czwartek, 30 maja 2013

Koniec maja

Przede mną trzy intensywne dni. Choć w szkole jutro nie mamy zajęć, to jednak po 4 godzinnym dyżurze w świetlicy szkolnej, od razu jadę na polanę za SP 8. Dni Polic. W MOK pełna mobilizacja, wszystko dopięte na ostatni guzik. Dwa dni z kilkutysięczną policką widownią to dla nas wyzwanie nie lada. Każdy ma przydzielone role, wie co ma robić.

Moi przyjaciele z MOK odetchną w niedzielę. Dla mnie będzie to trzeci dzień pracowniczego szczytu. Po raz drugi zostałem zaproszony do komentowania Polickiej 15, biegu który zapisał się w historii polickiego sportu. Jako że wybiegałem grubo ponad 100 tysięcy kilometrów, startowałem niemal w całej Polsce i Europie, zadanie nie będzie trudne lecz przyjemne. Będzie okazja do spotkania z dawnymi znajomymi z biegowych tras. W poniedziałek dzień odpoczynku. We wtorek kolejne wyzwania.

Tymczasem dziś Boże Ciało. Uczestniczyliśmy w tradycyjnej procesji do czterech ołtarzy w czterech różnych miejscach Tanowa. Znamienne, że procesja zaczęła się w aktualnym kościele p.w. NSPJ, a zakończyła na placu budowy przyszłej świątyni. Poniżej zamieszczam kilka migawek z wydarzenia. Piękna tradycja, kultywowana w Tanowie od powojnia, podczas której człowiek kusi się o wiele osobistych refleksji...











Do zobaczenia przy scenie jutro w piątek w pierwszy Dzień Polic!
jan

sobota, 11 maja 2013

Wędrujmy wzdłuż Gunicy

Gdy w 2011 r. na polickim rynku wydawniczym ukazało się moje „Tanowo wczoraj i dziś” miałem świadomość, że jest to początek dłuższej opowieści o okolicach Tanowa, Puszczy Wkrzańskiej, innych miejscowości położonych nad lub opodal rzeki Gunicy.



Gmina Police posiada wiele symboli: herb, flagę Polic, insygnia władzy samorządowej. To także zabytki, pamiątki przeszłości, charakterystyczne współczesne budowle. Ale to również przyroda, otoczenie. Rzeki, wzgórza, lasy, pola, jeziora. Niewątpliwie najważniejszym z przyrodniczych symboli jest rzeka Gunica, która wpisała się na trwałe w pejzaż Ziemi Polickiej od bardzo dawna. Dla szczecinian, policzan rzeka kojarzy się z wypoczynkiem w okolicach Tanowa. Świadczą o tym liczne auta parkujące na łąkach opodal drogi do Dobieszczyna, na przyrzecznym parkingu.



Gunica ma niedokładnie określone swe źródła. Na pewno wypływa z Jeziora Świdwie i meandrami, przedzierając się przez Puszczę Wkrzańską podąża w kierunku ujścia w Jasienicy. Po drodze płynie przez lub opodal Węgornika, nieistniejącej wsi Gunice, Tanowa, Witorzy, Tatynii, nieistniejącego Kołpina, Wieńkowa, Duchowa, Jasienicy, by wreszcie wymieszać się z wodami Nurtu Jasienickiego.



W swojej wędrówce wzdłuż Gunicy skupiłem się na opisie historycznym miejscowości, osad, które od wieków istnieją lub istniały. Cztery z nich mają bogatą jak na wielkość osad historię. To z powodu pobytu na tych ziemiach zakonu augustianów, którzy w przeszłości związali się z Tanowem, Tatynią, Duchowem i naturalnie Jasienicą. Dużo o nich pisze Berghaus, ale też jest sporo wzmianek w dużo starszych źródłach. Im więcej faktów, tym łatwiej poznać miejsce nas interesujące. Malutkie osady: Witorza, Kołpin, Wieńkowo są ledwie wzmiankowane w źródłach. Nie zapisały się niczym szczególnym, choć stanowią interesujące tło historyczne osad znanych i opisywanych.


W książce poświęciłem sporo miejsca majestatycznej Puszczy Wkrzańskiej, która jest dobrodziejstwem Gminy Police. Puszcza zasługuje na oddzielne opracowanie, bowiem jest oazą życia, a zarazem kryje w sobie wiele dotąd niewyjaśnionych tajemnic.

„Wzdłuż rzeki Gunicy” różni się od innych pozycji dotąd wydanych przez Gminę Police. Opowiada historię wsi, przez które przejeżdżamy, w których mieszkamy. Przeznaczenie domów, zachowanych obiektów, osoby z nimi związane. W dostępnych informatorach turystycznych takich informacji nie znajdziemy.

Zachęcam do nabycia „Tanowa wczoraj i dziś” i „Wzdłuż rzeki Gunicy” w Centrum Informacji Turystycznej i Kulturalnej w rynku lub w recepcji MOK. W obu miejscach można kupić do kolekcji także inne cenne pozycje, jakie ujrzały światło dzienne w ostatnich kilku latach.
Fotografie pochodzą ze zbiorów Andrzeja Kowalika, który je do publikacji w książce użyczył. Dziękuję! Od góry Stolec w 1900 r., Tanowo i nieistniejący młyn w Tatyni.
jan

piątek, 3 maja 2013

Gryfiki na tropie historii

Laureaci konkursu Gryfik 2013 - wiedzy historycznej o Policach wśród najmłodszych, wybrali się na wycieczkę śladami historii po Policach.

