niedziela, 25 marca 2012

Mali turyści w Galerii

W czwartek 22 marca Miejski Ośrodek Kultury i Galerię Historyczną Polic o dość nietypowej porze (16.40) odwiedziła grupa małych turystów. Pod opieką Edyty Arendt uczniowie klas I-III z filii SP nr 8 w Policach postanowili poznać historię Polic i samą Galerię. Spotkanie było sympatyczne, dzieci żywo zainteresowane tym, co widziały. A dotąd widziały już sporo. Odwiedziły m.in. Stowarzyszenie „Skarb”, lapidarium i inne ciekawe miejsca naszego miasta.



Edukacja regionalna od najmłodszych lat daje w przyszłości wymierne efekty. Dzieci, później młodzież dobrze orientują się w lokalnej rzeczywistości mają elementarne pojęcie o przeszłości miasta, rozpoznają struktury samorządowe, wiedzą kto jest kim w gminie.



Między innymi temu celowi służy rozegrany w sobotę 24 marca finał Międzyszkolnego Konkursu Wiedzy o Policach „Gryfik 2012”. Była część pisemna, plastyczno-techniczna, wystawa prac uczestników. Najlepsi zostali nagrodzeni. I tak dalej trzymać!

wtorek, 20 marca 2012

Średniowieczne Police - kalendarium wydarzeń

Dzieje Polic kryją wiele tajemnic, niewyjaśnionych zdarzeń. Im bliżej nas, tym więcej faktów, popartych materiałami zapamiętanych momentów. Także postęp cywilizacyjny powoduje, że łatwiej poznawać historię czasów współczesnych, niż tą sprzed stuleci. Nie ruszając się zza domowego biurka możemy szperać w archiwach wielu instytucji historycznych. Jednak czynnik ludzki, humanistyczny nie zanika. Lepiej wziąć do ręki księgę z pożółkłymi stronami i precyzyjnymi rycinami, niż skorzystać z e-booka.

Średniowiecze jest słabo znane wśród policzan zajmujących się historią regionalną. Pewnie z tego powodu, że niewiele zachowało się śladów ikonograficznych dotyczących miasta w tym okresie. Większość materiałów, w których przewija się nazwa miasta i ościennych miejscowości nie jest w oryginale. To z reguły kopie z Pommersches Urkundenbuch (1868-1906). A i tak jest ich mało. Tym samym kalendarium wydarzeń średniowiecznych Polic jest nader szczupłe. Stąd liczy się każda nowa informacja o mieście w tamtym okresie.

Korzystając z dostępnych mi materiałów m.in. z konferencji na 750-lecie Polic (MOK-jesień 2010 r.) pokusiłem się o sporządzenie kalendarium wydarzeń między 1249 a 1333 rokiem. Oto one:



1249 - pierwsza wzmianka o Policach dotycząca rycerza Bartłomieja - Bartholomeus de Polyz
27.10.1253 - wizyta Barnima I (1210-1278) w Policach. Wydanie dokumentu księcia dotyczącego sprzedaż wsi Pomorzany - Pommersdorf Szczecinowi
1254 - potwierdzenie przez Barnima I mieszkańcom wsi należących do cystersów z Kołbacza prawa połowów węgorzy w Odrze do posiadłości rycerza Bartłomieja z Polic
1260 - nadanie Policom praw miejskich magdeburskich z rąk księcia pomorskiego Barnima I Dobrego
1262 i 1269 - wzmiankowanie w dokumentach Ziemii Polickiej - terra Poliz
1269 - porozumienie graniczne Barnima I z biskupem kamieńskim Hermanem z zaznaczeniem, że dziesięciny z miasta Police należały do polickiej parafii
22.11.1292 - w Dyminie (Demmin) wystawiono dokument stwierdzający, że Police zostały nadane w lenno Ottonowi von Drake na takich samych prawach jakie posiadali rycerze Johann i Gottfried von Greifenberg



