sobota, 30 kwietnia 2011

Moje spotkania z Papieżem

1 maja AD 2011 Polak papież Jan Paweł II zostanie wyniesiony na ołtarze jako Błogosławiony. Przez lata Jego pontyfikatu Jan Paweł II był dla mnie największym autorytetem moralnym. Jego pielgrzymki do Polski były dla mnie najlepszymi rekolekcjami duchowymi. Przejmujące homilie o głębokiej treści humanistycznej, filozoficznej były ucztą dla ducha. Wizyty w kraju śledziłem namiętnie przy telewizorze.

W 1983 r. wystartowałem w sztokholmskim maratonie. Wyjazd do Szwecji zaplanowałem tak, by wrócić na czas do Szczecina w dniu odwiedzin Polaka w tym mieście. Pamiętam, że na trasie Jego przejazdu siedziałem na wysokim murze opodal ulicy Zaleskiego. Ojciec Święty w doskonalej wówczas formie pozdrawiał charakterystycznie rzesze Jego fanów. Był uśmiechnięty, szeroko rozpościerał swoje ręce.


W maju 1997 r. Rada Miejska podjęła uchwałę wzniesienia pomnika papieża w Policach. Miesiąc później zawiązała się grupa inicjatywna budowy pomnika. Na jej czele stanął Władysław Diakun. Rozpoczęła się budowa pomnika, którego autorem był Czesław Dźwigaj z Krakowa. 30 maja 1999 r. nastąpiło odsłonięcie i poświęcenie pomnika Jana Pawła II. W uroczystości udział wziął metropolita szczecińsko- kamieński Zygmunt Kamiński, władze miasta, delegacje szkół, zakładów pracy, zaprzyjaźnione samorządy lokalne. Miałem zaszczyt uczestniczyć w uroczystości i podpisać się w akcie erekcyjnym jako kronikarz Polic.

Na początku trzeciego tysiąclecia wyruszyłem w podróż do Włoch. Oczywiście jak niemal każdy Polak uczestniczyłem w spotkaniu Ojca Świętego z pielgrzymami na placu przed bazyliką watykańską. Jan Paweł II wędrował majestatycznie wśród wiwatujących tłumów. Był lekko przygarbiony, zmęczony, nostalgiczny.

Cieszę się, że za mego życia Rodak, wielki patriota, głowa Kościoła Ojciec Święty Jan Paweł II został wyniesiony na ołtarze. Modlę się do Niego już od kilku lat...

jan

czwartek, 21 kwietnia 2011

Przebiśniegi z puszczańskich, nieistniejących Gunic

Tajemnice Puszczy Wkrzańskiej

Czy słyszeliście o śródleśnej puszczańskiej wsi Alte Glashütte? Trafić do niej trudno, ale gdy się posiada mapy okolic Tanowa, Węgornika już znacznie łatwiej.

O Hucie Gunickiej nie ma żadnych wiadomości. Pewne jest, że osada składała się z kilku budynków mieszkalnych i gospodarczych. Jej mieszkańcy zajmowali się pracą w pobliskim Węgorniku, wydobywaniem torfu na rozległych łąkach.

Dziś po małej wsi pozostały jedynie fundamenty domostw, stare drzewa pamiętające czasy jej istnienia. Wiele też śladów „poszukiwaczy skarbów”. Wykopane doły to efekty ich działalności. Przy dziurach porzucone metalowe części starych przedmiotów nie nadających się do ich kolekcji. Ale ja trafiłem na porzuconą ciężką, szeroką łopatę do kopania torfu. Powiększy zbiory Galerii Historycznej Polic.

Nostalgicznie jest w Hucie Gunickiej. Cisza, którą przerywają śpiewające ptaki lub szum wiatru w gałęziach drzew. Czuć tam niezwykle mocno przemijanie czasu. Nie ma Huty i nie ma odległych o kilka kilometrów Gunic.

jan

niedziela, 3 kwietnia 2011

Nowy nabytek Galerii

Urząd Stanu Cywilnego w Policach jest ważnym miejscem w Policach. Tu prowadzi się ewidencję urodzin, ślubów, zgonów. Pary zawierają związki małżeńskie. Po II wojnie światowej jednym z pierwszych urzędów jakie uruchomiono był policki USC. Jego długoletnią kierowniczką była Eugenia Karczyńska. Po niej funkcję sprawuje Elżbieta Gaweł. Właśnie od pani Elżbiety otrzymałem liczące sobie sporo lat insygnia kierownika USC, jej poprzedniczki.



Łańcuch składa się z kilku powtarzających się elementów. Jest to gryf pomorski, wybite na blasze inicjały urzędu, oraz elementy łączące- ogniwa. Łańcuch zwieńczony jest orłem narodowym bez korony.

Dodatkowym darem dla Galerii jest ozdobna taca, na której kładziono obrączki ślubne. Cieszę się z niezwykłej pamiątki, bowiem poszerza ona powojenne polickie zbiory o nowe eksponaty.
jan