sobota, 25 sierpnia 2012

Jubileusz "Wieści"


W powojennej historii Polic na lokalnym gminnym rynku wydawniczym pojawiło się kilka regionalnych gazet. W 1968 r. zaczęto wydawać „Wiadomości Polickie”, gazetę zakładów chemicznych, ale poruszającą także sprawy miejskie. U progu nowego samorządu lokalnego w 1990 r. powstała „Gazeta Policka”, której ostatni numer wydano w 1997 r. Od 1992 r. do dziś wydawany jest miesięcznik parafii p.w. św. Kazimierza Królewicza „Świadomi Chrystusa”. Później krótko istniały tytuły „Przegląd Policki” i „Echo Polic”, które redagowali Artur Żurowski i Piotr Misiło. Od 1998 r. do dziś „Magazyn Policki” redaguje i wydaje Jan Antoni Kłys. Rok później powstały „Wieści Polickie” pod „dyrygenturą” Andrzeja Marka. Właśnie w ubiegłym tygodniu wydrukowano jubileuszowy trzysetny numer tej gazety.

„Wieści” ukazują się co dwa tygodnie, a ich cechą charakterystyczną jest regularny dodatek literacki „Pegaz Policki”, dzieło niezapomnianego Mariana Yoph-Żabińskiego. Publikowane są wiersze, opowiadania polickich poetów, prozaików.



Moja współpraca z „Wieściami” trwa kilka ładnych lat. Ograniczam się do tekstów historycznych opisujących przeszłość miasta i Ziemi Polickiej. Współpraca jest sympatyczna i daje możliwość pisarskiego „wygadania” się na szerszym forum.

Pokazuję dziś okładki 1 i 300 numeru. Moim konikiem jest gromadzenie lokalnej prasy, stąd jak chyba nikt inny posiadam niemal wszystkie numery polickich gazet, które są wydawane jak i tych których na rynku już nie ma.



W 1 numerze wydawanym 9 grudnia 1999 r., 13 lat wstecz swe teksty zamieścili m.in.: Leszek Wątróbski, Maciej Zaśko, Andrzej Marek, Emilia Nowak, Janusz Czułkowski, Jędrek Łukasiewicz, a karykatury do historycznego numeru sporządził również nieodżałowany Krzysiek Toboła.

Czas płynie "Magazyn" i "Wieści" trwają. I bardzo dobrze! Radzi sobie również Telewizja Kablowa. I póki co poza dwoma numerami „Poglądu” Mariusza Niedźwieckiego nic na razie nie pojawia się na prasowym rynku. Szanujmy zatem te komunikatory, gdyż prasa lokalna w Polsce w dobie internetu ma się raczej źle. Kupujmy lokalne gazety, by się dowiedzieć co w polickiej trawie piszczy!

jan

piątek, 10 sierpnia 2012

Epitafium Barnima I

Książę pomorski Barnim I 1210-1278 zapisał się w historii Pomorza jako władca prężny, darczynny, dbający o dobro swych ziem. Stąd nie bez przyczyny nadano mu przydomek Dobry. Historycy podkreślają jego działania na rzecz rozwoju swych ziem poprzez nadania praw miejskich, które w dalszym przełożeniu miały wielki wpływ na rozwój gospodarczy, społeczny ludzi wraz z nim żyjących.

Książę jest także postacią nieco tragiczną, na którą za sprawą sporu z joannitami legat papieski Albrecht Magnus w 1269 r. rzucił klątwę na księcia. Niedoceniany w Szczecinie przeniósł się do pobliskiego Dąbia, któremu podobnie jak w Policach w 1260 r. nadał prawa miejskie magdeburskie. W sumie blisko 30 ośrodkom na Pomorzu nadał prawa miejskie w większości magdeburskie, w mniejszej lubeckie.



Mało znany jest moment śmierci księcia. Pisze i wspomina o niej kronikarz Thomas Kantzow 1505-1542 w swym dziele Chronik von Pommern. Barnim „...przez dzieci swoje przewieziony w przytomności biskupa Hermana kamieńskiego, hrabiów Jaksy z Chockowa, Ottona z Nowogardu i innych najznamienitszych ze stanów w Mariackiej kolegiacie został pogrzebany”. W dalszej części Kantzow pisze o epitafium, jakie księciu pośmiertnie wystawiono. Cytuje jego treść:

„Jeśli coś było w moich czynach

za co mi chwałę przyznać

To chlubą moją jest największą,

Żem wiarę i duchowieństwo

Zawsze był wspierał w księstwie moim,

A także z ruin podźwignąłem

Zamków i grodów liczbę niemałą,

Co pod wojenną padły nawałą

Za to w ostatniej życia godzinie

Pierwszym i Dobrym zwą mnie Barnimem

Lecz nic to przecie dla Pana mego-

Dobrym mnie czyni gorzka śmierć jego.”

