piątek, 31 grudnia 2010

Sylwestrowe rozważania

Za niecałe 8 godzin przełom 2010/2011 roku. Jak zawsze w takich chwilach nachodzą człowieka różne myśli. Zdecydowanie większość ludzi z nowym rokiem liczy, że kolejne 365 dni będzie dobrych, lepszych od roku mijającego. Snujemy plany i nadzieje, stawiamy sobie cele do osiągnięcia. Zwykle związane są one z życiem zawodowym i osobistym. Oba obszary funkcjonowania człowieka są w symbiozie, nierozerwalnie związane. By godnie żyć, trzeba...no choćby pracować, by mieć na przykład środki na życie. Jest super, gdy praca zawodowa sprawia nam przyjemność i satysfakcję, gdy odnosimy w niej sukcesy, rozwijamy się. Żyjemy i spełniamy się.

Dla mnie osobiście miniony rok był dobry. W szkole uzyskałem awans nauczycielski na nauczyciela dyplomowanego. Szkoła jest fajna, uwielbiam ją, a dzieci jaki zawsze chętne do współpracy intelektualno- fizycznej (w-f). W MOK żyłem polickim rokiem jubileuszowym. Plany były wielkie, śmiałe i możliwe do realizacji (wcale niedrogie). Wyszło niezgodnie z moimi oczekiwaniami i marzeniami. Wszystko się “pokręciło” przez przeciwników historii, tradycji, tożsamości, na rzecz lobby gospodarczego. Mimo tego zrealizowaliśmy imprezy, pod wspólnym mianownikiem 750- lecia Polic i zrobiliśmy to dobrze. W wakacje zaskoczyła nas awaria dachu i zalanie Galerii Historycznej oraz pomieszczeń pod nią. Było dużo pracy fizycznej z przenoszeniem całego dobytku GHP z miejsca na miejsce. Teraz jesteśmy na swoim, trwa urządzanie wystawy na nowo. Prace dobiegają powoli do końca i z lutym ruszamy z działalnością edukacyjną, poznawczą do przodu.

Plany na 2010 rok mam(y) ambitne. Nowością będzie realizacja pomysłu związanego z adaptacją nowego obszaru historyczno- kulturowego, o którym jeszcze w przyszłości wspomnę. Sprawa jest ciekawa, warta zaangażowania osobistego i nadzwyczajniej budzi u mnie twórczy niepokój. Na pewno zrealizuję wystawę plastyczną w ”Galerii Obok” mego autorstwa: “Police jakich nie znamy”. Jestem po wstępnej rozmowie z prowadzącym Galerię Tomkiem Łojem. Termin ustalimy lada dzień.

Dużą wagę przykładam do prowadzenia blogu. To ważne dla mnie forum wypowiedzi. Oczywiście będę “udzielał” się na innych przyjaznych forach. Mam na myśli m. in. “Wieści Polickie”, http://www.policeinfo.pl/ i inne. Nadal będę prowadził “Kronikę Gminy Police”, która ma być w całości zdigilityzowana na stronie Biblioteki Miejskiej. Póki co dziękuję wszystkim przyjaciołom historii Polic, memu synowi Jakubowi, za współpracę, życzliwość i wspólne działania w zakresie rozkwitu kultury Ziemi Polickiej.

Jan Matura



Na zdjęciu-makieta rozwoju przestrzennego Pilchowa wykonaną przez uczniów Szkoły Podstawowej w tejże miejscowości na konferencji nauczycieli regionalistów - MOK - maj - 2010 roku

niedziela, 26 grudnia 2010

Jubileuszowe kalendarium Polic

Schyłek roku służy wspomnieniom, refleksjom, przypomnieniem ważnych dla nas wydarzeń, osobistych, zawodowych w szerszym wymiarze środowiskowych, społecznych. Dziś pokuszę się o przypomnienie najważniejszych imprez, przedsięwzięć jakie odbyły się pod wspólnym mianownikiem 750- lecia Polic. Mimo przeszkód, o których nie warto wspominać ze względu na fatalny styl jakim były realizowane, obchody 750- lecia zostały jednak uczczone. Nie tak jak wprawdzie sobie wyobrażaliśmy, ale zawsze z zaangażowaniem i pasją. Oto kalendarium wydarzeń o charakterze historycznym. Nie wymieniam innych (było ich wiele) turystycznych, wystaw, konkursów...

