środa, 30 grudnia 2009

niedziela, 27 grudnia 2009

Kalendarium historyczne Gminy Police 2009

Prezentuję dziś kalendarium historyczne miasta i regionu, przypominające wydarzenia fakty z zakresu polickiej tradycji, historii, kultury, wydarzeń wykraczających daleko poza inne jakie przeżyliśmy w mijającym roku.

19.1 - odnalezienie malowidła na ścianie Powiatowego Urzędu Pracy, w byłym hotelu i restauracji „Carmesin” w rynku,

26.1 - kolejna niespodzianka: znaleziono list, akt erekcyjny Willi Carmesina - właściciela hotelu,

24.1 - gawęda historyczna w Stowarzyszeniu „Skarb” z udziałem Pawła Knapa – „Prawda o doktorze Kaczyńskim”,

6.2 - gawęda w Galerii Historycznej Polic- „Historia słowem zapisana” z udziałem Mariana Yoph- Żabińskiego,

14.2 - nagle zmarł nieodżałowany Marian Yoph-Żabiński - policzanin, eseista, krytyk literacki,

20.3 - gawęda o księciu Barnimie I, prawach miejskich i akcie nadania - był czy nie był w 1260 roku, z udziałem dr. Pawła Guta,

24.3 - odsłonięcie z inicjatywy Stowarzyszenia „Skarb” tablic pamiątkowych dotyczących obozów Hägerwelle i Pommernlager,

22.5 - gawęda w Galerii Historycznej Polic - „Życie kulturalne Polic w XIX-XX wieku” z udziałem dr. Bogdana Matławskiego,

5.6 - rocznica X–lecia Powiatu Polickiego, nadanie Powiatowi sztandaru. Z okazji X-lecia powiatów polskich z inicjatywy starostwa powiatowego ukazał się okolicznościowy album „Powiat Policki” oraz wybity pamiątkowy medal,



15.6 - „I zabawy z historią” - „Muzealni szperacze”, zakończone. Wzięło w nich udział 263. przedszkolaków z 30. opiekunami,

19-20.6 - wizyta w GHP Antje Soulard - byłej policzanki. Przekazanie Galerii 4. fotografii z Polic z początku XX wieku,

11.8 - odnalezienie przez członków Stowarzyszenia „Skarb” w Puszczy Wkrzańskiej składu amunicji z okresu II wojny światowej,

22.8 - odsłonięcie na przykościelnym terenie w Niekłończycy kamienia pamięci z udziałem byłych mieszkańców Königsfelde,



29.8 - III - Jarmark Augustiański w Jasienicy,



29.8 - promocja książki Hilde Kliche „Ruchome Piaski”, podczas Jarmarku w Jasienicy,

1.9 - przekazanie Uniwersytetowi Szczecińskiemu przez Powiat Policki pałacu w Stolcu na dom pracy twórczej,

5.9 - X-lecie Gimnazjum nr 1,

16.9 - jubileusz 50-lecia SOSW im. Marii Grzegorzewskiej w Policach,

18.9 - promocja w Policach książki Józefa Jagodzińskiego „Bunkry na ruinach”,

13.10 - abp Andrzej Dzięga poświęcił insygnia sprawowania władzy starosty i przewodniczącego Rady Powiatu Polickiego,

28.10 - gawęda w Galerii Historycznej Polic - „Rola mediów w propagowaniu historii regionalnej” z udziałem Agaty Rokickiej (Polskie Radio Szczecin) i Dariusza Baranika (TVP 3 Szczecin),

6.11 - wizyta ks. abpa Andrzeja Dzięgi metropolity szczecińsko-kamieńskiego na terenie byłej fabryki benzyny syntetycznej. Nabożeństwo w intencji więźniów obozów istniejących podczas II wojny światowej w Policach,

13.11 - inauguracyjne zajęcia w projekcie „II Zabawy z historią” - „Herb Polic” z udziałem przedszkolaków z Przedszkola Publicznego nr 8 w Policach,

11.12 - wręczenie w MOK Krzyża Zasługi RFN dla burmistrza Polic Władysława Diakuna.



Fotografie: Mariusz Hałgas (Wirtualne Police)

niedziela, 13 grudnia 2009

Bombardowania Szczecina i Polic

Jesienią 2009 roku na rynku księgarskim ukazała się pozycja - rarytas. Szczególnie dla miłośników historii w naszym mieście. Tytuł książki: „Kurs bojowy Szczecin. Bombardowania Szczecina i Polic na tle wojny powietrznej w Europie (1940- 1944)”, autorzy: Grzegorz i Jakub Ciechanowscy, Marek Murawski.

223- stronicowa pozycja ukazuje w sposób niezwykle szczegółowy, rzetelny, ważny fragment II wojny światowej, jaką była walka powietrzna lotnictwa III Rzeszy, aliantów i Sowietów. Szczecin wielkie miasto z dużymi zakładami przemysłowymi (port, stocznia) stały się obiektem szczególnego zainteresowania aliantów. Podobnie jak pobliskie Police ze swą Hydrierwerke AG Pölitz.



Dotąd nasza wiedza opierała się na powojennych opracowaniach historyków m. in. Bogdana Frankiewicza, ponadto szczątkowo Henryka Mąki i Jerzego Dunina-Wąsowicza, oraz zachowanych źródeł np. „Kronika wojenna Szczecina”. Z czasem, gdy możliwości poszukiwawcze poszerzyły się (internet), przybyło wiele nowych faktów, dając szeroki, nieznany dotąd obraz tragicznej II wojny światowej w dolnym biegu Odry, blisko Bałtyku, w Szczecinie i okolicach.
Autorzy korzystali z materiałów, wydawnictw, opracowań historyków anglosaskich, niemieckich, radzieckich i rosyjskich, polskich. Liczne fotografie ukazujące typy samolotów, bombardowania, pilotów zebrali z licznych archiwów polskich, amerykańskich, zbiorów prywatnych.

Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej czytelnik wprowadzony jest w atmosferę pierwszych lat wojny w Szczecinie, pierwszych nalotów odwetowych (1940-1941). W drugiej dokonano analizy dochodzenia do kulminacyjnego momentu wojny, w trzeciej zaś omówione są skutki potężnych, uciążliwych nalotów na Szczecin i Police (1944-1945). Trzecia część zawiera najwięcej treści o Policach, fabryce, skutkach bombardowań. Koneserom lotnictwa przypadną do gustu obszerne, szczegółowe opisy rożnych formacji lotniczych, typów samolotów, ich dane techniczne. Bogate są załączniki: kalendarium nalotów, struktury organizacyjne formacji powietrznych, meldunki załóg.

Książkę czyta się wartko, choć jest pisana specjalistycznym językiem znawców tematu (wiele szczegółów technicznych). Policzan zainteresuje przede wszystkim nowymi dotąd nieznanymi szczegółami, opisami. Przy najbliższej okazji poddam je analizie i zamieszczę na blogu. Pozycja o której piszę została wydana przez Szczecińskie Towarzystwo „Pogranicze”. Kosztuje 29 złotych.

niedziela, 6 grudnia 2009

Inauguracja Roku Jubileuszowego

Do końca 2009 roku tylko dwadzieścia kilka dni. Wcześniej oczekiwane przez niemal wszystkich Święta Bożego Narodzenia. Mnie tymczasem (i mniemam innym miłośnikom historii miasta) głowę zakrząta przyszły rok, 750. od momentu gdy książę pomorski Barnim I ogłosił wszem i wobec, iż osada Poliz zwaną staje się miastem pomorskim z prawami wzorowanymi na Magdeburgu.

Jako pierwsi ogłaszamy, że 31 grudnia AD 2009 pod Miejskim Ośrodkiem Kultury, pod oknami Galerii Historycznej Polic rozpoczną się uroczystości świętowania tej doniosłej rocznicy. Zabawa rozpocznie się o godz. 23.00 i potrwa do 1.00 w nocy, 1 stycznia 2010 roku. Będę miał przyjemność poprowadzić tę imprezę, czym czuje się zaszczycony. Zaczniemy występem znanej i popularnej grupy, w ostatnich chwilach tego roku rozpocznie się odliczanie ostatnich sekund grudnia. Będą życzenia włodarzy miasta, pokaz ogni i kolejny koncert. Potem wszyscy udamy się do domów i lokali dalej świętować nowy rok! Szczegóły wkrótce...

