niedziela, 17 listopada 2013

W cieniu Biskupiej Kopy

Do tego momentu przygotowywałem się długo, najpierw mentalnie, potem w pracy realizując swe marzenie życia - napisać historię Kępnicy wpisaną w przeszłość biskupiej Nysy, w panoramę Biskupiej Kopy.   Tam na południu czasy „przedkępnickie” zaczęły się w okresie neolitu. Wieś duo Kameniza wspominano już w dokumentach u schyłku XIII w. Potem nastąpił okres wojen husyckich, śląskich, wojna XXX-letnia, dwie wojny światowe, okres powojenny podobnie jak na Pomorzu trudny, gdyż sowieci z niechęcią i opieszale przekazywali władzę polskiej administracji.

Perełką Kępnicy jest pyszny kościół p.w. Wniebowzięcia NMP z wieloma zabytkami ruchomymi we wnętrzu. We wsi, wokół niej stoją liczne wiekowe kapliczki domkowe, słupowe, krzyże marmurowe i drewniane. To nagromadzenie dóbr sakralnych wynika z faktu, że Księstwo Nyskie, Kępnica była krainą katolicką. Jedynie w Nysie funkcjonował kościół protestancki. U nas na Pomorzu odwrotnie, stąd i wystrój świątyń ascetyczny, surowy, bez przepychu.



Książka liczy 186 stron, zawiera blisko 150 zdjęć, a w treści informacje, których mieszkańcy mej malej Ojczyzny dotąd nie znali. Zawiera wiele ciekawostek, informacji. Opisuje dzieje od czasów najdawniejszych po 2013 rok.



Spotkanie odbyło się w świetlicy, miejscu profesjonalnie przygotowanym na takie okazje. Rada Sołecka zadbała o techniczną obsługę, a Koło Gospodyń Wiejskich o ciepłą, domową atmosferę spotkania. Na stołach stanęły pyszne ciasta wiejskie, napoje, kawa, herbata. Pomieszczenie było ciepłe, miłe i o 17.00 w niedzielę 10 listopada wypełnione po brzegi. Wśród mieszkańców wsi, sędziwych, w moim wieku, młodych zasiadła burmistrz Nysy Jolanta Barska, ks. proboszcz Roman Dyjur, przedstawiciele ościennych sołectw. Mnie naturalnie cieszyła obecność rodzeństwa, sióstr Marii i Emilii, brata Józefa oraz siostrzeńca Janusza.




Spotkanie przebiegło szybko, goście z ciekawością słuchali opowieści i obrazów o swojej rodzinnej wsi. Po spotkaniu chętni nabywali książkę, która sprawiła im sporą niespodziankę. Ujrzeli w niej wiele zdjęć osób które znali, lub znają. Wielu z nich wyłuskało z dziesiątek nazwisk także swoje, babci, rodziców, kolegi lub koleżanki.
Tych nazwisk w książce było kilkaset bowiem Kępnica jest wsią aktywną, zdobywającą fundusze na kolejne projekty i inwestycje.



Mnie najbardziej cieszy fakt, że w pozycji, dzięki źródłom kościelnym, historycznym poszerzyłem nazwiska kępnickich proboszczów do osiemnastu do 1945 r. Wykonałem inwentaryzację i spis kapliczek i krzyży przydrożnych, dotarłem do zdjęć dotąd niepublikowanych. Istotny jest fakt, że po Niwnicy jest to druga monografia w Gminie Nysa dotycząca sołectwa. Już w kuluarach zostałem zaproszony do współpracy w dziele powstania monografii sąsiednich Hajduk Nyskich. Było mi z tego powodu bardzo miło, jako że w Hajdukach przed Kępnicą z rodzicami mieszkałem i do szkoły miejscowej uczęszczałem.



Na koniec spotkania podziękowałem ks. Romanowi Dyjurowi, Sławomirowi Jankowiczowi, Józefowi Sadłowskiemu, Ryszardowi Wajdzikowi, Sławomirowi Bednarkowi, Danucie Szałackiej za organizację mego życiowego spotkania. Większość z nich otrzymało ode mnie w prezencie książkę. A w dziele jej powstania wsparł mnie syn Jakub, który stanął na wysokości zadania, książkę złożył, wydrukował i na czas do Kępnicy przesłał.