Styczeń

31.12-1.1 plenerowe powitanie Nowego Jubileuszowego Roku na placu przed MOK. Inauguracja jubileuszu 750-lecia nadania praw miejskich Policom. Na placu zebrała się kilkusetosobowa grupa policzan chcąca powitać nowy rok inaczej. Na scenie pojawił się Barnim I zaś burmistrz Diakun i dyrektor MOK złożyli życzenia i wznieśli toast lampką szampana za pomyślność mieszkańców miasta i samego grodu.
27.1 „Zabytki Gminy Police” stały się polem zainteresowania miłośników historii. Prelegent Jan Antoni Kłys zaprezentował wybrane obszary zabytkowe i obiekty chronione prawem w Gminie Police. Tematu nie wyczerpano. Wrócimy zapewne do niego jeszcze.

Luty


25.2 Gawęda historyczna. Marek Dworaczyk mówił o grodzie mścięcińskim, o średniowieczu w Policach. Wdrożył słuchaczy w atmosferę roku jubileuszowego w mieście. Po prelekcji rozwinęła się interesująca dyskusja obecnych z historykiem- archeologiem.

Marzec

17.3 Kulturalna prezentacja Tanowa w Miejskim Ośrodku Kultury „Tanowo wczoraj i dziś”. Zależało mi na pokazaniu niedocenionej niestety osady, trzeciej po Policach i Trzebieży miejscowości w gminie pod względem liczby mieszkańców (około 1.400 osób w marcu 2010). Tanowo ma swoją historię, swoje atuty i obszary do kulturalno- społecznego zagospodarowania (cmentarz, Góra Żalisko).

Maj

19.5 III Konferencja Nauczycieli Regionalistów w MOK. Udane przedsięwzięcie nauczycieli metodyków historii. Wystawy, występy, prezentacje szkół i ich zainteresowania regionalizmem dowiodły inwencji nauczycieli i ich podopiecznych.

Czerwiec

4-5.6 Uroczysta sesja Rady Miejskiej w MOK z udziałem wszystkich miłośników miasta, zaproszonych gości na okoliczność 750- lecia Polic. Odczytanie przez przewodniczącego Rady Miejskiej Witolda Króla aktu lokacyjnego miasta. Przemarsz do rynku i odsłonięcie dwóch pamiątkowych tablic: na ścianie Urzędu Stanu Cywilnego oraz przed boczną kaplicą kościoła mariackiego. Otwarcie Centrum Informacji Turystycznej i Kulturalnej w kaplicy mariackiej.

Sierpień

28.8 IV Jarmark Augustiański. Impreza na stałe wpisana w pejzaż Jasienicy. Formuła ta sama, wykonawcy inni. Rzecz w tym, że w jednym miejscu spotkało się wielu sympatyków przeszłości Ziemi Polickiej i zwykłych ludzi, którzy lubią się bawić, w tym wypadku z historią w tle. Przy okazji wizyty Niemców, byłych mieszkańców miasta i regionu odsłonięto dwie tablice w Jasienicy- Duchowie oraz w Policach upamiętniając przeszłość tych ziem w kontekście wydarzeń pierwszej połowy XX wieku.

Wrzesień

4.9 Widowisko, koncert muzyczny „Lux Aeterna” w Parku Staromiejskim poświęcony byłym i obecnym mieszkańcom Polic. O tej imprezie już pisałem na blogu. Odnoszę się do niej na końcu tekstu. Znakomite wydarzenie!