Post Scriptum:

„Barnim, z łaski Bożej książę Słowian, wszystkim dokument ten oglądającym (pozdrowienie), na wieki wieków. Czyny książąt spiesznie idą w zapomnienie, chyba że zostaną utrwalone w piśmie lub w pamięci świadków”. Tak brzmią pierwsze dwa zdania aktu lokacyjnego księcia Barnima I z 1260 roku, w którym podnosi osadę Police do rangi miasta. Galeria jest w posiadaniu pełnego tłumaczenia z łaciny aktu lokacyjnego. Dzięki uprzejmości autorki tłumaczenia Alicji Kościelnej, z Archiwum Państwowego, owo tłumaczenie Galeria otrzymała z prawem jego prezentacji. Dotąd ten akt nie był publicznie przedstawiony. Uczynimy to 1 stycznia 2010 roku!

Na zdjęciach - uroczystości 700- lecia Polic w Klubie Nauczyciela- 1960 r.

poniedziałek, 30 listopada 2009

II Zabawy z historią - Herb Polic

W nowym roku szkolnym w Galerii Historycznej Polic rozpoczęliśmy drugi cykl projektu „Zabaw z historią”. Nowy temat: „Herb Polic”- znak miasta, z którym się utożsamiamy. Trzeba wracać do tradycji znaku szkoły, zakładu pracy, środowiska, stowarzyszenia, klubu. W kontekście 750- lecia Polic zapoznanie dzieci z elementem tożsamości miasta- herbem, jego znaczeniem, wyglądem wydaje mi się szczególnie zasadne i konieczne.

Z „Zabawami” ruszyliśmy 13 listopada. Na dobry początek odwiedziła nas grupka dzieci z PP nr 8 z Ireną Buraczewską, Ewą Surmą, w trzy dni później z tej samej placówki kolejna grupa z Zenoną Kupidurą i Katarzyną Drytkiewicz. 27.11 w piątek do MOK przybyli podopieczni ze SP nr 2 z Martą Polechońską i Ewą Weisbrodt (kl. „0” i kl. 1). Z kolei w najbliższy poniedziałek 30 listopada MOK odwiedzą podopieczne Renaty Stępniewskiej z pobliskiego PP nr 1. Kolejne terminy są już zajęte do połowy grudnia, wszak wkrótce potem zacznie się przerwa świąteczna.

Po przybyciu do MOK witamy dzieci w holu obiektu. Ruszamy do Galerii obejrzeć wystawę, podotykać skarby, zobaczyć na własne oczy dziwne przedmioty. Kilka minut w GHP upływa szybko, zatem przemieszczamy się do pracowni plastycznej. Tam dzieci zasiadają za stołami. Zaczynamy snuć opowieść o herbie miasta. Dzieci w przystępny sposób (wszak to 5-6 latki) poznają znaczenie słów: znak, logo, herb. Poznają podstawowe kolory i symbole używane w heraldyce. Poznają barwy herbu Polic. Określają rodzaje kolorów. Słuchają krótkiej opowieści o gryfie, znaku polickiego herbu. Określają jego elementy: korona, głowa gryfa, dziób, język, oko. Następnie podzieleni na grupki (bardzo chętnie) układają puzzle z herbem miasta. Na koniec na pamiątkę otrzymują do pokolorowania herb, oraz pamiątkowe dyplomy „Jestem małym historykiem”. Własnoręcznie podbijają swój dyplom pieczęcią GHP. Ani się spostrzegamy i w MOK mija 45-55 minut!

Projekt obejmuje zasięgiem wszystkie przedszkola gminy polickiej z 5-6 latkami z owych placówek, oraz uczniów kl. 1 ze szkół podstawowych. Zapraszam do MOK i GHP kolejnych małych, przemiłych policzan.

Fot. Marta Polechońska i Katarzyna Drytkiewicz


środa, 18 listopada 2009

Policzanie - rodzina Winterów i Dallmanów

Gertruda Bock urodziła się w 1912 roku w Brzózkach- Althagen. Jej ojciec po powrocie z pracy w Ameryce kupił w Policach Zimowy Hotel - Winterhotel. Obiekt znajdował się przy ul. Grunwaldzkiej nad dzisiejszą pizzerią. Po śmierci ojca prowadzeniem hotelu zajęła się matka Gertrudy Minna.

Kilkunastoletnia Gertruda rozpoczęła naukę w polickim liceum. Później podjęła pracę jako przedszkolanka w Szczecinie. Na 3 lata przed wybuchem wojny wyszła za mąż i urodziła dwójkę dzieci. Po zakończeniu wojny do domu powrócił jej schorowany mąż. Cała rodzina opuściła Police i znalazła schronienie w Lubminie koło Greifswaldu. Po podziale Niemiec rodzina przeniosła się w okolice Hannoweru. Tam Gertruda pracowała jako sprzątaczka i szatniarka w gospodzie. Po śmierci męża mieszkała w domu spokojnej starości w Monachium. Spotykając się z dziećmi wielokrotnie wyrażała ochotę odwiedzenia Polic i miejsc z którymi była w młodości związana. Na 3 lata przed śmiercią przyjechała do Polic. Była to nie pierwsza wśród Niemców, byłych policzan sentymentalna podróż do korzeni.

Podobny wymiar miał przyjazd do Polic Gerlindy Schmidt wraz z mężem. Przybyła z dalekiego Heildelbergu koło Frankfurtu nad Menem, by odszukać podwórko, ulicę przy której mieszkała jej matka Elisabeth. Przed wielu laty w Policach mieszkali dwaj bracia Gustaw i Günter Dallman. Ten pierwszy wywędrował w 1917 roku do Heildelbergu. Tam poznał przyszłą żonę. Ich pierwszą córką jest matka Gerlindy. W 1921 roku Gustaw wraz ze swą rodziną wrócił do Polic. Zamieszkali przy Mühlenstrasse- Młyńskiej 79, dzisiejszej Wojska Polskiego. Dziś ich domu już nie ma, ale zachowały się liczne pamiątki rodzinne. Część z nich została wykonana w „Atelier Pagels- Pőlitz”. Podczas pobytu w mieście nad Łarpią, wędrówek ulicami miasta, odwiedzin GHP goście z Niemiec przekazali do Galerii Historycznej Polic kilka oryginalnych fotografii. Oto one...

sobota, 7 listopada 2009

Rola mediów w propagowaniu historii regionalnej

.
Historia regionalna ma szerokie pojęcie i znaczenie. Obejmuje dzieje kraju, obszaru, ziemi, makroregionu, krainy, powiatu, gminy, miasta, osady, dzielnicy. Na spotkaniu w holu MOK w piątek 28 października interesowała nas w sposób szczególny historia Ziemi Polickiej, miasta nad Łarpią, wsi i osad skupionych na terenie gminy.

Pozytywny trend chęci poznania historii, tradycji ziemi, na której żyjemy nabiera (co bardzo cieszy) coraz większy zasięg społeczny. Dziennikarze, których zaprosiłem ze Szczecina oraz z terenu Powiatu Polickiego inspirują czytelników, słuchaczy, widzów swoimi tekstami, fotoreportażami, programami do zainteresowania się swoimi małymi ojczyznami. Czynią to poprzez realizację pracy dziennikarskiej.

