wtorek, 30 października 2012

Przemijanie

Wędrówki po cmentarzach budzą w człowieku pokorę, nad nieuchronnością przemijania czasu. Refleksje budzą przekonanie o cenie, wartości równo upływającego czasu, wartości każdego dnia życia

Cmentarze fascynowały mnie zawsze. Miejsca wiecznego spoczynku pokoleń Polaków, innych narodowości, którzy kiedyś przed nami żyli. Są różne wielkością, położeniem. Często przykościelne, w większości samodzielne na obrzeżach wsi, osady. Najpiękniejsze prostotą są cmentarze wiejskie. Majestatyczne miejskie nekropolie poruszają ogromem przestrzeni i form sztuki cmentarnej.



Na terenie gminy Police znajduje się kilkadziesiąt cmentarzy. Gdy w latach 90. XX w. tworzyliśmy lapidarium, zebrane na nim płyty nagrobne zostały zlokalizowane na blisko 25 cmentarzach. W Leśnie Dolnym zwanym też Starym odnalazłem dwa miejsca pochówku. To samo w Tatyni, Uniemyślu. Do dziś nie udało mi się zlokalizować cmentarza w Leśnie Dolnym, Węgorniku. Za to odnalazłem miejsce po byłym cmentarzyku w Witorzy.



Gdy czytacie te słowa jestem w mojej rodzinnej Kępnicy. Przybyłem tu na groby moich Rodziców. Z kępnickiego cmentarza na wzgórzu rozpościera się wspaniała panorama Jeseników na Morawach, Gór Opawskich, Złotych. Gdzieś hen widnieje sylweta Śnieżnika w Kotlinie Kłodzkiej. Ten niezwykły na północy Polski krajobraz jest wpisany w otoczenie Kępnicy, wsi mego dzieciństwa. Stamtąd na horyzoncie można także ujrzeć widniejące sylwety wież kościołów w Nysie, mieście biskupim zwanym Śląskim Rzymem
.


Zanim moim Rodzice dotarli do Kępnicy z Kresów Wschodnich najpierw uciekali przed bandami UPA z Piasków - Wolicy koło Żółkwi przez okolice Sandomierza, by trafić wreszcie na Opolszczyznę do miejsca swego przeznaczenia. Tato stolarz, mama gospodyni domowa choć przed wojną ukończyła pełną szkołę powszechną, wiedli życie pracowicie, nieraz w biedzie, ale wychowali nas pięknie, wykształcili, wyposażyli na dorosłe, samodzielne życie. Fantastyczni ludzie...



Moje wędrówki po cmentarzach Europy dokumentowałem na wielu fotografiach. Dziś prezentuję kilka z nich. Kolejno od góry cmentarze w Kępnicy, Wolicy, Pokamieniu - Ukraina, Verdun - Francja, Echternach - Luxemburg i Tyresö - Dania.

jan

niedziela, 28 października 2012

Nowe Warpno na starych pocztówkach

Na tegorocznym lokalnym rynku wydawniczym ukazała się kolejna pozycja. Jest nią album „Nowe Warpno i okolice na starych pocztówkach”. Książka została wydana z inicjatywy znanego tam Zenona Owczarka - regionalisty, znawcy historii zacnego choć małego grodu, sfinansowana przez Urząd Gminy w Nowym Warpnie.



Album w sztywnych okładkach, szyty, poprzedza słowo burmistrza Władysława Kiragi oraz słowo wstępne Autora Zenona Owczarka. Właściciel zbioru, który w części został zaprezentowany w albumie, przedstawia krótki rys historyczny miasteczka oraz przedstawia genezę powstania swoich zainteresowań oraz stale powiększającego się zbioru pocztówek.



Fotografie podzielone są na działy: zdjęcia lotnicze, ratusz i jego okolice, spacer po ulicach Nowego Warpna, pirs i nabrzeże północne, kościół i nabrzeże południowe i zachodnie i wreszcie okolice Nowego Warpna.



Obrazy zawarte na widokówkach są fascynujące i ciekawe. Pokazują miasto początku XX w. kiedy to mieszkający w nim ludzie trudnili się rybactwem, rzemiosłem, przypływały stateczki pasażerskie, każdy mieszkaniec miał swoje zajęcia i rolę do wypełnienia. Nowe Warpno mimo że niezniszczone przez działania wojenne przed wojną, jednak różniło się od współczesnego. Przede wszystkim wielością zakładów, warsztatów, szatą zewnętrzną budynków i ich otoczenia. W albumie dominują widoki obiektów, ale też możemy odnaleźć kilka sielskich zdjęć ówczesnych ludzi. Arcyciekawe są widoki Podgrodzia, Myśliborza Wielkiego, Karszna, Warnołęki, Brzózek, Popielewa. W albumie reprodukowane są mapy okolic, miasteczka.