Październik


28.10 Konferencja naukowa „Police na przestrzeni dziejów”. Nigdy dotąd o Policach nie mówiło tak wielu historyków, dotykając tak szerokiego obszaru dziejowego. Pisałem o tym na blogu i w „Wieściach” obszernie.
22-24 Polickie Dni Muzyki 2010 z udziałem wykonawców z Polski i Niemiec. Coroczne święto muzyki chóralnej i sakralnej.

***

Lubię rankingi. Wynika to z natury sportowca maratończyka, nauczyciela wuefisty. Stąd i w tym przypadku po krótkim namyśle najwyżej z wymienionych wydarzeń pod względem kunsztu, przygotowań, organizacji, rozmachu realizacji oceniam koncert „Lux Aeterna”. Tu ukłon w stronę kolegi kompozytora Piotrka Brody, który odważył się takie zadanie podjąć i uczynił to znakomicie. Oczywiście przy pomocy sztabu ludzi nie tylko z MOK, ale też z zewnątrz: Robert Kaanan, chór Akademii Morskiej, inni. Widowisko - koncert zapadł w mej pamięci jako najbardziej spektakularne dzieło w rodzimym wydaniu (sami sobie potrafimy). Niezwykła atmosfera, miejsce koncertu, liczba widzów, to wszystko było na szóstkę. Wielki ukłon dla MOK, dyrektor Anny Ryl, Piotra i kolegów, koleżanek, którzy w tym dziele pracowali!

Wysoko oceniam konferencję historyczną „Police na przestrzeni dziejów”. Cenne, interesujące przedsięwzięcie, dobrze zorganizowane wraz ze swoistą otoczką: okazjonalne wystawy, kuluary.

Trzecim najważniejszym wydarzeniem 750- lecia Polic było poprzez uroczystości, skumulowanie i ożywienie (chyba po raz pierwszy w takiej skali) polickiego starego rynku. Było to niekłamane święto tej zapomnianej kulturowo części miasta.

jan
Zdjęcia: Mariusz Hałgas, Tomasz Łój, Marcin Kłys

piątek, 24 grudnia 2010

niedziela, 19 grudnia 2010

Przygody z Galerią

14 sierpnia mijającego roku, w sobotę odebrałem alarmujący telefon od dyrektor MOK Anny Ryl. Zalewa Galerię! W tym czasie przez kilka dni intensywnie padał deszcz, który w dachu nad Galerią Historyczną znalazł dziurę. Woda ciekła z sufitu i przenikała do pomieszczeń na dole za sceną na parterze. Wyglądało to bardzo groźnie, więc przy pomocy kolegów z MOK Tomka Łoja, Piotrka Brody przenieśliśmy najważniejsze przedmioty i eksponaty do pobliskiego pomieszczenia, resztę zabezpieczyliśmy, zakryliśmy folią.

Całkowita intensywna ewakuacja GHP trwała ponad 2 dni. Po niej w nowym miejscu rezydowałem, egzystowałem do początku września wśród tysiąca przedmiotów, bibelotów, dokumentów, zaś budowlańcy zabrali się za remont dachu i wymianę starej, pękniętej kanalizacyjnej rury ściekowej. Jako, że po wakacyjnej przerwie rozpoczynały się zajęcia taneczne, musiałem ją pilnie opuścić przenosząc się do garderoby za sceną. Tam też nie zagrzałem długo miejsca, gdyż zbliżały się Polickie Dni Muzyki, a wraz z nią występ Anity Lipnickiej, która potrzebowała garderoby.

Ponownie na własnych ramionach oraz przy pomocy wolontariusza przez kilka dni przenosiłem wyposażenie GHP na I piętro do własnych pomieszczeń. Były już wyremontowane, rura wymieniona, ściany elegancko wymalowane, pomieszczenia suche i estetyczne. Rozpocząłem urządzanie Galerii na nowo. Zmieniałem koncepcję prezentacji. Inaczej ustawiłem gabloty przez co uzyskałem dodatkową powierzchnię dla zwiedzających. Zrezygnowałem z części eksponatów. Dołożyłem kilka nowych.