Do tego grona zaliczam i na spotkanie zaprosiłem polickich dziennikarzy, ludzi piszących o historii, administratorów portali umożliwiających drążenie tematu przeszłości miasta i regionu: Jana Antoniego Kłysa - Magazyn Policki, Andrzeja Marka - Wieści Polickie, Barbarę Frankowską - szefową TV Kab i jej współpracowników: Piotra Wojciechowskiego, Czesława Piekarskiego, Lidię Pawłowską, Elżbietę Biś - Informator Samorządowy, www.police.pl, Witolda Bachorza - Informator Samorządowy, Mariusza Hałgasa - www.info.police.pl Andrzeja Kowalika - www.trzebiez.pl, Wiesława Gawła, Dariusza Szalińskieg o- www.skarb.police.pl, Pawła Knapa - www.sedina.pl, historyka IPN, Jędrzeja Łukasiewicza - Wieści Polickie, Aleksandrę Słowińską - MOK, Macieja Zaśko - gazeta parafialna Świadomi Chrystusa, Tomasz Łója - fotografia prasowa. Grono zacne od lat istniejące w środowisku polickim i jemu służącym.

Gośćmi szczególnymi zaproszonymi na spotkanie byli Agata Rokicka dziennikarka Polskiego Radia Szczecin - autorka audycji „Szczecin we wtorek” oraz Dariusz Baranik - TVP Szczecin, prezenter, komentator oraz twórca cyklu „Misja Gryf”.



Goście z dziennikarską swadą opowiedzieli co prezentują w swoich audycjach, programach, jakie mają one zasięg, jakie pokazują zdarzenia, jakich gości zapraszają do studia. Oboje zaprezentowali fragmenty swych programów. Oba dotyczyły Polic okresu II wojny światowej. Konkluzją spotkania była pewność zgromadzonych, że media przyjazne pasjonatom historii mogą wiele i pomagają w nagłaśnianiu ich działań, zabiegów o informowanie społeczności, o odkryciach, badaniach, osiągnięciach w dziele przybliżania ludziom faktów z przeszłości miasta i regionu.



fot. Mariusz Hałgas
.

czwartek, 22 października 2009

{28.10.2009} Rola mediów w propagowaniu historii regionalnej

.
Taki temat ma kolejna gawęda, która rozpocznie się w środę 28 października 2009 roku o godzinie 17.00 w holu Miejskiego Ośrodka Kultury w Policach.
Na spotkanie zaprosiłem Agatę Rokicką, dziennikarkę Polskiego Radia Szczecin oraz Dariusza Baranika - Telewizja Szczecin.

Oboje są popularni, znani i cenieni w światku dziennikarskim. Osobiście darzę ich szczególną sympatią, bowiem w swoich programach mówią, pokazują, prezentują ciekawe materiały, osoby, inicjatywy „kręcące” się w wokół historii regionalnej, kultywujący ją i popularyzujący w środowisku Pomorzan.

Agata Rokicka jest współautorką „Szczecina we wtorek”, audycji wieczornej w której prezentuje ciekawych ludzi, znawców i miłośników historycznych zdarzeń. Dariusz Baranik stworzył i zaprezentował cykl materiałów w TVP Szczecin „Misja Gryf”. Jeden z odcinków został zrealizowany w Policach i dotyczył fabryki benzyny syntetycznej.

Można mnożyć przykłady gazet, portali, redakcji, które piszą o historii swego regionu, miasta, ziemi, okolicy. Można przytoczyć dziesiątki nazwisk, osób które drążą temat, przybliżając go odbiorcom. Wśród nich jest niewątpliwie Bogdan Twardochleb - Kurier, Andrzej Kraśnicki jr - Gazeta Wyborcza, wspomniani moi goście. W moich okolicach szanuję i cenię działalność na przykład Andrzeja Kowalika - www.trzebiez.pl, bądź też Wiesława Gawła - autora dziesiątków tekstów o historii Polic zamieszczanych m. in. w Gazecie Polickiej i innych mediach pisanych. Do tej grupki dołączył Czesław Piekarski - fan Jasienicy, którą zamieszkuje od urodzenia.

Ich wszystkich, a także każdego piszącego o historii miasta i regionu zaproszę na spotkanie, które już niebawem się odbędzie. Porozmawiamy o przeszłości niemal 750-letniego grodu, o wielu około historycznych sprawach, o tym jak wiele może pomóc dziennikarz w dziele edukacji regionalnej. Wysłuchamy naszych gości, którzy (w to nie wątpię) w barwny sposób opowiedzą o swej pracy, doświadczeniach i działaniach na rzecz tworzenia dobrej atmosfery w dziele przybliżania wiedzy o Pomorzu.

Zapraszam serdecznie na spotkanie!
.

Geschichtsblog

Police 750 ist ein Geschichtsblog, anlässlich des Stadtjubiläums gegrűndet und der Ortschaft an der Larpe gewidmet, die vom Pommerrschen Herzog Barnim I im Jahre 1260 die Stadtrechte erhalten hatte.

Der Blog presäntiert Geschichte der Stadt Police von den ältesten Zeiten bis zur Gegenwart. In dem Blog sind einzigartige Bilder, Sichzeichnungen, Landkarten und andere Dokumente mit der Geschichte der Stadt verbunden zu sehen.

Der Verfasser des Bloges ist Jan Matura – Leiter der Geschichtsgalerie Police im Städtischen Kulturzentrum Police.

In der Geschichtsgalerie wird die Regionalbildung fűr Kinder und Jugendliche betrieben. Es wird eine Festausstellung zum Thema der Geschichte der Stadt und der Region presäntiert. Die Geschichtsgalerie nimmt am kulturellen und gesellschaftlichen Leben der Stadt teil.
Sie inspiriert Geschichtsveranstaltungen : Plaudereien, Simposien, Treffen; organisiert die Ausflűge in die Region, unterstűzt die Personen, die wissenschaftliche Arbeiten in den Schulen und an den Hochschulen schreiben.

Kontakt mit der Galerie und dem Blog: jmatura(at)gminapolice.pl
Postadresse: Jan Matura, Galeria Historyczna Polic, ul. Siedlecka 1a, 72 – 010 Police, Polen

History blog on the 750th anniversary of the town of Police

Police 750 is a history blog on the 750th anniversary of the town of Police (West Pomeranian Province /Voivodship/, Poland) – previously a settlement on the Łarpia River, which was granted Magdeburg law to the town in 1260 by Barnim I the Good.

The blog is written by an amateur historian – Jan Matura, a Manager of a Historical Gallery in The Municipal Culture Centre in Police. The history of the town from the dawn of history to the present is detailed there. A unique collection of pictures, prints, maps and other records of the past of the town are presented.

The main objective of the gallery is to carry out young people and students’ regional culture education and participate in public, social and cultural life of the town. Furthermore the gallery is a place where historical conference and meetings are held. Moreover sightseeing tours in the region and academic assistance for students are offered.

Contact: jmatura(at)gminapolice.pl
Address: Jan Matura, Galeria Historyczna Polic, ul. Siedlecka 1 a, 72-010 Police, Polska

poniedziałek, 19 października 2009

{28.10.2009} Rola mediów w propagowaniu historii regionalnej

.
Taki temat ma kolejna gawęda, która rozpocznie się w środę 28 października 2009 roku o godzinie 17.00 w holu Miejskiego Ośrodka Kultury w Policach.
Na spotkanie zaprosiłem Agatę Rokicką, dziennikarkę Polskiego Radia Szczecin oraz Dariusza Baranika - Telewizja Szczecin.

Oboje są popularni, znani i cenieni w światku dziennikarskim. Osobiście darzę ich szczególną sympatią, bowiem w swoich programach mówią, pokazują, prezentują ciekawe materiały, osoby, inicjatywy „kręcące” się w wokół historii regionalnej, kultywujący ją i popularyzujący w środowisku Pomorzan.

Agata Rokicka jest współautorką „Szczecina we wtorek”, audycji wieczornej w której prezentuje ciekawych ludzi, znawców i miłośników historycznych zdarzeń. Dariusz Baranik stworzył i zaprezentował cykl materiałów w TVP Szczecin „Misja Gryf”. Jeden z odcinków został zrealizowany w Policach i dotyczył fabryki benzyny syntetycznej.

