poniedziałek, 28 grudnia 2015

Tatynia - Hagen powroty


Tatynia jest odległa o niespełna 5 km od Tanowa. Dość często w niej bywam: sportowo, turystycznie, przypadkiem. Ilekroć jednak tam jestem w pewnym sensie zachwycam się nią.
Dużo mniejsza od Tanowa, ale z kilkoma osobliwościami: piękny choć skromny w wymowie kościółek, dwa cmentarze, zabudowa wiejska, przylepiona do wsi  Gunica i okolice. No i historia, jako że osada jest historycznie związana z zakonem augustianów.



Nic dziwnego, że do swej wsi po latach wracają w sentymentalnych podróżach byli mieszkańcy Hagen, Niemcy. Miałem przyjemność uczestnictwa w takim  spotkaniu 2-3 lata temu z okazji poświęcenia krzyża pamięci na byłym poewangelickim cmentarzu.


Spotkaliśmy się w kościele podczas liturgii, na cmentarzu, a na koniec w świetlicy sołeckiej przy kawie i cieście. Nie dało się ukryć  refleksji, że dla kilku z osób była to ostatnia podróż do korzeni. Ale była radość, że jeszcze raz jestem w swoim Heimacie. Przemijanie czasu nie oszczędza nikogo!
jan

sobota, 21 listopada 2015

Urok uliczek

Niegdyś w Wiadomościach Polickich, gazecie wydawanej przez zakłady chemiczne zaproszono0 mnie do popełniania rysunków, "kresek" dotyczących miasta, okolic, zabytków, pejzaży. Do pracy przystąpiłem ochoczo, a z tej twórczej zabawy powstał całkiem pokaźny cykl rysunków, szkiców, akwarel. Oto jedna z nich.

Ukazuje ulicę Ritterstrasse - Rycerską, nieistniejącą już dziś, nie licząc jej zaplecza, w której mieści się m.in. apteka i siedziba naszej rodzimej telewizji kablowej. Na akwareli widać narożną ładną kamienicę południowej części pierzei rynku oraz kamienice zachodniej pierzei. Dziś tych budynków z XIX w. już nie ma. W ich miejsce postawiono budowane wówczas powszechnie schematyczne bloki mieszkalne, a w miejscu szeregu kamienic przez lata znajdował się przystanek autobusowy. Dziś urządzono na nim i za nim estetyczny, schludny plac stanowiący centrum rynku.

W tamtych czasach brak było sentymentu do przeszłości. Ziemie były obce, do zagospodarowania, zamieszkania, ułożenia sobie życia. Takie są pokłosia zawieruch wojennych. Jedynie zabytki, obiekty szczególnie zapisane w historii narodu są odbudowywane niemal od początku, restaurowane, a potem zadbane, cieszące oko i łaskocące nutę patriotyzmu. Tu na ziemiach zamieszkałych przez Niemców było inaczej. Straciło na tym oblicze pomorskiego miasteczka...
jan




czwartek, 5 listopada 2015

Legenda o polowaniu księcia


Dawno, dawno temu gdy księstwem szczecińskim rządził książę Bogusław X, tenże władca Pomorza Szczecińskiego wybrał się któregoś pięknego dnia na polowanie. Za miejsce polowania wybrał okolice między Szczecinem a Policami i Leśnem Górnym.

Na 2 godziny przed końcem polowania książę wysłał swych gońców, wysłanników do pobliskich Polic, aby ci przygotowali mu możliwość kąpieli, obmycia się w łaźni. Na co gońcy uzyskali informację, że policcy mieszczanie kąpiel księciu wedle jego woli przygotują.


Gdy  orszak na czele z księciem przybył do polickiego rynku, ci oblali władcę i jego podwładnych mocną sikawką z zimną wodą. Nie mieli zlej woli, ale książę tak się zdenerwował takim „mocnym” przyjęciem, że postanowił na Police nałożyć kary. Było ich kilka. Na przykład nie wolno było policzanom łowić ryb w Łarpii w określonym przez księcia czasem. I jeszcze inne przykre kary, które policzanom dokuczały przez długi czas.


A miejsce, w okolicach którego polował książę nazwano Dębami Bogusława! Jest to popularne miejsce, do którego wędrują turyści!

poniedziałek, 26 października 2015

Encyklopedia Polic...


