Jego domem była biblioteka miejska i jeszcze kilka innych miejsc, które sobie upodobał. Tam spędzał twórczy czas z osobami kreatywnymi, snując opowieści o polickiej kulturze.

W jednym ze swoich wierszy „Pewniki” pisał:
Koło najsprawniej obwiezie
dookoła świata
Skrzydła samolotu polecą
po gwiazdkę z nieba
Narty najrychlej sprowadzą
zboczem góry w dolinę
Żagle przemierzą odległość
i głębinę
Nogi poniosą całe życie-
Śmierci nie udźwigną.








0 komentarze:
Prześlij komentarz