22.11.1294 - książę Bogusław IV (1254-1309) nadał Policom prawo - Landstricht określając terytorium na którym ono obowiązuje z zakazem budowy na nim karczmy w odległości 1 mili na wschód i na południe
1294 - powołanie rady miejskiej w Policach
1298 - książę Otton I (1279-1334) nadał braciom Gobello i Janowi von Hovene miejsce pod Mścięcinem, zwanym grodziskiem oraz wyspę Wopak ze wszystkimi wolnościami i prawami
1298-1299 - podporządkowanie kościołowi w Policach kościołów w Jasienicy, Leśnie - Leese i Siedlicach - Hakelwerch
31.10.1299 - Otton von Drake przekazał klasztorowi augustianów w Tatyni -Gobelenhagen i młyn w osadzie Knypetaf (Duchow-Duchowo)



1300 - w dokumencie wymienione jest istnienie w Policach ławy miejskiej
1308 - książę Otton I potwierdził nadanie klasztorowi augustianów wsi Kuhhagen, Duchow, Jasienicy
24.3.1321 - ród von Drake sprzedał Police Szczecinowi wraz z wszelkimi prawami, dochodami, sądownictwem, wzgórzem z grodem i wyspą Chimel
1333 - odnotowanie w dokumencie istnienie grodu leżącego między Mścięcinem a Policami. Rada miejska Szczecina sprzedała Burchardowi von Schwennenz - mieszczaninowi szczecińskiemu ¼ wsi Mścięcino nazwanej grodziskiem, (obszar między wsią a Policami)
jan

piątek, 16 marca 2012

No to sobie poczytałem

Okres zimowo - wiosenny nie koniecznie musi się kojarzyć z nadmiernym jedzeniem, leniuchowaniem. W moim przypadku to okazja do nadrabiania zaległości w prowadzeniu niezbędnej osobistej dokumentacji, pisanie tekstów, czytanie regionalnej literatury, prasy. To także okazja do potruchtania w ostępach Puszczy Wkrzańskiej oraz jazdę na rowerze (stacjonarnym-wszak jeszcze zima). To wreszcie czas realizacji zaplanowanych przedsięwzięć bieżącego roku.

Na moim biurku leżą trzy książkowe pozycje, co tu ukrywać trudne do zdobycia na polickim rynku księgarskim. W chronologii wydania książek pierwsza pozycja to „Leksykon Puszczy Wkrzańskiej” wydany przez Stowarzyszenie Ziemi Warpieńskiej pod redakcją Tadeusza Białeckiego i Stanisława Krzywickiego. Dzięki uprzejmości burmistrza Nowego Warpna Władysława Kiragi przewodnik ten wraz z kalendarzem na 2012 rok trafił do mnie w wigilię 2011 r.

Kolejną pozycją jest wydana przez Powiat Policki jesienią 2011 r. trudno osiągalna książka „Oni byli pierwsi”. Autor Stefan Marszałek przedstawia czytelnikom wspomnienia polickich pionierów. Książka wzbudziła duże zainteresowanie wśród policzan interesujących się historią Polic.

I wreszcie biorę do ręki najnowsze wydanie Gminy Police w cyklu „Biblioteczki Gminnej”. Są to wspomnienia Jana Benedykta Kozińskiego „Przymuszeni z literą „P”. Jego wspomnienia rzucają nowe światło na kilka szczegółów z okresu II wojny światowej. Wspomnienia Jana Kozińskiego byłego pracownika przymusowego zamieszkującego kolejno Pommernlager i SS „Bremerhaven”, pracownika Hydrierwerke Pölitz AG, przeczytałem w wigilijny wieczór przysłowiowym jednym tchem. Wszystkie pozycje są interesujące i wzbogacają wiedzę o mieście przed i po II wojnie światowej.