…ujrzała światło dzienne i zaistniała dwa, trzy miesiące temu. Po raz pierwszy była do kupienia w sierpniu b.r. podczas Jarmarku Augustiańskiego na stoisku Centrum Informacji Turystycznej  i Kulturalnej MOK. Teraz można ją nabyć na recepcji Miejskiego Ośrodka Kultury.


Ta pozycja to swoisty ewenement w wydaniu lokalnym, samorządowym. Gmina Polica zgromadziła pod przewodnictwem prof. Tadeusza Białeckiego grono lokalnych autorów haseł. Podzielili się kompetencjami wiedzy z zakresu  historii przed i powojennej, oświaty, gospodarki, samorządu, zakładów chemicznych i  innych przedsiębiorstw, sportu, kultury. Powstała z tego po długim czasie pracy okazała pozycja, którą polecam, gdyż stanowi kompendium wiedzy o Policach i regionie. Bowiem oprócz haseł dotyczących miasta, jest wiele traktujących o miejscowościach gminy, osobliwościach z nimi związanych. Duża ilość zdjęć, rycin, kopii dokumentów sprzyja poznawaniu małej polickiej ojczyzny.

Ostatnio w Urzędzie Miejskim odbyło się kameralne spotkanie autorów „Encyklopedii Polic”  z burmistrzem Władysławem Diakunem, pracownikami Wydziału Promocji i innych zacnych osób. Przy kawie rozmawiano o historii i teraźniejszości Polic, o planach dalszych działań na rzecz wspólnoty.Miło mi, że byłem w  gronie osób i jak inni otrzymałem z rąk włodarza gminy pamiątkowy egzemplarz pozycji. W Encyklopedii są także moje  hasła dotyczące historii miasta, kultury i  sportu.

fot. Archiwum Wydziału Promocji UM

niedziela, 2 sierpnia 2015

Szacunek do historii

Między Czaplinkiem a Złocieńcem leży okazała wieś Siemczyno. Osobliwością osady jest barokowy pałac z XVII w. będący dobrem rodu Goltz.





Obiekt przetrwał do dziś, po wojnie usadowiono tam szkołę podstawową, ratując w ten sposób pałac przed zniszczeniem.  Dziś pałac choć zniszczony o dziwo otwiera swe podwoje, w których na starych drzwiach, planszach urządzono wystawę dotyczącą pałacu, właścicieli dóbr, wsi. Niezwykła to wystawa zorganizowana przez właścicieli kompleksu pałacowo - dworsko - parkowego braci Andziak z Konsorcjum Andziak w Kołobrzegu. Budynek gospodarski został odnowiony i urządzono w nim hotel z całą infrastrukturą hotelowo - konferencyjną. Można wypożyczyć rowery, zorganizować przejażdżki bryczką, uczestniczyć w warsztatach wyrobów z gliny. Całość imponuje rozmachem, ogromem kompleksu, wkładem w restaurację zabytków.




Zwiedzając w drodze na Kaszuby pałac Goltzów w myśli krążył mi znamienity przykład Grzegorza Kuderskiego, który wraz z nieżyjącym ojcem odnowił pięknie eklektyczny budynek z narożną wieżą w Leśnie Górnym i też jest otwarty na ludzi, nie zamyka bramy wjazdowej do pałacu. Ale też przed oczyma miałem pałac w Stolcu, który jest bardzo podobny do siemczyńskiego, ale jego los jak na razie jest trudny i obiekt niszczeje. Za to WOP-owski pałac w Karsznie żyje, gdyż grono ludzi przebywa w nim i realizuje kolejne projekty, przedłużając witalność obiektu.






Wszystko zależy od ludzi, niekoniecznie majętnych. Osób z pomysłem, szanującym tradycje małej ojczyzny, w której przebywają. W Siemczynie  Andziaków wspiera Siemczyńsko - Henrykowskie Stowarzyszenie. Wydawane są zeszyty siemczyńsko - henrykowskie. Powyżej i poniżej kilka migawek z Siemczyna, do którego zapewne będziemy wielokrotnie wracać.

jan

niedziela, 24 maja 2015

Zabytki, ktorych nie ma

O nowej książkowej pozycji dr. Marka Łuczaka już wspominałem. Wydane w Szczecinie rok temu Utracone zabytki sakralne powiatu polickiego prezentują zabytki ruchome, które kilka, kilkanaście lat temu zaginęły, zostały skradzione. Jedną z nich jest wykonany w temperze na desce w pomorskim warsztacie obraz, przedstawiający postać błogosławiącego Chrystusa Pankratora, trzymającego w lewej ręce jabłko królewskie, atrybut władzy. 