Urządzanie GHP trwa nadal. Na szczęście nie ma pośpiechu. Wszystko musi być na tip-top! Narazie historyczne spotkania realizuję w sali konferencyjnej, wspomagając się prezentacjami wizualnymi na ekranie, jak też przy pomocy rekwizytów i makiet.



Otwarcie GHP na nowo planuję na początku lutego, o czym poinformuję. Póki co jestem na etapie wykonywania polsko- niemieckich opisów poszczególnych działów Galerii, opisu rekwizytów, polickich pamiątek.



Na zdjęciach prezentuję wygląd Galerii sprzed 10 dni. Aktualnie wygląda to już znacznie lepiej i estetyczniej.

czwartek, 16 grudnia 2010

Przedszkolaki...

...sprzed 51 lat. To zdjęcie do GHP przekazała popularna pani Marysia Wasiun z portierni MOK. Przedstawia ono Marysię i jej siostrę Wiesię Knaszak przed przedszkolem nr 1 przy ul. Traugutta w Policach. Na zdjęciu widać jedną z dziewcząt trzymającą psiaka. Druga siedzi na zabawce ulubionej przez chłopców, na koniu na biegunach.

Przedszkole jest najstarszym w mieście. Powstało w 1947 roku. Od 1995 jest Przedszkolem Publicznym, a od 16 maja przyjęło nazwę „Calineczka”.

sobota, 11 grudnia 2010

Lepiej poznać Mścięcino


Dla policzan Mścięcino, dzielnica miasta w kontekście historycznym kojarzy się mniej lub więcej z wiedzą o filii podobozu Stutthof w Mścięcinie. Tymczasem w tej części miasta, niegdyś samodzielnej osadzie, zawiązała się pracywilizacja policka. Niewielu wzgórze między ulicami Asfaltową i Dębową kojarzy z istnieniem w tym miejscu grodu słowiańskiego. Niewiele osób ma świadomość, że na przełomie XIX/XX wieku osada była miejscem spotkań, turystycznych wędrówek, życia kulturalnego.


Stąd zainteresował mnie projekt nauczycieli klas szóstych Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Policach, którzy postanowili uczniom historię tego miejsca przybliżyć. Między 19 a 29 listopada w poniedziałki i piątki odwiedziło mnie blisko 200 uczniów z ośmiu klas VI “ósemki” z paniami: Anną Sarkowską, Joanną Cudak, Iwoną Gagatek, Małgorzatą Miłoszewską, Wiktorią Bziukiewicz, Beatą Kowalczyk, Beatą Obuchowską i Ewą Jędruch- Dembek.

Spotkania odbywały się w sali konferencyjnej MOK, poparte prezentacją wizualną Mścięcina, starymi, zabytkowymi przedmiotami z okresu osadnictwa grodowego, kopiami, makietami mającymi związek z osadą. Do Galerii Historycznej na I piętrze nie zapraszałem, bowiem trwają tam na nowo prace przy urządzaniu wystawy po zalaniu pomieszczeń, o czym jeszcze przy okazji wspomnę.

Lekcje historii regionalnej spotkały się z życzliwym, uważnym przyjęciem przez uczniów. Spotkania upływały w miłej atmosferze dając mi satysfakcję ze sposobu ich realizacji i uzyskania oczekiwanych efektów.