Można mnożyć przykłady gazet, portali, redakcji, które piszą o historii swego regionu, miasta, ziemi, okolicy. Można przytoczyć dziesiątki nazwisk, osób które drążą temat, przybliżając go odbiorcom. Wśród nich jest niewątpliwie Bogdan Twardochleb - Kurier, Andrzej Kraśnicki jr - Gazeta Wyborcza, wspomniani moi goście. W moich okolicach szanuję i cenię działalność na przykład Andrzeja Kowalika - www.trzebiez.pl, bądź też Wiesława Gawła - autora dziesiątków tekstów o historii Polic zamieszczanych m. in. w Gazecie Polickiej i innych mediach pisanych. Do tej grupki dołączył Czesław Piekarski - fan Jasienicy, którą zamieszkuje od urodzenia.

Ich wszystkich, a także każdego piszącego o historii miasta i regionu zaproszę na spotkanie, które już niebawem się odbędzie. Porozmawiamy o przeszłości niemal 750-letniego grodu, o wielu około historycznych sprawach, o tym jak wiele może pomóc dziennikarz w dziele edukacji regionalnej. Wysłuchamy naszych gości, którzy (w to nie wątpię) w barwny sposób opowiedzą o swej pracy, doświadczeniach i działaniach na rzecz tworzenia dobrej atmosfery w dziele przybliżania wiedzy o Pomorzu.

Zapraszam serdecznie na spotkanie!
.

„Polickie” książki do nabycia w MOK

Miłośnicy historii Polic prywatnie dla siebie gromadzą pamiątki związane z jego przeszłością. W swoich zbiorach mają także książki o mieście i regionie. Większość z nich wydana była w czasach najnowszych 1998-2009, w nakładzie kilkuset lub tysiąca egzemplarzy. Dystrybucja książek była i jest różna. Wydawane przez gminę były wysyłane do bibliotek szkolnych, miejskiej i jej filii.

W Miejskim Ośrodku Kultury można aktualnie nabyć trzy pozycje. Począwszy od najstarszej, „Powojenne dzieje Polic” Jana Matury - 2004, poprzez „Laur z Puszczy Wkrzańskiej” Włodzimierza Brzezińskiego, Edwarda Jędrucha, Janusza Chmielewskiego - 2006, po najnowsze „Ruchome piaski” Hilde Kliche - 2009. Ceny przyjazne jak na niskonakładowe pozycje. Kolejno 15, 20 i 18 złotych. Książki do nabycia na portierni MOK. Polecam i zapraszam!

czwartek, 8 października 2009

Barnim I - książę zwany Dobrym

.


Na 3 miesiące przed jubileuszowym rokiem 750-lecia nadania Policom praw miejskich, warto miłośnikom historii przybliżyć postać księcia pomorskiego Barnima I (1210-1278). Z jego bowiem rąk osadę nad Łarpią podniesiono do statusu grodu. Działo się to w 1260 roku.

Barnim I urodził się w 1210 roku. Jego rodzicami byli Bogusław II i księżna Mirosława. W tych czasach słabła dominacja Danii na Pomorzu, zwiększały się za to wpływy Brandenburgii, chcącej narzucić pomorskim ziemiom swe zwierzchnictwo. Podczas pełnienia przez Barnima I władzy napotkał on na wiele przeciwieństw, toczył spory, wojny, stając w opozycji do dominantów chcących przejąć Pomorze. W swej biografii książę jawi się w trzech wcieleniach jako Barnim - władca, Barnim - dobroczyńca, Barnim- gospodarz.

Barnim I - władca pomorski

W 1231 roku cesarz niemiecki Fryderyk II nadał margrabiemu brandenburskiemu prawo zwierzchności nad Pomorzem. Nie wyrazili na to zgody Barnim I oraz jego kuzyn Warcisław III (1210-1264) panujący w zachodniej części Pomorza, w Księstwie Dymińskim. Aby zminimalizować zagrożenie Brandenburgii od strony zachodniej książę lokował Przęcław- Prenzlau nadając mu w 1235 roku prawa miejskie. W 1240 roku po konflikcie zbrojnym z Brandenburgią książęta musieli spokornieć i pójść na ustępstwa względem silniejszej Brandenburgii. Książę przekazał biskupowi kamieńskiemu Krainę Stargardzką z wszystkimi prawami. Wprawdzie później odzyskał Krainę Stargardzką za Ziemię Kołobrzeską, ale jako lenno (1246).

Nie podołając Brandenburgii książę próbował poszerzyć granice księstwa na południu, prowadząc zatargi z księciem Henrykiem Pobożnym i księciem wielkopolskim Przemysławem I. Na konflikcie skorzystał margrabia brandenburski wsparty przez Meklemburczyków. Opanował Stargard Meklemburski, Bezrzecze i Wüstrow. Na zdobytych ziemiach powstały nowe miasta: Choszczno, Barlinek, Myślibórz. Wojna z Brandenburczykami zakończyła się pokojem w Landin. Barnim I odzyskał część ziem uznając się lennikiem margrabiów brandenburskich. W tej sytuacji książę rozpoczął intensywną politykę kolonizacyjną na prawie niemieckim.

W 1268 roku po śmierci Świętopełka Gdańskiego, Barnim I wyruszył na wyprawę wojenną przeciwko książętom Pomorza Wschodniego. Zajęto kraj między Górą Chełmską a rzeką Wieprzą. Tymczasem sprawa sukcesji na Pomorzu Gdańskim skomplikowała się. Powiązany układami Barnim I wiosną 1269 roku ruszył przez Kołobrzeg do Sławna. Wyprawa skończyła się fiaskiem, a wojska Barnima I poniosły straty. Za rzekome zniszczenie osiedli biskupa kamieńskiego książę miał zapłacić odszkodowanie w postaci ziem od Maszewa po rzekę Drawę. Także joannici, którzy doznali łaski od księcia zdradzili go i przeszli na stronę Brandenburgii. Książę w odwecie próbował zabrać joannitom Zachań i dobra w Stargardzie. Joannici odwołali się do papieża. Niekorzystnego dla siebie wyroku nie zaakceptował Barnim I. 12 sierpnia 1269 roku w Strasburgu legat papieski rzucił na księcia klątwę. W tym samym roku Barnim poszedł na ustępstwa na rzecz Brandenburgii przyjmując swe ziemie jako lenno i tracąc suwerenność.

Pod koniec życia Barnim I przeżył jeszcze konflikt zbrojny margrabiów brandenburskich z sąsiadami. Barnim I mający zobowiązania, w układzie pokojowym w Myśliborzu w 1277 zobowiązał się wystawić oddział rycerzy i wypłacić na wydatki wojenne 1500 grzywien srebra. Dla gwarancji Gardziec, Gryfino, Pyrzyce, Stargard zostały zastawione margrabiemu.

Barnim I Dobry

Książę był nader szczodry i hojny względem zakonów i duchowieństwa. W 1235 roku nadał templariuszom krainę między rzekami Tywą a Różycą z wieloma przywilejami, Zrezygnował z wszystkich książęcych uprawnień względem tego zakonu, zwolnił ich z wszystkich ceł na terenie księstwa. Później w Stargardzie Szczecińskim ufundował klasztor cysterek nadając im 600 łanow ziemi.

Książę wspierał finansowo biskupów kamieńskich nadając im liczne przywileje, umacniając ich gospodarczo. Pod koniec życia Barnima biskup kamieński Herman starał się uniezależnić względem księcia. Także joannici zaznali od księcia wielu przywilejów, wsparcia finansowego, pomocy gospodarczej.

