piątek, 29 października 2010

Przemijanie

Przed nami kilka dni wspomnień, nostalgii, westchnień za ludźmi, którzy byli nam bliscy, ale nas opuścili. Wszystkich Świętych jest okazją do odwiedzenia grobów, mogił naszych bliskich, niedaleko nas, ale też często w odległych, innych regionach Polski.

Refleksje o przemijaniu nie opuszczają nas. Są wkalkulowane w naszą egzystencję. Naszych Zmarłych otacza się zwykle dobrym wspomnieniem, ciepłą, życzliwą myślą. Pracowników Miejskiego Ośrodka Kultury dotknęła nagła, śmierć Zyzia Zdanowicza. Dziś odbył się Jego pogrzeb na Cmentarzu Komunalnym w Szczecinie.

Zdarza się, że w sytuacjach istotnych, smutnych, bolesnych, radosnych, mniej, bardziej ważnych, w obecności ludzi cytuje się słowa znanych osób: poetów, myślicieli, filozofów, świętych. Gdybym musiał do ludzi powiedzieć słowa o Zygmuncie Zdanowiczu, zapewne nie cytowałbym niegdyś wypowiedzianych myśli Wiktora Hugo, Umberto Eco, czy Alberta Einsteina. Nie cytowałbym fragmentów wierszy poety księdza Jana Twardowskiego. Bowiem nie oddałyby one prawdy o człowieku, który był niezastąpiony w tym co czynił dla siebie, dla nas w swoim pięknym życiu.
Zygmunt był osobą żyjącą na przełomie XX/XXI wieku, ale wydawało się, że był osobą eklektyczną, z ”dawnej” epoki. Związany przez lata z teatrami szczecińskimi, szczecińską kulturą, posiadał wyłączność na osobistą interpretację zdarzeń, przedsięwzięć, pomysłów związanych z kulturą, sztuką.

Szczecinianin, ale tak naprawdę policzanin. Kilkanaście swoich ostatnich lat życia spędził z nami w murach Miejskiego Ośrodka Kultury, na imprezach plenerowych, wielkich, kameralnych, których był współrealizatorem. Był zawsze blisko sceny. Polegaliśmy na nim, bowiem jak nikt inny posiadał wiedzę o tym co się robi za kulisami, na proscenium, w garderobie, podczas występów, spektakli, widowisk.

Był wszechstronnie przygotowany do podjęcia zadań z zakresu teatru, pantomimy, wystaw okolicznościowych, tematycznych, przygotowania rekwizytów, aktorów, wykonawców, do wyjścia na scenę. Miał szerokie znajomości. Wielu znanych szczecińskich artystów lansował i prezentował w kulturalnym polickim środowisku. Był lubiany i szanowany przez ludzi zwykłych, osoby publiczne, polickich, szczecińskich VIP- ów. Często proszono Go o pomoc w realizacji kolejnych różnorakich przedsięwzięć.

Gdy dotarła do nas wieść o odejściu Zyzia, pytaliśmy się: jak to możliwe? Przecież jeszcze niedawno, kilka dni wstecz, kilkadziesiąt godzin temu rozmawialiśmy z nim, dotykaliśmy Go, niektórzy zakurzyli z nim ostatniego papierosa. Odszedł nagle bez uprzedzenia nas o swoim życiowym zmierzchu pięknej przygody, pełnej niepowtarzalnej otoczki, jaką był spowity. Zostawił nas wśród wielu osobistych przedmiotów, pamiątek, których pełno w Miejskim Ośrodku Kultury...

Do osoby Zygmunta wrócę we wspomnieniach w listopadzie, miesiącu wspomnień. Póki co ruszam w drogę na groby drogich mi rodziców do Kępnicy opodal biskupiej, pięknej Nysy. To pół tysiąca kilometrów od Polic. Jak wrócę, odniosę się też do konferencji historycznej, jaka odbyła się wczoraj w Miejskim Ośrodku Kultury.
jan

wtorek, 19 października 2010

Kroniki Gminy Police 1994 - 2010

Wszystko zaczęło się, gdy na początku 1994 roku naczelnik Wydziału Oświaty i Kultury Witold Stefański (z wykształcenia nauczyciel historii) udał się ze mną na spotkanie z burmistrzem Stanisławem Szymaszkiem. Tematem naszej rozmowy był pomysł rozpoczęcia spisywania dziejów Polic na kartach opasłych ksiąg formatu A-3.