Spotkaliśmy się w słoneczną sobotę 21 kwietnia w Parku Staromiejskim. Zwiedziliśmy Lapidarium by następnie dotrzeć do rynku, ujrzeć kaplicę kościoła mariackiego, pamiątkowe tablice, idąc ulicą Grunwaldzką przejść obok poczty, Urzędu Miejskiego, dworca kolejowego, stadionu, hali sportowej docierając do Miejskiego Ośrodka Kultury. Tam dzieci wraz z opiekunami zwiedzili Galerię Historyczną i ciekawe miejsca MOK.



Na koniec uczestnicy otrzymali drobne gadżety, ostęplowali stare widokówki pieczęcią GHP oraz wykonali pamiątkowe zdjęcia. Eskapada trwała blisko 3 godziny, była ciekawa, a dzieci były chętne wiedzy, ciekawostek o mieście. Zaopatrzone były w aparaty fotograficzne, co zapewne będzie obfitowało sporą ilością ciekawych zdjęć.






tekst i fot. jan

środa, 1 maja 2013

Średniowiecze w Policach

Archeolog Marek Dworaczyk, pracownik Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Szczecinie, jest znany w Policach. Choć sam badań w grodzisku słowiańskim w Mścięcinie nie prowadził, to jako specjalista wiedzę o miejscu ma dużą. Podczas spotkania na kolejnej gawędzie zachęciłem gościa do podjęcia tematu „Organizacja życia grodowego w średniowieczu, struktury społeczne, zajęcia ludności”. Wszystko w kontekście istnienia grodu słowiańskiego w Mścięcinie.

Im bardziej wstecz w obszarze czasowym, tym mniej dowodów piśmiennych z przeszłości, a działania opierają się na badaniach zabytków ruchomych, nieruchomych, z których można wyczytać wiedzę o okresie historycznym, ludziach, ich działalności, polega na analogii, przypuszczeniach, tezach popartych oczywiście wynikami badań. Archeolodzy na szczęście dysponują coraz lepszymi, doskonalszymi narzędziami swej pracy.



Średniowiecze jest mało znane w Policach. Niegdyś badania prowadzili Niemcy, m.in. Ludwig Giesebrecht i A. Stubenrauch w XIX w. W latach 50. XX w. trwały badania Władysława Garczyńskiego i Władysława Filipowiaka. Próbę podjęto jeszcze w 1968 r. Jednak obszar ich badań był niewielki, wycinkowy w stosunku do terenu grodziska. Gdyby przeprowadzono prace zakrojone na szeroką skalę, pewnie odkryto by kolejne dowody istnienia i funkcjonowania społeczności grodowej, dające więcej wiedzy o tamtym miejscu i okresie jego istnienia.

Dziś wiedza ogólna o byłym grodzie określana jest w kilku zdaniach. Istniał między IX a XI w. Miał kilka faz rozwoju. Istniał między dzisiejszymi ulicami Asfaltową i Dębową. Znaleziono na nim ślady osadnictwa z okresu neolitu reprezentującego najstarszą fazę kultury ceramiki sznurowej, która zaznaczyła się na Pomorzu Zachodnim między 2.300 a 2.100 r. p.n.e.



Skoro nie przeprowadzono badań kompleksowych, wiedzę ogólną o grodzie można czerpać z analogii i treści badań prowadzonych w podobnych grodach w tamtym okresie w okolicach Szczecina. Marek Dworaczyk mówił, m.in. że w okolicach grodziska istnieje gdzieś jeszcze nie odkryte miejsce grzebalne, tak jak prawdopodobnie miejsce kultu. Ludzie zajmowali się uprawą roli. Prowadzono gospodarkę przemienno-odłogową. Gród zamieszkiwało około 200 osób. Społeczność grodową charakteryzował zróżnicowany status społeczny. Z powodu podobieństw w zdobieniach ceramiki, Mścięcino handlowało z Wolinem, w którym odkryto podobne wzory zdobienia.

Dalsze badania okresu średniowiecza w Policach będą możliwe w przypadku powstania nowej infrastruktury budowlanej na starym mieście. Wówczas prowadzi się prace badawcze, w efekcie których zostaje wydane zezwolenie na prowadzenie inwestycji. Czy tak będzie, tak się stanie? Nie wiadomo. Natomiast na razie pewne jest choćby stwierdzenie, że odkryte w Szczecinie zabawki średniowieczne były bardzo podobne do tych, którymi zabawiały się dzieci w Mścięcinie, tak jak wykute w żelazie ćwieki budowlane, proste narzędzia codziennego użytku, chaty w których zamieszkiwali ludzie itd.

Spotkanie które odbyło się 17 kwietnia 2013 r. dało satysfakcję uczestnikom i trwało grubo ponad planowany czas gawędy. Na zdjęciu Marek Dworaczyk w rozmowie z dziennikarzem Telewizji Kablowej Police.
jan
fot. Łukasz Socha