego sięga 23 lutego 1993 roku i 37 sesji Rady Gminy i Miasta. Radni rozpatrzyli wówczas pismo pełnomocnika Rządu do Spraw Reformy Administracji Publicznej. Postanowiono podjąć działania do ustanowienia powiatu. Starania samorządowców z burmistrzem Stanisławem Szymaszkiem na czele powiodły się i w 1998 roku na mocy ustawy z dnia 5 czerwca o samorządzie powiatowym powołano między innymi Powiat Policki z siedzibą w Policach. Pierwszym starostą został Lech Bartnik, a po nim Henryk Ćwiacz i Leszek Guździoł. Dogodne położenie powiatu, wejście Polski do Unii Europejskiej daje szansę dalszego rozwoju przygranicznego regionu.

W piątek 5 czerwca 2009 roku w Miejskim Ośrodku Kultury zebrali się przedstawiciele powiatów z terenu Woj. Zachodniopomorskiego. Był prekursor idei utworzenia powiatów ówczesny pełnomocnik Rządu prof. Kulesza, politycy, posłowie z lewej i prawej strony, radni trzech kadencji samorządu powiatowego.

Jubileusz był okazją do wykonania, prezentacji i poświęcenia sztandaru Powiatu Polickiego. Wszyscy goście w MOK otrzymali pamiątkowe wybite na tą okoliczność medale, oraz album fotograficzny o osobliwościach Powiatu Polickiego.

piątek, 5 czerwca 2009

Nowe materiały o fabryce



Kto szuka nie błądzi, to znane powiedzenie sprawdziło się ostatnio. Jakub Matura - mój syn - wpadł na trop materiałów, dotąd raczej lub na pewno nie znanych dotyczących fabryki benzyny syntetycznej. Są to materiały wywiadowcze USAF, zdjęcia bombardowania obiektu, raporty o ilości produkcji, charakterystyka zakładu, mapki lotów aliantów, plan fabryki, dzięki któremu będzie można przypisać znaczenie niektórych obiektów. Studiowanie dokumentów jest pasjonujące i niewątpliwie poszerzy wiedzę, o tym tak znaczącym okresie historii miasta - II wojnie światowej.

Tymczasem przed nami wyprawa do Niemiec po kolejne materiały dotyczące Polic, niektóre z nich są dotąd niepublikowane i nieznane miłośnikom przeszłości w naszym mieście. Wyjazd zapowiada się ciekawie i mam nadzieję, że przyniesie pożądany plon materiałów do opracowania, a później do opublikowania i wykorzystania.