Dzieło powstało w II połowie XVIII w. Pochodzi z nieistniejącej świątyni w Mścięcinie. W Tanowie do dziś zachował się kosz, czasza ambony przedstawiający czterech ewangelistów. Tak zwany zaplecek z postacią Chrystusa stanowił integralną część ambony mścięcińskiego kościółka.


Zaplecek ambony zaginął między 1987 a 2002 rokiem. Jest wpisany do rejestru zabytków Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie. W tanowskim kościółku znajduje się kilka innych zabytków ruchomych, m.in. dwie figury aniołów, anioł chrzcielny, wspomniany kosz ambony, żyrandol, parafialny mebel, dzwon.

O tym traktuje kolejna książka autora. Mam nadzieję, że zapracowany Marek Łuczak znajdzie do wakacji czas, aby spotkać się w Policach na kolejnej gawędzie historycznej, o czym oczywiście wszystkich zainteresowanych poinformuję.
jan

niedziela, 26 kwietnia 2015

Spotkanie w bibliotece

W piątek 24 kwietnia AD 2015 zostałem zaproszony z inicjatywy pani Elżbiety Kacprzak do Biblioteki Miejskiej im. Marii Skłodowskiej-Curie w rynku w starych Policach. Miejsce niezwykłe, przypomnę niegdyś restauracja i hotel Zühlke, potem Porath, by wreszcie po zakończeniu działań wojennych w 1948 r. umieścić tu siedzibę polickiej książnicy.




W kolorowym bajecznym otoczeniu książek, albumów, czasopism, kronik zasiadło kilkudziesięciu gimnazjalistów z Gimnazjum nr 2, 3 w Policach oraz gimnazjum z Jasienicy. To byli oczywiście „wybrańcy losu”, osoby interesujące się regionalizmem, przeszłością miasta i regionu, działający w kołach zainteresowania.




Ani się obejrzeliśmy, a już minęła godzina spotkania. Do młodzieży mówiłem o ważności historii jako przedmiotu wśród innych, wszak historia magistra vitae est. O losach miasta, ważnych obiektach, które z pożogi wojennej się ostały lub tych już nieistniejących. 



Przypomniałem że ważnym źródłem informacji są kroniki miejskie, czasopisma a zwłaszcza książki w ramach „biblioteczki miejskiej” traktujące o dawnych dziejach grodu i innych osad z terenu gminy. To wszystko znajduje się w bibliotece. Na półkach leży 13 ksiąg Kroniki Gminy Police zapisywanej przeze mnie od 1994 roku. Są wszystkie książki wydane przez Gminę lub innych wydawców w Policach. Są pisma, które od lat wydawane w mieście i opisujące dzień powszedni organizmu gminnego: wydarzenia, spotkania, inwestycje, sport, kulturę, historię.




Na spotkaniu zasiadła dyr. BM Wioleta Kołodziejczyk wraz z pracownicami. Pani dyrektor niniejszym dziękuję za zdygitylizowanie Kronik Gminy oraz link na autorski blog police750. Spotkanie było dla mnie miłe za co inicjatorkom składam również serdeczne podziękowanie!

jan

środa, 22 kwietnia 2015

Zagadka


Szykuje się interesujące spotkanie podczas kolejne gawędy historycznej w maju lub czerwcu b.r. Będzie okazja do spotkania z osobą nader ciekawą dr. Markiem Łuczakiem, historykiem, autorem wielu pozycji książkowych dotyczących historii Szczecina i innym mniejszych miast, osad pomorskich.
Na co dzień Marek pracując w policji  zajmuje się odszukiwaniem zaginionych, skradzionych sakralnych zabytków ruchomych. Marek Łuczak przysłał mi zdjęcie żyrandola pochodzącego zapewne z początku XX w., który wisiał w nieznanym nam budynku w Policach. W którym?
 Ano tu właśnie sęk z odpowiedzią. Żyrandol jest ładny, bogaty w kształcie i formie. Przypuszczamy, że pochodzi z Królewskiego Ewangelickiego Seminarium Nauczycielskiego lub ratusza polickiego. Może ktoś uściśli odpowiedź? Czekamy na sugestie i podpowiedzi.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Średniowieczne Police - kalendarium