Podczas spotkania wymieniłem namiary z Darią Kacprzycką adminem strony Sołectwa Kępnica. Na jej stronie będziemy publikować materiały dotyczące wsi, zaś na moim blogu powstanie link Kępnica-Ziemia Nyska. Coraz więcej osób z Kępnicy wchodzi na nasz blog i facebook zostawiając ślad w postaci komentarzy i wpisów.
Ech żegnaj Kępnico do kwietnia, maja 2014 roku!
Entuzjastów przeszłości informuję, że pozycja w postaci kilku książek jest do nabycia u mnie.
jan
zdjęcia Daria Kacprzycka

czwartek, 14 listopada 2013

Książka o wsi

Od kilku godzin na nowo jestem tu na Ziemi Polickiej. Właśnie wczoraj wieczorem wróciłem spod Nysy, z Kępnicy z promocji monografii o tej pięknej wsi.

Ostatni post opublikowałem tuż przed wyjazdem tam. Za mało czasu, by podzielić się wrażeniami ze spotkania ze społecznością Kępnicy. Stąd narazie zachęcam do wejścia na facebook wpisać w wyszukiwarce Sołectwo Kępnica, by tam ujrzeć relację Darii Kacprzyckiej zarządzającej tą stroną. Jest też relacja na www.nysa.eu Młodzutka Darka robi bardzo dobrą robotę dla swej wsi i zamierzamy zawiązać szerszą współpracę w dziele promocji Kępnicy. Ja na spokojnie podzielę się osobistymi wrażeniami w najbliższe wolne dni.



Było bardzo sympatycznie wręcz podniośle, choć starałem się nadać spotkaniu luz i atmosferę miłego, wspólnego koleżeńskiego spotkania po latach.

jan, fot. Józef Sadłowski

wtorek, 5 listopada 2013

Kępnica - moja miłość

W chwili gdy piszę te słowa jestem, już niemal spakowany i gotowy do wyjazdu na południe Polski. Jutro w środę 6 listopada wsiądę o 5.22 do pociągu, który ruszy do Opola, by zjawić się tam 7 godzin później. Stamtąd wraz z siostrzeńcem Januszem - Johnkiem pomkniemy do Nysy, a potem do Kępnicy - mojej wsi rodzinnej. 

Powodem wyjazdu jest promocja książki mego autorstwa „Kępnica” powstałej w dwa lata przy dużej pomocy syna Jakuba. Promocja rozpocznie się 10 listopada, w niedzielę o godz. 17.00 w świetlicy wiejskiej. Plakaty rozwieszone, zaproszenie dotrze do wszystkich mieszkańców wsi, zapowiedzi spotkania popłynęły 2 dni temu z ambony, z ust proboszcza ks. Romana Dyjura.


Kępnica to solidne, rzutkie sołectwo potrafiące „wyrywać” unijne pieniądze. Takie pieniądze zyskuje też parafia. I tak ostatnio np. pozyskano znaczące fundusze na renowację cennego epitafijnego obrazu kępnickiego proboszcza ks. Jana Ignacego Francke z XVII w.



Ze spotkania z mieszkańcami wsi, zaprzyjaźnionymi sołtysami sąsiednich wsi, o których w książce też piszę, włodarzami gminy Nysa i powiatu nyskiego bardzo się cieszę. Spędzimy na pewno w miłej atmosferze 3-4 godziny. Ja zadbam o szlachetne napoje, a panie z Koła Gospodyń Wiejskich jak obiecały, upieką blachy ciasta i zaśpiewają hymn Kępnicy.


Monografia Kępnicy liczy 186 stron, zawiera blisko 150 zdjęć, setki nazwisk i historycznych faktów dotąd nieznanych mieszkańcom wsi. Wystarczy powiedzieć, że przeszłość Deutsch Kamitz została wpisana w historię Nysy, a zatem w burzliwe wojny z Husytami, wojny śląskie, wojnę 30-letnią, II wojnę światową. Na polach opodal wsi stacjonowały wojska różnych armii, a wieś cierpiała niedostatek, biedę spowodowaną zawieruchami i wojennymi obciążeniami.


Tymczasem na do widzenia zamieszczam zdjęcie Deutsch Kamitz potem Hermannstein, dziś Kępnicy - u góry sklep Simonsa, dom sióstr szarytek, kościół, poniżej szkoła i piekarnia Reineltsa  - lata 30. XX w., zdjęcie  wczesnopowojennej, zbłoconej, zaniedbanej Kępnicy z 1948 r., piękny   marmurowy krzyż z 1891 r. poświęcony tragicznie zmarłemu Josephowi Putze, oraz zdjęcie z synkiem Jakubem na boisku LZS w Kępnicy w 1979 r.

Tymczasem do zobaczenia i do poczytania na police750 u schyłku przyszłego tygodnia po moim powrocie.
jan