Piękny poetycki tekst przypomina niekwestionowane zasługi Barnima I. W dalszej części tekstu Kantzow chwali i podziwia księcia: „...wszystkie swoje sługi szczodrze wynagradzał i tyle miast pobudował, zamków i klasztorów, to jeszcze nie było tygodnia, ba! dnia niemalże, iżby innym klasztorom i duchownym wioski, chłopa czy innego nie dał przywileju, jak o tym wszędy jeszcze pieczęcie jego świadczą oraz dokumenty(...)Okazał się też tak dobrotliwy dla swych poddanych, iż wszyscy pospołu jak ojca go traktowali.”



Księcia pochowano w kolegiacie NMP w Szczecinie (na rycinie). Historycy znają treść epitafium, które niestety nie zachowało się do czasów dzisiejszych, jedynie z opisu Thomasa Kantzowa.

jan

niedziela, 5 sierpnia 2012

Kolekcjonerzy - łączcie się!

Wakacje na półmetku, wypoczywamy jak umiemy najlepiej, ale 1 września wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego rozpocznie się także policki rok kulturalny. W MOK wystartujemy do niego z kolejnym Jarmarkiem Augustiańskim.

Impreza ta różni się bardzo od innych komercyjnych propozycji plenerowego spędzenia czasu. I rządzi się swoimi specyficznymi prawami. Historyczny Jarmark realizowany jest w otoczeniu magicznego, pięknego Wzgórza Maryjnego, które posiada swój niepowtarzalny urok i tajemniczość. Kramy, wyroby, pokazy, prezentacje, konkursy, uczestnictwo grajków, rycerzy, wojów, rzemieślników zmieniają na jeden dzień wiekową Jasienicę nie do poznania.



Współorganizuję tę imprezę wraz z przyjaciółmi z MOK od samego początku. Przyglądam się jej i widzę jak ewaluuje ku lepszemu. Ale zależy nam, aby była ona z każdym rokiem lepsza, ciekawsza, żywsza. Pomyślałem niedawno, że mógłbym ją z pomocą przyjaciół poszerzyć o kolejną propozycję.



W Policach i okolicach działa kilku jeśli nie kilkunastu kolekcjonerów nazwijmy to roboczo staroci. Przedmioty przez nich zbierane, kupowane zalegają domowe kąty i szafy. Rzadko są prezentowane i to nie jest dobre. Mało tego „zbieracze” mają w swych zbiorach dublujące się eksponaty, bibeloty, którymi mogliby się wymienić lub pozwolić odkupić. Dominik, Łukasz, Andrzej, Wiesiek, Marcin, Zenek i wielu innych mogliby się spotkać z innymi pasjonatami historii, by swe zbiory lub ich część zaprezentować innym. Być może zainteresują się stoiskiem kolekcjonerskim nieznani nam dotąd łowcy staroci.



Proponuję więc organizację kolekcjonerskiego stoiska na tegorocznym Jarmarku Augustiańskim, by się spotkać, pogadać, powymieniać, poznać nieznane osoby, które też parają się lokalną historią. Zapraszam osoby posiadające widokówki, fotografie, książki, foldery, druki, mapy, bibeloty i inne jeszcze drobiazgi do spotkania w Jasienicy 1 września AD 2012 od godziny 14.00 na placu pod ruinami poaugustiańskiego zespołu klasztornego. Warunek jest jeden, trzeba zgłosić akces do uczestnictwa w zabawie na mego maila: janzpolic@wp.pl Muszę wiedzieć, ile osób zechciałoby wziąć udział w prezentacji, aby odpowiednio zabezpieczyć stoły, miejsce i inne jeszcze drobiazgi niezbędne do stworzenia kolekcjonerskiego kramu.

Na zdjęciach pokazuję ciekawe przedmioty ze zbiorów Galerii Historycznej Polic. Podobne historyczne pamiątki można będzie przynieść do Jasienicy, by się nimi pochwalić.

jan