Barnim I gospodarz

Barnim I od początku sprawowania władzy sprzyjał akcji kolonizacyjnej, zasiedlał Pomorze etnicznie obcymi pomorzanom elementami niemieckimi sprowadzanymi z zachodu. Nadawał prawa miejskie zwiększając poziom gospodarki rozwoju społecznego, zagospodarowania ziem, budowania samorządności. W tym celu wielokrotnie pozwalał na prawo korzystania z lasów, rzek, jezior. Książę dawał możnowładcom niemieckim przywileje, ci z kolei rozwijali akcją kolonizacyjną. Obaj książęta Barnim i Warcisław III prowadzili podobną politykę zagraniczną i wewnętrzną. Twierdzi się, że książę za swego panowania nadał prawie 30. ośrodkom prawa miejskie. Jak dotąd potwierdziłem w źródłach 14 miast lokowanych przez Barnima I. Książę lansował osady słowiańskie. Zaludniając nowe obszary wytwarzał silne ośrodki gospodarcze, militarne zdolne do zabezpieczenia granic przed najeźdźcami. Tym samym rozpoczął się powolny, ale systematyczny proces zmian narodowościowych Księstwa Szczecińskiego i Dymińskiego na dotychczasowych ziemiach słowiańskich. W 1264 roku po śmierci Warcisława III, Barnim I został władcą obu ziem.

Lista miast lokowanych przez księcia Barnima I w latach 1227-1278:

Banie - 1234, Gartz - 1235, Prenzlau - 1234/1235, Szczecin - 1243, Stargard - 1243, Chojna - 1255, Gryfino - 1255, Dąbie - 1249 lub 1260, Police - 1260, Ueckermünde - 1260, Pyrzyce - 1263, Goleniów - 1268, Kamień Pomorski - 1274, Trzebiatów - 1277.

***

Barnim I żył 68 lat. Przez 51 lat rządził Księstwem Szczecińskim. Był trzykrotnie żonaty. Z pierwszą żoną Marianną miał córkę Anastazję. Z drugą Małgorzatą Brunszwicką zrodził się syn Bogusław IV (1252-1309). Z trzecią Matyldą zrodzono córkę Beatrycze, Barnima II (1275-1295) i Otto I (1279-1344). Mimo, że rządził Księstwem Szczecińskim, na skutek uległości zrezygnował z budowy zamku w Szczecinie i przeniósł się do Dąbia, zostawiając w Szczecinie jedynie dom mieszkalny, w którym się zatrzymywał. Jego rządy przypadły na niespokojne czasy wojen, zatargów, wpływów Danii, Brandenburgii, książąt polskich, Meklemburgii. Mimo tego nadał swym ziemiom tempo rozwoju cywilizacyjnego, gospodarczego. Paradoksem jest, że rezydował w Dąbiu, a nie w Szczecinie oraz to, że zakony męskie, którym tak sprzyjał, zawodziły go przechodząc na stronę przeciwnika.

Barnim I został pochowany w kościele NMP w Szczecinie. 18 lat przed śmiercią książę docenił Police nadając osadzie prawa miejskie magdeburskie.



Bibliografia:

Skarby szczecińskiego archiwum, Szczecin 1979
Olga Barańska, Pomorze Zachodnie, Szczecin 2001
Kazimierz Kozłowski, Jerzy Podralski, Gryfici książęta Pomorza Zachodniego, Szczecin 1985
Zygmunt Boras, Książęta Pomorza Zachodniego, Poznań 1978
Dzieje Szczecina, tom II, Warszawa-Poznań 1985

Na rycinach:
1 - pieczęć Barnima I
2 - Barnim I
3 - średniowieczny akt lokacyjny
4 - herb Gryfitów
5 - protoplasta Gryfitów - Warcisław I

sobota, 3 października 2009

Ruszają „II Zabawy z historią”

W nowym roku szkolnym Galeria Historyczna Polic rozpoczyna drugi cykl projektu „Zabaw z historią”, który obejmie swym zasięgiem wszystkie przedszkola gminy polickiej, wraz 5-6 latkami z owych placówek. Ponadto zapraszam do wspólnej zabawy uczniów klas pierwszych z polickich podstawówek. Aktualnie do wspomnianych placówek rozsyłane są zaproszenia. Zajęcia rozpoczną się w październiku, a zakończą w czerwcu jubileuszowego 2010 roku, roku 750-lecia Polic.



Właśnie w tym kontekście zaproponowałem nowy temat: „Herb Polic”, znak miasta, z którym się utożsamiamy. Uzasadnienie podjęcia tematu rozwijam w załączonym poniżej scenariuszu, uważając że w świadomości małego policzanina warto utrwalić czerwoną głowę mitycznego gryfa w złotej koronie na srebrnym polu tarczy. Trzeba wracać do tradycji znaku szkoły, zakładu pracy, środowiska, stowarzyszenia, klubu. W ostatnich burzliwych czasach przemian społeczno- politycznych odeszliśmy od kultywowania pewnych wartości i tradycji. Wydają nam się one mniej ważne, istotne w czasach komercji i rozwoju cywilizacyjnego.


„II Zabawy z historią”- Herb Polic

Scenariusz:

Miejsce - Miejski Ośrodek Kultury, Galeria Historyczna Polic, Galeria „Obok”
Czas realizacji - październik 2009 - czerwiec 2010
Czas trwania zajęć - godzina lekcyjna 45 min do 60 minut. Zajęcia będą realizowane w piątki między 9 a 13
Uczestnicy - przedszkolaki 5-6-latki (klasy „zerowe”), klasy pierwsze z terenu Gminy Police. Najlepiej grupy kameralne do 20 dzieci z dwiema opiekunkami.
Cele projektu - w kontekście 750-lecia Polic - 2010 rok, zapoznanie dzieci z elementem tożsamości miasta - herbem, jego znaczeniem, wyglądem.
Kontakt- wyłącznie na telefon - Jan Matura tel. 608 036 041 lub e-mail: janzpolic (at) wp.pl

Przebieg zajęć:

Po przybyciu do MOK dzieci zostaną powitane w hallu obiektu i w razie konieczności (duża liczba dzieci), podzielone na grupy. Zajęcia będą odbywać się w pracowni plastycznej MOK. Dzieci poznają znaczenie słów: znak, logo, herb, sztandar. Poznają podstawowe kolory i symbole używane w heraldyce. Poznają barwy herbu Polic. Rodzaje kolorów określą na wskazanych im przedmiotach. Dowiedzą się kim jest gryf- znak polickiego herbu. Określą elementy herbu (korona, głowa gryfa). Następnie podzieleni na grupki ułożą puzzle z herbem miasta. Na koniec otrzymają do pokolorowania herb. W tym czasie 2 grupa odwiedzi wraz z opiekunkami Galerię Historyczną Polic. Istnieje możliwość zabaw dziecięcych z dawnych czasów. Po zmianie grup nastąpi powtórzenie czynności. Na zakończenie zajęć w hallu MOK dzieci otrzymają pamiątkowe dyplomy „Jestem małym historykiem” i własnoręcznie podbiją swój dyplom pieczęcią GHP. Po pożegnaniu przez prowadzącego zajęcia, udadzą się do przedszkola lub szkoły.

czwartek, 1 października 2009

Plany działalności GHP na 2010 rok

Wraz z nastaniem nowego roku szkolnego rozpoczął się nowy rok kulturalny. W MOK po wakacyjnej przerwie wznowiono zajęcia w zespołach, ogniskach, grupach teatralnych, pracowni plastycznej oraz w Galerii Historycznej. Celem nadrzędnym GHP jest organizacja i współorganizacja przedsięwzięć, które mają uświetnić jubileusz 750-lecia Polic w 2010 roku.

W GHP podjęto takie działania znacznie wcześniej. Także dwa przedsięwzięcia: historyczne i... sportowe, które zaproponowałem do realizacji w przyszłym roku, mają dużą szansę realizacji. Za wcześnie jednak o tym dziś mówić. Pewne jest, że sylwester 2009 roku i pierwsze godziny jubileuszowego 2010 roku przeżyjemy pod MOK-iem, jak niegdyś u progu trzeciego tysiąclecia. A oto propozycje GHP na 2009/2010 rok:

28.10.2009
GHP gawęda Rola mediów w propagowaniu historii regionalnej: Agata Rokicka - Polskie Radio Szczecin, Dariusz Baranik - TVP Szczecin

20. 01. 2010
GHP gawęda Zabytki Gminy Police - dr Janina Kochanowska

luty 2010
GHP wystawa w hallu Tanowo wczoraj i dziś - prezentacja trzeciej pod względem ludności osady gminy polickiej

24.02.2010
GHP gawęda Gród Słowiański w Mścięcinie - archeolog z Muzeum Narodowego

marzec - czerwiec 2010
Współpraca GHP w organizacji sympozjum historycznego, widowisk historycznych z okazji 750- lecia Polic

21.4.2010
GHP gawęda Rola stowarzyszeń w działalności na rzecz lokalnej wspólnoty

28.08.2010
IV Jarmark Augustiański

październik 2009 - czerwiec 2010
„II Zabawy z historią” dla przedszkolaków i klas „zerowych” - Herb Polic

poniedziałek, 28 września 2009

Ostatni maraton Felka Mąkosy

.