Na zakończenie w kilku zdaniach (tak gwoli przypomnienia)kalendarium historii Mścięcina:

Neolit- Pierwsze ślady osadnictwa na Wzgórzu Mścięcińskim
IX-XI w. Powstanie i istnienie grodu słowiańskiego
XI w. Migracja ludności w okolice dzisiejszego polickiego rynku
1298 r. Książę Otton I nadaje braciom Gobello i Janowi von Hovene miejsce pod Mścięcinem zwane grodziskiem
XIV - XVIII w. Osada przechodzi przez ręce i władanie kolejnych właścicieli m.in. Burcharda von Schwennenz, Szczecina. W osadzie kwaterują żołnierze cesarscy, Wallensteina, Branderburczycy
XVIII w. Budowa ryglowego kościoła w osadzie
1898 r. Do Mścięcina dociera kolej
Przełom XIX/XX w. W Mścięcinie powstają Dom Strzelecki, Waldhalle, Kurhaus, Waldrestaurat Mückemühle- obiekty restauracyjne, wypoczynkowe, rozrywkowe
1929 r. Do Mścięcina dociera autobus na linii Gocław - Police
1944 r. Założenie i budowa filii obozu KL Stutthof - Außenlager Pölitz
luty-kwiecień 1945 Ewakuacja więźniów, likwidacja obozu
3.9.1956 r. Otwarcie Szkoły Podstawowej nr 2 w Mscięcinie
lata 50-60. XX w. Na terenie obozu założono tuczarnię trzody chlewnej
lata 80-90 XX w. Powstanie i rozbudowa na terenie obozu miasteczka rzemieślniczego.

niedziela, 5 grudnia 2010

Spacerem przez fabrykę

Za oknem śnieg. Od czasu do czasu pada biały puch, a wiatr rozwiewa go we wszystkie strony świata. Piszę o tym, bowiem wybranie się na zwiedzanie Hydrierwerke w zimie nie jest najlepszym pomysłem. Śnieg zasłania wiele żelbetowych konstrukcji, zatraca się widoczność. Jeśli zwiedzać fabrykę benzyny syntetycznej, to przede wszystkim wczesną wiosną lub późną jesienią.

Ostatnio skorzystałem z łaskawości aury i zaprosiłem dzieci z klas 4-5-6 szkoły podstawowej w Tanowie, w której od lat pracuję, na wycieczkę po “starej fabryce”. Zrobiłem to w ramach czwartej godziny w-f, która jest do “dyspozycji uczniów”. Turystyka jest jedną z form wykorzystania cennego lekcyjnego czasu.

Po ustaleniu terminów z członkami Stowarzyszenia “Skarb”, zjawiłem się w dwie listopadowe soboty pod bunkrem Stowarzyszenia w obecności wspierających mnie wychowawców: Melanii Peda, Agnieszki Kryzan i Krzysztofa Adamczaka. Ruszaliśmy na wycieczkę pod opieką przewodnika, w towarzystwie członków grupy rekonstrukcyjnej istniejącej przy Stowarzyszeniu. Na fabryce oglądaliśmy najbardziej charakterystyczne obiekty: powalony komin, “estakadę” na przewody i rury, młynownię, zrujnowane hale, silosy na gaz z podziemnym przejściem, wieżę wartowniczą, zasieki okalające teren koncernu.



Po zakończeniu eskapady byliśmy zapraszani do wnętrza bunkra na projekcje filmów i obejrzenie wystawy. Na zakończenie ku uciesze dzieci piekliśmy kiełbaski odpoczywając przy ognisku. W ten sposób blisko 70-tka tanowskich uczniów poznała miejsce im nieznane, tajemnicze. Taka forma poznania historii jest najlepszym sposobem na przybliżanie najmłodszym historię tej ziemi.

Hydrierwerke jest nadal miejscem niezwykłym, mało znanym, choć w tym dziele wiele już zrobiono. W lokalnym wymiarze benzyna syntetyczna kojarzy się wielu z terenem za Gimnazjum nr 1. W kraju tylko nieliczni wiedzą, że coś takiego istnieje w Policach. Atut historyczny Polic choć tragiczny w swym wymiarze jest nadal niewykorzystany.

jan