Księgi nazwano “Kronikami Gminy Police”. Pierwsza z nich objęła dzieje miasta od czasów średniowiecza (XI wiek) po koniec I kadencji samorządu lokalnego - 1994 roku.

Kroniki spisuję już 16 rok. Będzie je można obejrzeć na okazjonalnej wystawie podczas zbliżającej się konferencji historycznej “Police na przestrzeni dziejów”, w holu MOK, w czwartek 28 października. Nadarza się niepowtarzalna okazja przeglądnąć którąkolwiek z 11 już ksiąg kroniki miasta. Każda z nich liczy ponad 100 stron, zawiera fotografie, wycinki prasowe, kserokopie dokumentów, grafikę, rysunki i nade wszystko opisy zdarzeń jakie miały miejsce w Policach i gminie. Są to karty poświęcone władzy samorządowej, pracy urzędów, Rady Miejskiej, burmistrza, opisy wydarzeń z zakresu sportu, kultury, życia społecznego, osiągnięć policzan, prezentacje ciekawych osób i ich dokonań.

Kroniki znajdują się w Urzędzie Miejskim i nie ma możliwości ich wypożyczenia. Zdarza się, że na miejscu przeglądają je studenci, osoby zainteresowane historią miasta. Aby kroniki stały się ogólnodostępne postanowiono je upowszechnić na stronie biblioteki miejskiej www.biblioteka.police.pl w zakładce Kronika Polic. Na razie jest to druga księga, ale jak informuje Urząd wszystkie kroniki w wersji elektronicznej zostaną z czasem dostępne na wspomnianej stronie.



Nie ukrywam, że prowadzenie “Kroniki Gminy Police” spisywanie jej od samego początku daje mi wiele satysfakcji, radości, przyjemności. Tym bardziej też chętnie wezmę w ręce kroniki z opisami zdarzeń w jakich uczestniczyliśmy, by je przejrzeć, wspomnieć, porównać zmiany jakie zaistniały w naszym mieście w ostatnich latach. Ponadto będzie można obejrzeć wystawę kilkunastu najcenniejszych fotografii ze zbioru Galerii Historycznej Polic dotyczących Polic na przełomie XIX/XX wieku.

Zapraszam do odwiedzenia MOK-u i uczestnictwa w konferencji historycznej.

niedziela, 10 października 2010

"Police na przestrzeni wieków"

Mija 2010 rok. Dla nas jubileuszowy, bowiem 750 lat wstecz Police z łaski, woli i uznania książę pomorski Barnim I podniósł osadę nad Łarpią do rangi ośrodka miejskiego wzorowanego na prawie magdeburskim.

Jubileuszowy rok zapisał w swym kalendarium sporo imprez, przedsięwzięć zorganizowanych na tę okoliczność. Przypomnę je u schyłku roku. Teraz chcę zaprosić miłośników historii Polic, wszystkich chłonnych wiedzy o regionie policzan do uczestnictwa w sympozjum historycznym z udziałem kilku znawców przeszłości od pradziejów poprzez średniowiecze po czasy nam obecne.
Takiego szerokiego spektrum rozległości tematów, oraz tak wielu historyków z pomorskich uczelni, instytutów w Policach jeszcze nie było. Nadarza się zatem doskonała, niepowtarzalna okazja osobistego uczestnictwa w konferencji pod tytułem “Police na przestrzeni wieków”. Kto interesuje się historią miasta, niech już teraz załatwia sobie dzień urlopu, bowiem konferencja odbędzie się w czwartek 28 października o godz. 11.00 w sali widowiskowej MOK. Kto zaś liczy na pokonferencyjne materiały może czuć się zawiedziony, gdyż zwykle są one niskonakładowe i trafiają w ręce historyków, do bibliotek, rzadziej do rąk indywidualnego odbiorcy.