Dzieje Polic kryją wiele tajemnic, niewyjaśnionych zdarzeń. Im bliżej nas, tym więcej faktów, popartych materiałami zapamiętanych momentów. Także postęp cywilizacyjny powoduje, że łatwiej poznawać historię czasów współczesnych, niż tą sprzed stuleci. Nie ruszając się zza domowego biurka możemy szperać w archiwach wielu instytucji historycznych. Jednak czynnik ludzki, humanistyczny nie zanika. Lepiej wziąć do ręki księgę z pożółkłymi stronami i precyzyjnymi rycinami, niż skorzystać z e-booka
 
Średniowiecze jest słabo znane wśród policzan zajmujących się historią regionalną. Pewnie z tego powodu, że niewiele zachowało się śladów ikonograficznych dotyczących miasta w tym okresie. Większość materiałów, w których przewija się nazwa miasta i ościennych miejscowości nie jest w oryginale. To z reguły kopie z Pommersches Urkundenbuch (1868-1906). A i tak jest ich mało. Tym samym kalendarium wydarzeń średniowiecznych Polic jest nader szczupłe. Stąd liczy się każda nowa informacja o mieście w tamtym okresie.
Korzystając z dostępnych mi materiałów m.in. z konferencji na 750-lecie Polic (MOK-jesień 2010 r.) pokusiłem się o sporządzenie kalendarium wydarzeń między 1249 a 1339 rokiem. Oto one:



1249 - pierwsza wzmianka o Policach dotycząca rycerza Bartłomieja - Bartholomeus de Polyz
27.10.1253 - wizyta Barnima I (1210-1278) w Policach. Wydanie dokumentu księcia dotyczącego sprzedaż wsi Pomorzany - Pommersdorf Szczecinowi
1254 - potwierdzenie przez Barnima I mieszkańcom wsi należących do cystersów z Kołbacza prawa połowów węgorzy w Odrze do posiadłości rycerza Bartłomieja z Polic
1260 - nadanie Policom praw miejskich magdeburskich z rąk księcia pomorskiego Barnima I Dobrego

 

1262 i 1269 - wzmiankowanie w dokumentach Ziemii Polickiej - terra Poliz
1269 - porozumienie graniczne Barnima I z biskupem kamieńskim Hermanem z zaznaczeniem, że dziesięciny z miasta Police należały do polickiej parafii
22.11.1292 - w Dyminie (Demmin) wystawiono dokument stwierdzający, że Police zostały nadane w lenno Ottonowi Drake na takich samych prawach jakie posiadali rycerze Johann i Gottfried von Greifenberg
22.11.1294 - książę Bogusław IV (1254-1309) nadał Policom prawo - Landstricht określając terytorium na którym ono obowiązuje z zakazem budowy na nim karczmy w odległości 1 mili na wschód i na południe
1294 - powołanie rady miejskiej w Policach
1298 - książę Otton I (1279-1334) nadał braciom Gobello i Janowi von Hovene miejsce pod Mścięcinem, zwanym grodziskiem oraz wyspę Wopak ze wszystkimi wolnościami i prawami
1298-1299 - podporządkowanie kościołowi w Policach kościoły w Jasienicy - Jaseniz, Leśnie - Leese i Siedlicach - Hakelwerch
31.10.1299 - Otton von Drake przekazał klasztorowi augustianów w Tatyni -Gobelenhagen i młyn w osadzie Knypetaf (Duchow-Duchowo)

 
 