Pozycja jest cenna i daje kolejną możliwość lepszego poznania historii Ziemi Polickiej, do której Nowe Warpno jest przypisane. Przeglądanie jej daje prawdziwą przyjemność. Przenosi czytelnika w czasy, kiedy życie toczyło się wolniej, spokojniej w miasteczku otoczonym z trzech stron wodą Zalewu i Jeziora Nowowarpieńskiego.

jan
Na zdjęciach:
Nieznana rodzina przy dzisiejszej ul. Kościuszki 22 - 1914 r.
Sielski widok mieszkańców Popielewa - 1929 r.





środa, 24 października 2012

Polickie Dni Muzyki z historią w tle

W ostatnich dniach przez trzy dni w mieście królowała muzyka sakralna, chóralna oraz „lekka” - (koncert Miki Urbaniak). Do Polic z Zagłębia Ruhry przybył na tydzień czasu chór Rainbow Gospelchor z Neheim. Mnie przypadła w udziale organizacja wycieczki i jej oprowadzenie  po Ziemi Polickiej z przybyłymi gośćmi.

W pierwszej kolejności objechaliśmy autokarem nowe i stare Police, robiąc przystanek na odwiedzenie lapidarium i neogotyckiego kościoła przy ul. Wojska Polskiego. Lapidarium zrobiło na chórzystach duże wrażenie.

 Potem pomknęliśmy przez Jasienicę do Trzebieży, do Ośrodka Sportu i Rekreacji mijając po drodze zabytkowy kościół, starą uliczkę Rybacką, Centralny Ośrodek Żeglarski.

 Na koniec zwiedziliśmy Nowe Warpno wstępując do kościoła. Tam chórzyści wykonali dwa utwory w otoczeniu pięknego ołtarza, ambony, wiekowych płócien ze scenami biblijnymi. Był jeszcze spacer Aleją Żeglarzy i na koniec wizyta w ratuszu z krótkim spotkaniem z burmistrzem miasta Władysławem Kiragą.

jan

sobota, 20 października 2012

Gdzie to jest?

A właściwie gdzie to było? Prezentuję fotografię z 1967 roku. Źle wykadrowane, szare, a jednak cenne zdjęcie pokazuje fragment Polic, który dziś wygląda inaczej.



Na niewielkiej fotografii sprzed 45 lat widać ważny wówczas obiekt w mieście. Aby ułatwić jego identyfikację dokładam kolejne dwa kadry, które ułatwią zadanie. Życzę miłej zabawy!



środa, 17 października 2012

Stowarzyszenie Damerow w Galerii

W sobotę 13 października 2012 r. Miejski Ośrodek Kultury, Galerię Historyczną Polic odwiedzili mieszkańcy osady Damerow koło Pasewalku, przedstawiciele Stowarzyszenia Damerow T.z. Celem przybycia siedmioosobowej delegacji było nawiązanie kontaktu z Galerią Historyczną, której zadania, cele funkcjonowania są podobne do tych, które prezentuje nowo zawiązane muzeum. Goście zwiedzili MOK oraz spędzili sporo czasu w Galerii zadając wiele pytań.

Stronę niemiecką reprezentowali m.in. E. Martin - przewodnicząca Heimatverein Damerow e.V, B.Gründer - kierownik muzeum, Uta i Werner Bohm. Naszą stronę reprezentował burmistrz Polic Władysław Diakun, nieocenione Kamila Turzyńska oraz  Klaudia Wildner - Schipek z Urzędu Miejskiego. Jak się okazało kilka osób z Damerow poprzez rodziców ma powiązania  z przedwojennym Falkenwalde -Tanowem i Policami.



Nie ukrywam, że wiązałem z tym spotkaniem nadzieję na długotrwałą współpracę poprzez realizację małych projektów przygranicznych. Szczególnie chciałbym nawiązać współpracę i realizację warsztatów historycznych dzieci ze szkół podstawowych z obu stron. Nie będzie to proste, jako, że w Damerow żyje...10 dzieciaków w przedziale wieku od 1 do 10 lat. I nie jest to nic nadzwyczajnego w realiach przygranicznych miejscowości strony niemieckiej. Ale mam w zanadrzu kilka innych pomysłów do realizacji, które przedstawiłem gościom. Do końca roku Niemcy mają się do nich odnieść, co pewnie będzie owocowało kolejnym spotkaniem i podjęciem już konkretnych działań.



Spotkanie było miłe, goście byli pod wrażeniem przyjęcia i realizacji pierwszego kontaktu. Na koniec uczestnicy udali się do polickiego lapidarium, które zrobiło na nich duże pozytywne wrażenie.

jan
foto - Kamila Turzyńska