Konferencja odbędzie się pod przewodnictwem naukowym prof. dr. hab. Radosława Gazińskiego. Prelegentami będą pracownicy naukowi Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych US w Szczecinie, Instytutu Archeologii i Etnografii PAN, Archiwum Państwowego w Szczecinie, Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Szczecinie oraz Instytutu Historii Akademii Pomorskiej w Słupsku. Nad całością będzie czuwał sekretarz konferencji dr Waldemar Potkański, zaś mnie przypadła rola współpracy w dziele z ramienia MOK i Galerii Historycznej Polic, co z przyjemnością czynię.

Układ tematyczny konferencji jest różnorodny i interesujący. Oto tematy i prelegenci konferencji:
“Pradzieje ziemi polickiej” - dr Przemysław Krajewski,
“Od grodu do miasta. Wczesnośredniowieczne początki Polic” - mgr Marek Dworaczyk,
“Dokument lokacyjny- nadania praw miejskich dla Polic” - mgr Alicja Kościelna,
“Lokacja Polic i ich dzieje pod zwierzchnictwem rodzin rycerskich (1249 -1321)” - dr Krzysztof Guzikowski,
“Ramy prawne i ustrój Polic w średniowieczu i czasach nowożytnych (do 1808 roku)” - dr Paweł Gut,
Wicki, Szymichowska, Sulewscy. Uczestnicy polskich akcji wywiadowczych poprzedzających operację “Synteza” i ich losy” - mgr Paweł Knap,
“Bombardowania wytwórni paliw syntetycznych w Policach w latach II wojny światowej” - Grzegorz i Jakub Ciechanowscy,
“Zbrodnicza szarańcza”. Proces “sabotażystów” polickich” - dr Radosław Ptaszyński,
“Uchodźcy polityczni z Grecji w Policach w świetle materiałów SB” - dr Arkadiusz Słabig,
“Ks. Jan Mleczko - przykład represji wobec duchowieństwa katolickiego na Pomorzu Zachodnim” - ks. Robert Włodkowski,
“Działalność opozycji demokratycznej w Policach w latach 1976 - 1989” - dr Tomasz Kenar.

Zapraszam zatem do uczestnictwa w konferencji, jakiej jeszcze w naszym mieście nie było. Będzie można poznać wiele faktów dotąd mało lub nieznanych. Dalsze szczegóły wkrótce.

sobota, 2 października 2010

Lux Aeterna

O mającym nadejść wydarzeniu z racji wykonywanej pracy w MOK wiedziałem od dawna. Zdawałem sobie sprawę, że pomysłodawca, organizator, wykonawca Lux Aeterna, Piotr Broda ma niełatwe zadanie do wykonania. A jednak Piotr podjął dzieło i wykonał je bardzo dobrze.



Nie jestem krytykiem muzycznym i nie moja rola w ocenie koncertu, który dla mnie był nade wszystko wielkim w lokalnym wymiarze widowiskiem muzyczno- historycznym, przenoszącym widza, słuchacza w minione wieki Polic.

Lux Aeterna - światło wieczne w założeniu autora było utworem poświęconym mieszkańcom Polic. To w kontekście 750-lecia miasta. Przedsięwzięcie było udane, o czym świadczyła ilość ponad tysiąca widzów. Scenografia znakomita- Park Staromiejski (były cmentarz), pobliskie Lapidarium Polickie, podświetlona opodal wieża kościoła mariackiego, oświetlone korony drzew, dymy i atmosfera jakiej to miejsce nigdy wcześniej nie zaznało.

Na świetność koncertu przysłużyli się kompozytor Piotr Broda, Emi Trih Nakajima- pianistka z USA, Chór Akademii Morskiej ze Szczecina, Robert Kanaan- reżyser świateł i Zygmunt Zdanowicz- choreografia. Wspierali ich członkowie Zespołu Tańca Nowoczesnego “Impuls”, członkinie Zespołu Folklorystycznego “Balbiny”, dziewczyny z Teatru “Elipsa”.

Dla mnie najistotniejszym walorem koncertu był fakt, że muzykę skomponował człowiek stąd. Dowodzi to, że ludzi utalentowanych w naszym mieście, regionie nie brakuje. Stąd koncert nabrał dodatkowego waloru, regionalnego, miejscowego, polickiego.



Foto - Tomasz Łój