Odchodzą od nas niespodzianie ludzie wartościowi, z charakterem. Tacy, którzy na trwale zapisali się w historii miasta i regionu. Odszedł Krzysztof Toboła, Marian Yoph- Żabiński, a teraz Felicjan Mąkosa - maratończyk, uczestnik supermaratonów na 100 km, wicemistrz Europy weteranów w Hradec Kralove w biegu na 25 km- 1987, rekordzista Polic w biegach na 10, 15, 20, 25, maratonie i 100 km.

Poznałem go na początku lat 80. XX wieku, gdy ze Szczecina przeprowadziłem się do Polic. Spotkaliśmy się 20 stycznia 1980 roku na biegu dookoła Jeziora Głębokiego z trzystoma uczestnikami. Wygrał wówczas Jurek Skarżyński, wschodząca gwiazda szczecińskich biegów długich, zaś Felek przybiegł niedaleko za nim.

Zaczęliśmy wspólnie biegać. On szybko, dynamicznie „tłukł” tysiące kilometrów rocznie. Często biegał po 20-30 km dziennie. To powodowało, że w maratonie uzyskiwał coraz lepsze czasy. Zbliżał się systematycznie do granicy 2 godzin i 30 minut. W 1979 roku pojechaliśmy do Koszyc na pierwszy dla mnie, a drugi lub trzeci supermaraton dla niego. Dystans 100 km Felek pokonał w 7:27 godz. zajmując 4 miejsce. Potem wspólnie startowaliśmy z coraz liczniejszą grupą policzan w kraju i zagranicą.



Felek był wieloletnim pracownikiem PSS Społem Szczecin. Mając tam wsparcie finansowe, miał okazję na liczne obozy sportowe. Biegaliśmy w trójkę wraz z Krzyśkiem Szczerbińskim z Gryfina na obozach w ulubionej Szklarskiej Porębie po 30-40 km dziennie. To musiało dać wymierne efekty. Felek ustanowił rekordy życiowe, które do dziś są rekordami miasta. Wymienię je: 10 km - poniżej 31 min, 15 km- 48 min, 20 km- 1:06, 25 km-1:26, maraton- 2:26,41, 100 km- 7:01,15!
Felek lokował się w czołówkach biegu (pierwsza szóstka, pierwsza dziesiątka) w Toruniu, Wałczu, Pszczewie, Gnieźnie, Krapkowicach, Szczecinie, Trzciance, Wieleniu, Kaliszu, Wolgaście, Koszycach. W Berlinie w 1987 roku maraton pokonał w 2:37 zajmując 6 miejsce na ponad pół tysiąca biegaczy.

Felek był człowiekiem pogodnym, pełnym werwy i animuszu. Kochał bieganie. W swoim życiu przebiegł ponad 100 tysięcy km. Był pracowity, uparcie i konsekwentnie dążył do celu. Jako zawodnik był prowadzony przez pana Bryłę, Józka Flaka i przeze mnie. Po wypadku jakiemu uległ podczas treningu w latach 80. XX wieku, z trudem dochodził do dawnej formy. Pierwszy kilometr po wypadku pokonał w prawie 10 minut. A potem było coraz lepiej.

Był lubiany przez wszystkich biegających policzan. Był niekwestionowanym liderem w mieście i regionie. Miał szacunek i respekt innych w stosunku do swoich dokonań. Tryskający humorem, sypiący kawały jak z przysłowiowego rękawa zapisał się na trwałe w historii lekkoatletyki w Policach. Cztery osoby, a potem kilka kolejnych ma wpływ na to co się działo w rozwoju lekkoatletyki w Policach. Wymienione tu nazwiska to fundamenty dzisiejszego stadionu lekkoatletycznego, imprez o randze MP i tak dużego zainteresowania królową sportu: Felicjan Mąkosa, Józef Flak, Janusz Chmielewski, Jan Matura, a później Leszek Marcinkiewicz, Wiesław Kotarski, Krzysztof Sałagan, Jan Leszczak, Henryk Kosobucki, Jerzy Ochota, Marian Kosakowski, Zbigniew Przywara, Edward Fudro, Marian Kania, Henryk Stawczyk, Władysław Kosiorkiewicz - są ambasadorami polickiej lekkoatletyki, za którymi podążały następne osoby.

Felka widziałem ostatnio w sierpniu 2009 roku na około miesiąc przed odejściem. Walczył o zwycięską metę w swoim ostatnim ziemskim maratonie. Przegrał walkę, ale na metę wpadł jako drugi i w nagrodę powędrował prosto do biegowego nieba...

Wraz z grupą kolegów biegaczy będę wnioskował o nadanie stadionowi lekkoatletycznemu przy ul. Piaskowej imienia Felicjana Mąkosy. Należy mu się to! Należy lansować i honorować lokalnych bohaterów. A takim „Felo” niewątpliwie był!


.

niedziela, 27 września 2009

Wspomnienia więźnia Aussenlager Pőlitz

.
Na polickim rynku wydawniczym ukazała się książka „Bunkry na ruinach. Szkice do historii KL Stutthof - Aussenlager Pőlitz” wydana przez szczeciński oddział IPN. Książka zawiera wspomnienia Józefa Jagodzińskiego (1905-2002) więźnia KL Stutthof, przybyłego do Polic w transporcie więźniów w czerwcu 1944 roku.


Pozycja opatrzona jest merytorycznym wstępem Pawła Knapa, który ukazuje czytelnikowi obraz mścięcińskiego podobozu istniejącego od kwietnia 1944 roku do wiosny 1945 roku. Po wstępie czytamy wspomnienia Józefa Jagodzińskiego, który w pięciu rozdziałach opisuje swe przeżycia najpierw w Stutthof, potem po przeniesieniu w Messenthin. Wspomnienia kończy suplement.

W posłowiu córka autora wspomnień Lilii Jagodzińska- Hamann przybliża czytelnikowi osobę ojca, matki, rodziny. Wspomina dramatyczne losy swych urodzin w więzieniu na Pawiaku. Całość książki uzupełnia indeks osobowy oraz kilkanaście fotografii rodzinnych autora, kilka pochodzących z Polic, plan obozu w Mścięcinie.

Pozycja jest wartościowa, gdyż jest pierwszą przybliżającą czytelnikowi przeżycia więźnia, opisane tak obszernie i szczegółowo. IPN ma w swych zasobach fragmenty innych wspomnień więźniów, poszukuje następnych i nosi się z zamiarem wydania w przyszłości kolejnej książki ze wspomnieniami.

Promocja książki odbyła się 17 września 2009 roku w szczecińskiej siedzibie IPN oraz nazajutrz w Policach. Organizatorzy i patronaci: IPN, Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Polickiej „Skarb”, Galeria Historyczna Polic, Polskie Radio Szczecin, sedina.pl, police.info.pl przyjęło konwencję nietypowej prezentacji książki i miejsca w niej opisywanym. Spotkaliśmy się w miasteczku rzemieślniczym w Mścięcinie pod pamiątkowymi tablicami i krzyżem. Po byłym podobozie oprowadził nas Bernard Grabowski, pomysłodawca utworzenia tam muzeum obozowego. Następnie pospołu udaliśmy się przez miasto do siedziby Stowarzyszenia, w którym głos zabrał Paweł Knap, córka autora Jagodzińska-Hamann oraz kustosz Muzeum Stutthof - Elżbieta Grot.

