wtorek, 27 września 2011

Gawęda historyczna


5 października 2011 roku zapraszam do Miejskiego Ośrodka Kultury na godzinę 18.00. W cyklu gawęd historycznych organizowanych w Galerii Historycznej Polic spotkamy człowieka oryginalnego: podróżnika, dziennikarza, nauczyciela Michała Rembasa. Michał jest autorem ostatnio wydanej pozycji „Zachodniopomorskie tajemnice” i współautorem też świeżej pozycji „Dąbie prawobrzeże wielkiego Szczecina”.



„Zachodniopomorskie tajemnice” wiodą czytelnika przez znane i nieznane miejscowości województwa zachodniopomorskiego, osady, miejsca natury, do których rzadko docieramy. Z każdym z nich związana jest niezwykła opowieść, historia, tajemnica, którą Michał przybliża i rozwiązuje poprzez barwne opowieści i bogatą szatę ilustracyjną.


W książce będącej swoistym przewodnikiem nie brak opisów nam bliskich z terenu Gminy Police i Powiatu Polickiego. Wędrujemy zatem przez Pilchowo, Jasienicę, Police, nieistniejące Gunice. Dowiadujemy się wielu ciekawych faktów wzbogacających wiedzę o regionie. Pozycja jest ciekawa, a gdzie ją będzie można kupić, dowiemy się od Autora.


Warto wybrać się do MOK do sali konferencyjnej na spotkanie z Michałem, niestrudzonym wędrownikiem. Wielokrotnie odwiedzał mnie w Tanowie i snuł opowieści. Wspólnie wybierzemy się na kolejną eskapadę w otmęty Puszczy Wkrzańskiej w poszukiwaniu tajemniczych głazów z inskrypcjami. Środowe spotkanie zapowiada się ciekawie i będzie wsparte prezentacją multumedialną. Zatem do zobaczenia w MOK!
jan

środa, 7 września 2011

Tajemnice Puszczy Wkrzańskiej - Gunice wieś ktorej nie ma

Niewątpliwie największą puszczańską tajemnicę stanowi nieistniejąca wieś Gunice - Günnitz, która przez lata współistniała w symbiozie z Falkenwalde - Tanowem. Odległa o 3 km od Tanowa śródleśna osada jeszcze w 1939 r. liczyła 190 mieszkańców. Dziś pozostały po nich jedynie rozrzucone fundamenty domostw, budynków gospodarczych oraz leśny cmentarzyk właścicieli wsi. Dojechać tam można autem, rowerem lub dotrzeć pieszo. A dookoła piękna, majestatyczna Puszcza Wkrzańska.

Losy Gunic losy związane są z rodami von Ramin i Krackow. Do 1555 r. Gunice leżały na terenie Wielkich Lasów Stolzenburg i były własnością Blankenburgów. Od 1555 r. przeszły w posiadanie kamieńskiego rodu reprezentowanego przez Fryderyka von Ramin. Obszar został potwierdzony w dokumencie lennym z 1743 r. jako lenno kamieńskie. Przed rokiem 1776 r. został w połowie przypisany rodowi Krackow, a w drugiej rodowi Brunn.
W 1816 r. majątek gunicki od rodu Krackow kupił kapitan Kurt Georg Fryderyk von Ramin.

W 4 lata później dokupiono majątek w Leśnie Górnym. Majątek Gunice podzielony był na dwie części Gunice A i Gunice B. Gunice A wchodziły w skład kamieńskiego dobra lennego Brunn. W trakcie trwających do 1848 r. sporów między ówczesnym rządowym asesorem Fryderykiem Gebhardem Otto von Ramin, a jego bratem porucznikiem Karolem Augustem Otto Fryderykiem von Ramin, ten ostatni przejął majątek Brunn za 14 tysięcy talarów. Od 1848 r. całość majątku była w posiadaniu Fryderyka Gebharda Ottona von Ramin.
W Gunicach zbudowano obszerny pałac w otoczeniu zadbanego parku ze starodrzewiem, w którym zamieszkali Raminowie. Do obiektu wiodła wysadzona kasztanowcami aleja. Wieś zamieszkiwało kilkadziesiąt osób trudniących się gospodarką leśną, uprawą roli.