1300 - w dokumencie wymienione jest istnienie w Policach ławy miejskiej
1308 - książę Otton I potwierdził nadanie klasztorowi augustianów wsi Kuhhagen, Duchow, Jasienicy
24.3.1321 - ród von Drake sprzedał Police Szczecinowi wraz z wszelkimi prawami, dochodami, sądownictwem, wzgórzem z grodem i wyspą Chimel
1333 - odnotowanie w dokumencie istnienia grodu leżącego między Mścięcinem a Policami. Rada miejska Szczecina sprzedała Burchardowi von Schwennenz - mieszczaninowi szczecińskiemu ¼ wsi Mścięcino nazwanej grodziskiem, (obszar między wsią a Policami)
1339 - wizyta księcia Ottona I w Policach.
jan
  1. książę pomorski Barnim I
  2. pieczęć Barnima I
  3. pamiątkowa tablica w rynku ufundowana na 750-lecie grodu




czwartek, 12 marca 2015

Spotkanie z autorem


20 marca b.r. w piątek na godz. 17.30 zapraszam na spotkanie z Michałem Rembasem szczecińskim dziennikarzem, krajoznawcą.
Michał jest autorem kilku pozycji: współautorem Dąbie, prawobrzeże wielkiego Szczecina - 2010, Zachodniopomorskie tajemnice - 2011, Nekropolie - zabytkowe cmentarze wielokulturowej Polski - 2014,  przewodnika Śladami Lubinusa, przewodnik niezwykły - 2014. Ostatnio na rynku ukazała się kolejna pozycja Cuda na fasadach - 2015.



Gość opowie o sobie, o swoich pasjach, tajemnicach, które poznał, a  których my nie znamy. Opowie o swoich planach wydawniczych i wyzwaniach jakie go czekają w najbliższym czasie. Będzie można nabyć książkę i uzyskać dedykację od autora

Na spotkanie zapraszam wszystkich miłośników przeszłości z Polic i okolic!

poniedziałek, 2 marca 2015

Wspomnienie - ks. Franciszek Kamiński 1922-2015

Kilka dni temu dotarła do mnie wieść o śmierci ks. Franciszka Kamińskiego byłego proboszcza parafii w Tanowie. Ponieważ znałem osobiście księdza in memoriam owe słowa piszę. 

Kalendarium życia Księdza można zawrzeć w następujących syntetycznych informacjach, faktach. Ks. dr płk Franciszek Kamiński, doktor nauk prawniczych urodził się w 1922 r. w Grabowcu. Ukończył szkołę powszechną, a następnie Małe Seminarium Duchowne Księży Salezjanów w Reginowie. W 1942 r. przeszedł do konspiracji, był żołnierzem 9 pułk piechoty Ziemi Zamojskiej AK. Wcześniej nazywał się Henryk Nowicki. Od 1947 r. w obawie przed aresztowaniem przyjął nazwisko Franciszek Kamiński. Po wojnie ukończył Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W późniejszych latach został kapelanem LWP. Jego droga kapłańska wiodła z Łodzi przez Wołczkowo, Krzekowo, Żelechowo, Szczecin, Chwarstnicę, Tanowo 1990-1994 do Trzebieży. Potem przeszedł na zasłużoną emeryturę. Ostatnie lata pracowitego życia spędził w Raciborzu.




Jestem bodaj nielicznym posiadaczem wspomnień ks. Franciszka Moja droga do kapłaństwa wydanych w Warszawie w 2004 r. Ta niewielka pozycja zawiera opis życia małego Franka, później żołnierza AK o pseudonimie „Mebel”, wreszcie kapłana. Czyta się ją wartko przenosząc w czasy wojny, mordów sowieckich, niemieckich, ukraińskich na rubieżach wschodniej Polski.




 Księdza Franciszka poznałem u progu lat 90. XX w. w szkole w Tanowie, w której uczył religii. Gdy „wyczuł” moje wschodnie korzenie lubił ze mną rozmawiać. Wspominał swoją przeszłość. Wypiliśmy przy tym niejedną kawę. Odwiedzał nas także w redakcji Gazety Polickiej, w które publikował swe wspomnienia. Żarliwy patriota imponował mi świetną pamięcią, żywotnością, pracowitością.


Będąc proboszczem parafii w Trzebieży, po renowacji i odnowieniu kościółka filialnego w Niekłończycy zaprosił mnie, abym podczas uroczystości przedstawił rys historyczny wsi i świątyni. Zrobiłem to z przyjemnością. Ks. Kamińskiego zapamiętam jako dobrego, prawego człowieka!
 jan


Na zdjęciach Henryk Nowicki później Franciszek Kamiński w szkole podchorążych, ks. dr Franciszek (w furażerce) z przyjaciółmi.