Tego dnia w Policach na miejsce przybyła liczna grupa miłośników historii. Był burmistrz Polic Władysław Diakun, naczelnik Wydziału Oświaty UM Witold Stefański, Przewodniczący Rady Powiatu Cezary Arciszewski, Wiesław Gaweł oraz wielu innych. Książkę można kupić w IPN. Cena 25 złotych za egzemplarz. Wkrótce książki będą sprzedawane w siedzibie Stowarzyszenia „Skarb” w Policach.


.

poniedziałek, 7 września 2009

Rzemiosło w średniowiecznych Policach

Gdy w 1260 roku Police uzyskały prawa miejskie z rąk księcia pomorskiego Barnima I (1210-1278), wydawało się, że rozwój osady nad Łarpią będzie w kolejnych latach dynamiczny, podobnie jak w innych pomorskich ośrodkach miejskich.

Tymczasem już w 61 lat później inny książę Otton I (1279-1344) w 1321 roku odebrał Policom autonomię, przypisując wszelkie przywileje Szczecinowi. Było to nader niekorzystne dla Polic, gdyż nie mogły uprawiać wolnego handlu, i w pełni korzystać z dóbr jakie dawała im natura i związana z tym zorganizowana gospodarka. Wytwarzane dobra musiały w zdecydowanej części przekazywać Szczecinowi.



Mimo tego życie w miasteczku nie zamarło, choć społeczność funkcjonowała przez lata na „zwolnionych obrotach”. Mieszkańcy okolic Polic stawali się samowystarczalni świadcząc usługi miastu i okolicznym wsiom, wytwarzając dobra, które służyły ludności. Żywność produkowali sami na polach w przydomowych ogrodach, produkty rolne sprzedawali w Policach. Hodowali domowe zwierzęta: krowy, świnie, owce, drób. Wieśniacy byli jednak uzależnieni od rzemieślników, którzy w warsztatach produkowali sprzęt niezbędny do codziennego życia. W pierwszych latach po nadaniu Policom statusu miasta, w osadzie rozwijało się głównie kowalstwo, piekarnictwo, oraz tkactwo. Z biegiem czasu przybywały kolejne małe zakłady o różnych specjalnościach.



W Policach w XIV-XV wieku mieszkało kilkuset ludzi. Ich głównym zajęciem była praca na roli, hodowla bydła, rybołówstwo, uprawa chmielu. Ponadto w mieście istnieli bednarze produkujący beczki do przechowywania produktów spożywczych, smoły i dziegciu. Kołodzieje zajmowali się produkcją kół do wozów. W kuźniach kowale wytwarzali sierpy, siekiery, młoty, ćwieki, okucia do wozów, drzwi, kraty, obrabiali metal w zależności od potrzeb nabywców. W mieście budowano proste łodzie rybackie. Zajmowali się tym szkutnicy. Nie brakowało szewców wytwarzających obuwie, krawców. Dla porównania w tym czasie (XIV-XV wiek) w Szczecinie działali ponadto kuśnierze, garbarze, brakarze drewna, przekupnie, murarze, pantofelnicy, postrzygacze sukna, oraz dwóch kopaczy studni, dwóch mincerzy, 3 malarzy malowideł ściennych oraz odlewnik dzwonów. W 1420 roku w Szczecinie odnotowano działalność 11 cechów rzemieślniczych.



Organizacja pracy w zakładzie opierała się o umiejętności mistrza nadzorującego prace i zajmującego się sprzedażą wyrobów. Podlegali mu czeladnicy, umiejący dobrze wytwarzać produkty, posiadający wieloletnie doświadczenie. W zakładzie pracowali również najniżej opłacani uczniowie nabywający umiejętności pracy w warsztacie. Rzemieślnicy stanowili wyższą grupę społeczną w hierarchii lokalnej. Dzięki ich działalności i wytwórczości podnosił się powoli, ale systematycznie poziom życia mieszkańców. W pełni polickie rzemiosło rozwinęło się dopiero na przełomie XIX/XX wieku gdy miasto odzyskało swą autonomię.

wtorek, 1 września 2009

wtorek, 25 sierpnia 2009

Radio Szczecin: Muzeum ofiar hitlerowskich obozów pracy powstanie w Policach

.
>>> POSŁUCHAJ RELACJI DŹWIĘKOWEJ

Cztery wieżyczki, szlaban, drut kolczasty, a w środku zdjęcia i tablice upamiętniające ofiary - tak ma wyglądać muzeum ofiar hitlerowskich obozów pracy na terenie Polic.

Budynek kształtem ma przypominać niemiecki zakład pracy niewolniczej z czasów II wojny światowej. Inicjatorem pomysłu jest grupa przedsiębiorców z miasteczka rzemieślniczego w Mścięcinie. Przedsiębiorcy chcą w ten sposób oddać hołd tym wszystkim, którzy polegli na terenach, na których teraz oni pracują.

Przedstawiciel przedsiębiorców Bernard Grabowski chce, by muzeum stało się wizytówką Polic. - Będzie to budynek dwukondygnacyjny - mówi.

Burmistrz Polic Władysław Diakun zapewnia, że pomysł mu się podoba, ale zwraca uwagę na trudności w jego realizacji. - W tej chwili nie wiem jaki jest stan władania, później zacznie się dyskusja jak to ma wyglądać - mówi Diakun.

- Cieszy, że mieszkańcy Polic potrafią sami się zorganizować - mówi Jan Matura, szef polickiej Galerii Historycznej.

Inwestycja miałaby powstać ze środków Unii Europejskiej przy wsparciu gminy Police i państw osób poszkodowanych podczas II wojny światowej. Koszt inwestycji szacuje się na kilka milionów złotych. Jeżeli rzemieślnikom uda się pozyskać teren i pieniądze to nowe muzeum ma powstać w ciągu sześciu.

Polskie Radio Szczecin, Krzysztof Zajdel
.

piątek, 21 sierpnia 2009

niedziela, 9 sierpnia 2009

Sentymentalna podróż - postscriptum

Pisałem już na blogu o wizycie w Policach małżeństwa Soulard z Francji. Przybyli, szukali śladów dzieciństwa Niemki, policzanki Antje Soulard z domu Fricke. W Policach odwiedzili kilka miejsc: Las Mścięciński, budynek byłej Waldhalle, której właścicielem był dziadek Antje - Louis Fricke, lapidarium, stare miasto w poszukiwaniu terenu po byłej fabryce kafli, którą władał drugi dziadek Emile Keller, Galerię Historyczna Polic. Odjeżdżając obiecali wzbogacić zbiory Galerii o zdjęcia z okresu przedwojennego.

W miesiąc po ich wizycie otrzymałem informację, że w MOK oczekuje mnie... pani Soulard z Francji. Jak się okazało była to Patricia Soulard, córka Antje, osoba władająca angielskim, francuskim, włoskim, niemieckim. Przyjechała samotnie obejrzeć miasto swej matki. Patricia jest nauczycielką nauczania początkowego w szkole podstawowej. Ma jeszcze wakacje więc podróżuje po Europie. Jednym z etapów włóczęgi były Police. Przywiozła ze sobą zdjęcie ukazujące (nieistniejący dziś) budynek przy ul. Grunwaldzkiej, na zapleczu którego znajdowała się wytwórnia kafli jej pradziadka Emila Kellera (fot.1). Spotkanie było sympatyczne, osoba interesująca, zachwycona obrazem Polski, jakże innym niż w stereotypowych wyobrażeniach wielu Europejczyków. Na wielki plus dla naszego kraju!



