sobota, 26 października 2013

Książka Bartosza Sitarza

Na stronie sediny.pl pojawiła się stosunkowo niedawno recenzja znanej w Policach książki Bartosza Sitarza. Pozycja ukazała się w tym roku dzięki wsparciu finansowemu Gminy Police obok pozycji albumowych Andrzeja Łazowskiego i Andrzeja Kowalika. Opinie o książce można przeczytać już zaraz.



Oto link: http://sedina.pl/wordpress/index.php/2013/09/19/bartosz-sitarz-trudne-poczatki-powiat-szczecinski-1945-1950/


czwartek, 24 października 2013

Małe Ojczyzny...

W piątek 18 października uczestniczyliśmy w kolejnej gawędzie. Gościem Galerii był szanowany proboszcz parafii p.w. św. Piotra i Pawła w Jasienicy, ks. Waldemar Szczurowski.


Temat spotkania interesujący - Małe Ojczyzny - powroty, pojednania. Ks. Waldemara zaprosiłem do prelekcji mając wcześniej okazję wysłuchać jego kazań w tatyńskim kościele podczas spotkań dawnych i aktualnych mieszkańców tej osady. Gość przedstawił swe korzenie. Wspomniał o rodzicach, skąd znaleźli się na Pomorzu, swoją drogę do kapłaństwa, i poprzez kolejne parafie do Jasienicy.




W osobistej definicji księdza Małe Ojczyzny to przede wszystkim rodzina, ojcowizna, miejsce zamieszkania. Nasze korzenie mają swój początek w różnych miejscach. Tu na Pomorzu jest wielu Kresowiaków, przybyłych z Ukrainy, Białorusi, Litwy. Zostawili tam swe ojcowizny bo musieli. Tu z kolei swe ojczyzny mieli Niemcy, odeszli bo też musieli. Jedni i drudzy zostawili swe domy, ziemię, kościoły...



Tragizm II wojny światowej, wysiedlenia, ofiary spowodował zamieszanie w ludzkich istnieniach na niespotykaną skalę. Po latach Polacy, Niemcy odwiedzają domy, wsie, miasta dziadów, ojców i matek Czynią to z potrzeby serca. Odwiedzają cmentarze, swoje domy, przywożą pamiątki jak cenne relikwie. Stawiają pomniki pamięci, szukają swych śladów. Rozmawiają ze sobą. Polacy - Niemcy, Polacy - Ukraińcy, Polacy - Litwini. U nas czynią to byli i aktualni mieszkańcy Jasienicy, Tatyni, Niekłończycy, Polic...




Nie ma innej alternatywy choć wiele ran jest nie zagojonych. Ludzie zostawiają po sobie krzyże na dawnych cmentarzach, lapidaria, pamiątkowe tablice.



Spotkanie z ks. Waldemarem Szczurowskim było treściwe, nasączone humanizmem i obiektywnym spojrzeniem na podjęty przez prelegenta temat. Warto było tamtego dnia poświęcić odrobinę swego czasu, by jasienickiego kapłana wysłuchać i z nim się spotkać.


Na zdjęciach - Kresowiacy ze Lwowa, byli mieszkańcy Polic, wizyta Niemców w lapidarium, 
poświęcenie krzyża na byłym poewangelickim cmentarzu w Tatyni z udziałem ks. Waldemara.

jan 

wtorek, 15 października 2013

niedziela, 13 października 2013

Z archiwum rodzinnego Guentera Schmidta

Günter Schmidt jest znany w Policach. Do końca wojny mieszkał w Königsfelde - Niekłończycy. Tam się urodził, wychowywał, uczęszczał do miejscowej szkoły podstawowej. Po wojnie wyjechał z bliskimi do Niemiec. Dziś mieszka w Neubrandenburgu, a jego rodzinny niekłończycki dom istnieje do dziś na skraju wsi. 

Günter często bywa w Policach. Jest zaprzyjaźniony z rodziną, która mieszka w jego dawnym domu. Zaprzyjaźniony jest także z miejscową szkołą podstawową. Spotyka się z dziećmi, a nawet zaprasza je z nauczycielkami do Neubrandenburga. Z jego inicjatywy przy kościele postawiono pamiątkową tablicę poświęconą byłym mieszkańcom Königsfelde.

Günter Schmidt przekazał mi do Galerii Historycznej Polic kilka rodzinnych pamiątek. Przesłał także zdjęcia z rodzinnego archiwum. Kilka z nich prezentuję poniżej.


Oto jego mama Marta Schmidt z domu Stelter, ur. 31.8.1887 w Dębostrowie. Na fotografii jest z jego bratem Rudim ur. 29.3.1929 r. w Niekłończycy.


Günter Schmidt ze swą klasą przed szkołą w Niekłończycy. Schyłek lat 30. XX w.


A to Karl Kriedemann burmistrz Niekłończycy do 1945 r.


Rocznik klasy 1923-1925 z nauczycielem Ernstem Schönfeldtem.


Günter ze swym 3 - kołowym rowerkiem - 1937 r.


Rodzina Franza Brauna z Niekłończycy.



Były mieszkaniec Niekłończycy przed swoim domem. W środku Klaudia Wildner - 2001
jan