sobota, 21 listopada 2015

Urok uliczek

Niegdyś w Wiadomościach Polickich, gazecie wydawanej przez zakłady chemiczne zaproszono0 mnie do popełniania rysunków, "kresek" dotyczących miasta, okolic, zabytków, pejzaży. Do pracy przystąpiłem ochoczo, a z tej twórczej zabawy powstał całkiem pokaźny cykl rysunków, szkiców, akwarel. Oto jedna z nich.

Ukazuje ulicę Ritterstrasse - Rycerską, nieistniejącą już dziś, nie licząc jej zaplecza, w której mieści się m.in. apteka i siedziba naszej rodzimej telewizji kablowej. Na akwareli widać narożną ładną kamienicę południowej części pierzei rynku oraz kamienice zachodniej pierzei. Dziś tych budynków z XIX w. już nie ma. W ich miejsce postawiono budowane wówczas powszechnie schematyczne bloki mieszkalne, a w miejscu szeregu kamienic przez lata znajdował się przystanek autobusowy. Dziś urządzono na nim i za nim estetyczny, schludny plac stanowiący centrum rynku.

W tamtych czasach brak było sentymentu do przeszłości. Ziemie były obce, do zagospodarowania, zamieszkania, ułożenia sobie życia. Takie są pokłosia zawieruch wojennych. Jedynie zabytki, obiekty szczególnie zapisane w historii narodu są odbudowywane niemal od początku, restaurowane, a potem zadbane, cieszące oko i łaskocące nutę patriotyzmu. Tu na ziemiach zamieszkałych przez Niemców było inaczej. Straciło na tym oblicze pomorskiego miasteczka...
jan




czwartek, 5 listopada 2015

Legenda o polowaniu księcia


Dawno, dawno temu gdy księstwem szczecińskim rządził książę Bogusław X, tenże władca Pomorza Szczecińskiego wybrał się któregoś pięknego dnia na polowanie. Za miejsce polowania wybrał okolice między Szczecinem a Policami i Leśnem Górnym.

Na 2 godziny przed końcem polowania książę wysłał swych gońców, wysłanników do pobliskich Polic, aby ci przygotowali mu możliwość kąpieli, obmycia się w łaźni. Na co gońcy uzyskali informację, że policcy mieszczanie kąpiel księciu wedle jego woli przygotują.


Gdy  orszak na czele z księciem przybył do polickiego rynku, ci oblali władcę i jego podwładnych mocną sikawką z zimną wodą. Nie mieli zlej woli, ale książę tak się zdenerwował takim „mocnym” przyjęciem, że postanowił na Police nałożyć kary. Było ich kilka. Na przykład nie wolno było policzanom łowić ryb w Łarpii w określonym przez księcia czasem. I jeszcze inne przykre kary, które policzanom dokuczały przez długi czas.


A miejsce, w okolicach którego polował książę nazwano Dębami Bogusława! Jest to popularne miejsce, do którego wędrują turyści!