Dwa dni później w sekretariacie MOK czekała na mnie przesyłka z Francji od państwa Soulard. Jak obiecali, wysłali 4 oryginalne fotografie z lat 1907-1911 wykonane w Policach i Szczecinie, a ukazujące dziadka i babcię Antje - Louisa i Ottile Fricke wraz z dziećmi Elfriede i Bertoldem (fot.2). Louis sfotografowany jest także w stroju członka Towarzystwa Strzeleckiego. Widokówka wysłana z Polic do Berlina w 1911 roku, pokazuje kamienice w rynku, która niegdyś przylegała do budynku dzisiejszej biblioteki. Na parterze Louis Fricke posiadał cukiernię i kawiarnię, a później stał się posiadaczem Waldhalle w Lesie Mścięcińskim. W liście Antje - artystka posiadająca w Francji atelier i galerię malarską - z sentymentem wspomina swój pobyt w Policach. Zapowiada też nadesłanie do Galerii kolejnego zdjęcia o wymiarach 65 x 50 cm. Wzbogaci to niewątpliwie zasoby Galerii o kolejną oryginalną pamiątkę z Polic.

III Jarmark Augustiański

Za niespełna dwa tygodnie na Wzgórzu Maryjnym odbędzie się III Jarmark Augustiański - impreza o historycznym zabarwieniu, skupiająca wystawców, wykonawców i widzów lubiących przeszłość, tradycję i... Jasienicę.



Zaczęło się w 2007 roku z inicjatywy działaczy z Jasienicy i trwa do dziś. Idea chwyciła, a przyległy ruinom teren zespołu poklasztornego wypełnia się ludźmi, uczestnikami zabawy.

Tegoroczny Jarmark przewiduje sporo atrakcji (patrz plakat), a rozpocznie go korowód, który przejdzie ulicami Owocowa (szkoła) - Broniewskiego - Piastów do Wzgórza Maryjnego. Warto też wziąć udział w konkursie na najciekawszy strój historyczny (szczegółowe informacje na stronie MOK). Zapraszam wszystkich do zabawy. Spotkajmy się na Wzgórzu Maryjnym w wiekowej Jasienicy!

poniedziałek, 27 lipca 2009

Opowieść o księdzu Janie



Moja biblioteczka regionalna wzbogaciła się o kolejną pozycję. W ostatni piątek 24 lipca 2009 roku na rynku wydawniczym ukazała się nieautoryzowana biografia księdza Jana „Podminowany optymistycznie”. Książka o księdzu Janie Kazieczko powstała pod redakcją księży Piotra Leśniaka, Macieja Pliszki i Artura Rasmusa.

Biografia przyjęła konwencję obszernego wywiadu przeprowadzonego z bohaterem książki. Podzielono ją na dwanaście ksiąg relacjonujących życie ks. Jana od momentu jego urodzenia, po czasy współczesne, kiedy były proboszcz parafii p.w. św. Kazimierza w Policach decyzją arcybiskupa Zygmunta Kamińskiego został przeniesiony do Szczecina by objąć probostwo parafii katedralnej p.w. św. Jakuba Apostoła. Dowiadujemy się zatem o Rodatyczach - Ukraina w których się urodził, przeniesieniu rodziny w okolice Rzepina, głosie powołania, służbie wojskowej, wyświęceniu, pracy wikariusza w parafiach, przygodzie z karate, o zmaganiu z komuną, pielgrzymkach boso do Częstochowy, spotkaniach z Janem Pawłem II, Policach, katedrze szczecińskiej. Całość kończy kalendarium jego posługi kapłańskiej oraz „grafiki podminowane optymistycznie”.



Ks. Jan Kazieczko zapisał się na trwałe w historii Polic. Przybył tu w 1991 roku by podjąć dzieło budowy kościoła w nowej części miasta. Dzieło wydawałoby się niewykonalne, przerastające możliwości parafian i jego samego. Tymczasem świątynia powstała i jest swoistym pomnikiem ks. Jana i jego parafian, ludzi znanych i nieznanych, których zjednoczyła w budowie niewątpliwa charyzma kapłana.



Zasługi ks. Jana można przytaczać co rusz. Lepiej jednak wyszukać je w wywiadzie, w którym Jan Kazieczko ze znaną sobie swadą, humorem, ale także ze skromnością opowiada o sobie i setkach ludzi, których napotkał na swojej drodze. Księga X - Police - poświęcona jest naszemu miastu i dziełu budowy ogromnej świątyni. Ks. Jan wspomina wielu ludzi którzy wsparli go w Policach. Gdy w sierpniu 1999 roku dowiedział się o przeniesieniu do Szczecina powiedział- Miałem jeszcze jedną taką myśl: żal odchodzić. Otóż w tym nowym domu parafialnym powstała kawiarenka: spotkania z ludźmi, opłatki, rodziła się tam taka solidarność w kontaktach. Ci ludzie przychodzili po rady do mnie, dyskutowali... Widziałem żywe, prawdziwe miasto, któremu zależało, żeby po czasach komuny nikt nie zawładnął tym miastem...



Biografię ks. Jana czyta się jednym tchem. Duża w tym zasługa redaktorów, którzy wywiad wzbogacili bogatą ikonografią, fotografiami, kopiami dokumentów, a nawet karykaturami i rysunkami satyrycznymi. na kolejnych stronach co rusz pojawiają się sentencje. W księdze VI opisana jest droga Jana do stopnia mistrzowskiego III dana w karate shotokan. Zatem autorzy proszą czytelnika: „To bardzo niebezpieczny rozdział. Kto ma słabe serce, niechże to pominie!” Biografia wydana jest estetycznie na dobrym papierze. Zdjęcia reprodukowane są w sepii dając sentymentalne uczucie upływu czasu. Pozycja wzbogacona jest płytą DVD „Śladami księdza Jana”. Składają się na nią materiały filmowe autorstwa Czesława Piekarskiego oraz TVP Szczecin i Telewizji Police. Biografię ks. Jana, którego cenię i szanuję, kupiłem w kiosku w katedrze św. Jakuba w Szczecinie.

Fotografie:
1- okładka biografii
2- ks. Jan, wikary w Kaliszu Pomorskim 1969-1972
3- Honorowi Obywatele Polic ks. bp Kazimierz Majdański i ks. Jan Kazieczko w Policach 3 maja 1998 roku
4- ks. Jan na wesoło

niedziela, 28 czerwca 2009

„Zabawy z historią” (etap I) zakończone

Zakończył się rok szkolny, a wraz z nim edukacyjna działalność Galerii Historycznej Polic. Od grudnia do czerwca (pierwsze zabawy 15 grudnia 2008 roku- PP Trzebież 26 dzieci) w Galerii gościły polickie przedszkolaki od 4 do 6 roku życia. Wszystkie grzeczne, przesympatyczne i ciekawe „co będzie?” Zaprosiliśmy je do uczestnictwa w „Zabawach z historią”.



Od bezpośredniego kontaktu z atmosferą GHP, manualnym kontaktem ze starymi, ciekawymi przedmiotami poprzez umiejętność segregacji starych i nowych przedmiotów, po plebejskie, dziecięce zabawy ruchowe. Zajęcia były proste i wciągały dzieci do wspólnej zabawy. Trwały zwykle około godziny, do godziny 15 minut. Była możliwość wejścia do starej XVIII wiecznej posażnej skrzyni, oraz zrobienia zdjęcia w stroju rycerza. Każdy maluch otrzymał dyplom „Jestem małym historykiem”, który własnoręcznie po raz pierwszy w życiu podbijał dużą galeryjną pieczęcią.

Przez pół roku GHP odwiedziły z PP Trzebież, PP nr 5, PP nr 6 „Leśne Przedszkole”, PP nr 8, PP nr 9, PP nr 11- 3 grupy, zerówka Tanowo, PP Tanowo. W sumie GHP na „Zabawach” odwiedziło 263 przedszkolaków, z blisko 30. opiekunkami.

Frekwencja, zainteresowanie przekonało nas, że ten projekt należy kontynuować. A ponieważ zbliża się 750 rocznica nadania praw miejskim Policom, od nowego roku szkolnego i... przedszkolnego, będę kontynuował w GHP II etap „Zabaw”. Tym razem będzie to „Opowieść o Policach”. W jakiej formie? Już wiem, ale poinformuję o tym w stosownym czasie. Na pewno będzie ciekawie, kolorowo przy gremialnym udziale dzieci.