niedziela, 23 października 2011

Spotkanie z Tanowem

4 listopada w piątek na godzinę 17.00 do MOK, Galerii Historycznej Polic zapraszam miłośników przeszłości miasta i regionu na spotkanie, podczas którego zostanie zaprezentowana kolejna pozycja książkowa. Tym razem poświęcona podpolickiej osadzie Tanowo.

Myśl o spisaniu dziejów Tanowa korciła mnie od dawna. Trzy lata wstecz zacząłem gromadzić materiały. Zależało mi, aby opowiedzieć o osadzie, która ma wielowiekowy rodowód, a współcześnie jest trzecią pod względem liczby mieszkańców osadą Gminy Police.


W tym roku monografię udało się wydać. To dzięki Gminie Police, która takie działania wspiera. Wraz z moim synem Jakubem pozycję przygotowaliśmy. Ujrzała ona światło dzienne we wrześniu 2011 roku.



Podczas tworzenia książki wsparło mnie wiedzą i zasobami archiwalnymi sporo osób. Wśród nich Andrzej Kowalik, Dominik Wołyński, sołtys Zygmunt Kołacki, dzielny strażak Marian Siwiela, Elżbieta Żochowska, Sławek Bączyński i inni. Nieocenioną pomocą w poznaniu wiedzy okazały się kroniki OSP, sołectwa, przedszkola, szkoły, Domu Dziecka...

Dawne Tanowo poznałem zwłaszcza dzięki nieocenionej wiedzy Heinricha Bergausa, który w 1865 roku w swoim dziele o Pomorzu poświęcił wsi Tanowo i okolicznym osadom wiele miejsca. Dotarłem też do innych pomniejszych źródeł informacji, które znacznie poszerzyły wiedzę o osadzie nad rzeką Gunicą. Poniżej tanowscy osadnicy. Lata 40. XX w.



Dziś osada rozrasta się, rozszerza się infrastruktura miejscowości. Tanowo ma swój ośrodek zdrowia, pocztę, szkołę podstawową, przedszkole publiczne, dwie placówki opiekuńczo - wychowawcze, Ochotniczą Straż Pożarną, zakłady produkcyjne i usługowe, warsztaty, sklepy i to co najistotniejsze: atrakcyjne położenie na trasie Police - Szczecin oraz Szczecin - Niemcy - Hintersee: a dalej Eggesin, Ueckermünde, Anklam, Greifswald. Z ominięciem centrum Polic można dojechać do Trzebieży i Nowego Warpna. Osada jest malowniczo położona i okolona lasami Puszczy Wkrzańskiej. Pewnie z tego powodu działki w Tanowie mają wysoką cenę. Coraz więcej ludzi buduje tu swe domy. Powstały kolejne ulice: Szkolna, Wiosenna, Brzozowa przy których zbudowano wiele nowych domów. Wcześniej budowano na ulicy Gunickiej, Wiatracznej, Młyńskiej. Część działek jest już zabudowanych, wiele kolejnych czeka na swych właścicieli.

O prężności Tanowa stanowi potencjał ludzki i gospodarczy. Stąd osada zasługuje na większe zainteresowanie i zaangażowanie osób wpływowych jak i samych jej mieszkańców w dzieło dynamicznego społeczno - ekonomicznego rozwoju. Dobrze więc, że powstał plan rozwoju miejscowości Tanowo na lata 2008 - 2013. W dokumencie dokonuje się bilansu atutów i mankamentów utrudniających życie mieszkańcom.

Tanowo jest społecznością ludzi młodych i coraz lepiej wykształconych. Ich potencjał można lepiej i skuteczniej wykorzystać na miejscu dla dobra miejscowości. Takie ambicje ma choćby miejscowa szkoła podstawowa czy Stowarzyszenie „Sokoli Las”.

Niniejszą publikacją chcę przedstawić osadę w której pracuję i mieszkam od dawna, w nowym, nieznanym dotąd świetle. Pragnę zwrócić uwagę na miejsce o bogatej historii, przeszłości, tradycji i niewątpliwie dużych możliwościach dalszego rozwoju.

jan

niedziela, 16 października 2011

Spisane wspomnienia

Pewnego dnia zadzwonił do mnie mieszkaniec Szczecina pan Maciej Pacholski. Poinformował mnie, że posiada wspomnienia swego ojca, który w latach 1950-1952 pracował jako dyrektor w tuczarni trzody chlewnej w Mścięcinie, na terenie byłego obozu KL Stutthof - Außenlager Pölitz.

Mój rozmówca ponadto zaproponował przesłanie mi odręcznie sporządzonego przez ojca Kazimierza rysunku planu obozu, późniejszej tuczarni. Upływ czasu spowodował, że plan jest wyblakły, a napisy sporządzone ołówkiem mało czytelne. Ale wykonany w 1950 roku dokument ma swoją wartość, jest autentyczny i pokazuje były obóz jeszcze w swym niemal pierwotnym kształcie. Widać więc zaznaczony kształt terenu obozu okolonego jak to zapisał autor drutami pod napięciem. Wewnątrz było 14 baraków, plac apelowy, stała szubienica. Poza terenem obozu przy głównym wejściu była wartownia, zabudowanie gospodarcze, budynek komendantury i jak odnotował autor planu „parkiet do tańca z lampionami” (dawna sala taneczna Waldhalle). Jak wiemy od roku 1950 zaczęto tam hodować świnie, a pamięć po więźniach została na swój sposób zbeszczeszczona.

Oprócz planu pan Maciej przesłał mi także wspomnienia swego ojca. Wprawdzie fragment dotyczący Polic nie jest obszerny, to jednak wspomnienia ukazują obraz powojennej Polski z kikutami wypalonych domostw, rozrzuconym w terenie zdewastowanym sprzętem wojskowym, trud organizacji życia w nowej rzeczywistości po zakończeniu krwawej wojny.

Dobrze, że takie wspomnienia, swoiste kroniki wydarzeń czasów, w których żyli nasi ojcowie, dziadkowie są spisywane. Ale też ile nie poznanych faktów, nie spisanych, nieopowiedzianych zdarzeń, świadkowie tamtych czasów zabrali ze sobą do grobów. Śpieszmy się zatem do nakłonienia seniorów do wspomnień, zwierzeń, nagrywajmy je, spisujmy cierpliwie, a w przyszłości może powstać z tego niezwykła księga historii jakiej w szczegółach nie znamy.
jan