Majątek miał powierzchnię 1625 mórg, 66 prętów (pola, las, łąki, gospodarstwa, ogrody). Na podmokłych uprawiano żyto, owies, buraki pastewne, ziemniaki. Torfowe łąki posiadały sporą ilość rudy darniowej. Nie wykorzystywano ją jednak w celach handlowych, gdyż w Drogoradzu pozyskaną rudę darniową wysyłano do huty w Torgelow. Występujący w dużej ilości torf przetwarzany był na smołę wysokiej jakości, ale wykorzystywany tylko na własne potrzeby. Z łąk zbierano 100-130 fur siana, każda warta 24 talary. Stosowano prace melioracyjne.

Przy pozyskiwaniu drewna w terenach wyżej położonych stosowano wyrąb co 100 lat, a na terenach podmokłych co 40 lat. W lesie dominowała sosna, buk, wiąz, jesion, olcha, brzoza.
W Gunicach w połowie XIX w. zamieszkiwały 72 osoby w 7 rodzinach, w 5 domach przy których istniało 6 budynków gospodarczych. W majątku pracował 1 inspektor, 1 leśniczy, 1 ogrodnik, 5 rodzin pracujących w systemie dniówki, 2 pracowników niewykwalifikowanych, 2 pasterzy krów, 4 służące. W gospodarstwach chodowano 50 krów, konie zaprzęgowe, wierzchowce, kury, kaczki, indyki, gołębie. W rzece odławiano duże ilości raków. Opodal pałacu wykopano staw i zarybiono karpiami, karasiami, linami, szczupakami. Warty odnotowania jest fakt, że Gunice miały swój własny szpital z dwiema izbami i kuchnią służącą chorym wymagającym opieki oraz własny zarząd policyjny.
Gunice należały do rejonu szkolnego w Tanowie. Oprócz czesnego mieszkańcy Gunic ponosili opłaty na rzecz utrzymania szkoły w takim samym wymiarze jak mieszkańcy Tanowa. Majątek należał także do tanowskiej parafii. Na rzecz kościoła proboszcz z Tanowa otrzymywał oprócz danin osobistych, wynagrodzenia rocznego, 4 sążnie drzewa w polanach brzozy lub olchy.

Rozwój gospodarczy Gunic był niewątpliwie związany z osobą jej właściciela Fryderyka Gebharda Otto von Ramina który między 1848 a 1864 r. dzięki wykarczowaniu lasu podwoił powierzchnię uprawną, zwiększył ponad dwukrotnie areał łąk meliorując torfowiska olszowe i brzezinowe, uruchomił torfiarnię rozpoczynając pozyskiwanie cennego i wydajnego materiału opałowego, zbudował nowy kompleks budowlany składający się z dużego, przestrzennego domu mieszkalnego i dwóch budynków gospodarczych, zbudował nowy dom mieszkalny dla pracowników najemnych na 4 rodziny, zwiększył pogłowie zwierząt hodowlanych i inwentarza, zadbał o ogrody, wygląd zewnętrzny majątku, zasadzenie drzew, poprawę stanu dróg, budowę mostów.

W wielu źródłach mówi się o przynależności Raminów do loży masońskiej. Rzeczywiście na głazach nagrobnych widać znaki loży masońskiej: ekierkę i cyrkiel. Podobno także w pałacu na ścianach sali głównej widniały znaki loży masońskiej.
Po II wojnie światowej w Gunicach mieszkało blisko 200 osób. Pałac Raminów został zaadaptowany przez Koło Łowieckie w Szczecinie, później przez junaków Powszechnej Organizacji „Służba Polsce”. Po jej rozwiązaniu obiekt przejęło Nadleśnictwo Trzebież.

Na początku lat 60. XX w. budynek zaczął popadać w ruinę i podzielił los wielu podobnych poniemieckich obiektów. Został rozebrany. W 1972 r. Gunice zamieszkiwało jeszcze 25 mieszkańców. Wieś zaczęła pustoszeć aż do całkowitego wyludnienia. Dziś o świetności Gunic świadczą jedynie głazy nagrobne członków rodziny Raminów. Cmentarzyk został uporządkowany i urządzony „na nowo”. Miejsce jest niezwykle nostalgiczne otoczone ścianą potężnej, wiekowej puszczy.

jan