Szerzej treść wspomniany książek przybliżę wkrótce na blogu oraz w „Wieściach Polickich”. Dobrą informacją jest też ta, że wspomnienia Kozińskiego można bez problemu w Policach nabyć.
jan

wtorek, 6 marca 2012

Na gawędzie o "flakach"

W ostatnio dzień lutego spotkaliśmy się w sali konferencyjnej MOK na kolejnej gawędzie. Gościem blisko 30 osobowej grupy miłośników przeszłości Polic był Dominik Wołyński, znawca historii II wojny światowej w Policach. Tym razem Dominik zachęcił nas do wysłuchania opowieści o „Obronie naziemnej Hydrierwerke Pölitz w latach II wojny światowej”.



Jak wiemy wokół Polic rozlokowano wiele stanowisk obrony przeciwlotniczej, mającej za zadanie ostrzeliwanie nadlatujących alianckich bombowców.
Od początku II wojny światowej obrona powietrzna terytorium kraju miały dla Niemiec duże znaczenie i poświęcano im szczególną uwagę. Doprowadziło to do znacznego zwiększenia liczby środków obrony powietrznej i liczebności wojsk, a także doskonaleniu systemów przeciwlotniczych.



Budując w rejonie Szczecina zakłady o znaczeniu militarnym, uważano wówczas, iż będą one nieosiągalne dla lotnictwa alianckiego. Również Szczecin był uznany za jedno z pewnych miast, do którego nie dotrą szybko nieprzyjacielskie samoloty. Dlatego też przyjęto tutaj dużo mieszkańców z zagrożonych miast na zachodzie Niemiec. Jednak już na posiedzeniu rady miejskiej w Szczecinie w dniu 1 marca 1940 r. opracowano program stref uwzględniających przypuszczalną kolejność bombardowań alianckich. Z uwagi na znaczenie Szczecina i Polic, zaliczono je do pierwszej strefy zagrożenia.



Jednym z ważniejszych zakładów była wybudowana 1939 roku fabryka benzyny syntetycznej w Policach, która dostarczała paliwo dla całego Wehrmachtu umożliwiając dalsze prowadzenie działań wojennych.
Naloty, które w 1940 roku przeprowadzali Alianci miały charakter nękający i nie stanowiły dużego zagrożenia dla prężnie działającej Hydrierwerke . Lata 1941 i 1942 również były spokojniejsze i pozwoliły władzom na lepsze przygotowanie się do nalotów. Sytuacja diametralnie zmieniła się już od 1943 r., kiedy Allianci zdając sobie sprawę z ogromnej wagi fabryki dla gospodarki Rzeszy, zleciła zwiększenie częstotliwości nalotów oraz eskadr biorących w nich udział, osiągając apogeum w 1944 r. W lutym 1943 r. z rozkazu Hitlera do obowiązkowej służby powołano Flakhelferów, pomocników w artylerii przeciwlotniczej. Byli to młodzi chłopcy w wieku 16 i 17 lat, którzy, wbrew nazwie przejęli obsługę dział przeciwlotniczych,popularnych” flaków”. Niemcy przerażeni ogromem zniszczeń i ofiar nalotów na Szczecin i Police rozbudowali w 1944 r. nie tylko system schronów przeciwlotniczych dla ludności cywilnej, ale również system obrony przeciwlotniczej.



Dominik przygotował prezentację multimedialną, która w znacznym stopniu ułatwiła śledzenie wypowiedzi zawierającej wiele technicznych szczegółów dot. broni, jej rodzajów i całej pozostałej otoczki (reflektory, zadymiacze, makiety fabryki).

Na gawędzie powitałem Przewodniczącego Rady Miejskiej Witolda Króla, jego zastępcę Mariusza Różyckiego, naczelnika Wydziału Oświaty i Kultury Witolda Stefańskiego, radnych. Byli państwo Jola i Darek Szalińscy, Wiesiek Gaweł (dziękuję za relację na „Samej Ramie”), Andrzej Kowalik i wiele innych zacnych osób.

Tymczasem przypominam, że w kwietniu kolejna gawęda z Antonim Adamczakiem -krajoznawcą w roli głównej.

(jan)
Fot. Natalia Szymańska i Andrzej Kowalik, archiwum Dominika Wołyńskiego